REKLAMA

Ten autobus wygląda jak wytwór AI. Ale istnieje naprawdę

Pisząc niedawną relację ze zlotu Ikarusów w Aeroparku, wspomniałem o jednym eksponacie, który subiektywnie robił największe wrażenie ze wszystkich. Pozwoliłem sobie napisać o nim nieco więcej.

Ten autobus wygląda jak wytwór AI. Ale istnieje naprawdę
REKLAMA

Na honorowym, wydzielonym miejscu wystawy na terenie Aeroparku stał niesamowity pojazd, jakim był Ikarus 695 - prototyp specjalistycznego autobusu lotniskowego. Pojazd powstał w ramach projektu PALT, czyli w rozwinięciu Passengers And Luggage Together. Zbudowano jedynie dwa egzemplarze tego niesamowitego wozu, z czego jeden przetrwał do dzisiaj i jest aktualnie w końcowej fazie odbudowy.

REKLAMA

PALT to wspólny projekt firm Ikarus, Csepel oraz AUTOKULT

Koncepcja polegała na stworzeniu pojazdu, który stanowiłby bezpośredni łącznik pomiędzy samolotem a hotelem, bez konieczności niepotrzebnego przemieszczania się z buta i turlania ciężkich walizek. Tak skonstruowany pojazd musiał łączyć w sobie cechy typowego autobusu turystycznego, wózka bagażowego i rękawa lotniczego. Brzmi jak historia w stylu "potrzymaj mi piwo".

REKLAMA

Niemniej, w 1982 roku powstał pierwszy jeżdżący prototyp takiego pojazdu - czteroosiowy, jednoczłonowy Ikarus 692. Jego najbardziej charakterystycznym elementem był podnoszony pomost, pełniący rolę rękawa lotniczego połączonego ze schodami, który bezpośrednio łączył wnętrze autobusu z drzwiami do samolotu.

W 1985 roku na wystawie w Moskwie zaprezentowano przegubowy model 695

W przeciwieństwie do modelu 692, Ikarus 695 potencjalnie spełniał wszystkie założenia konstrukcyjne, czyli mógł uczestniczyć w ruchu drogowym, a także dowozić pasażerów wprost do drzwi samolotu. Model 695 był 18-metrowym autobusem przegubowym opartym na popularnej serii 200, z tym samym silnikiem Raba na licencji MAN-a.

REKLAMA

Zbudowano dwie wersje Ikarusa 695, oznaczone odpowiednio jako podtypy .01 i .02. Ten pierwszy wyposażono w jedne drzwi pośrodku pojazdu i nieco dłuższy podnoszony pomost, drugi zaś wyposażono w dwoje drzwi i nieco krótszy pomost. Prezentowany autobus to właśnie podtyp .02.

Chociaż autobus ma niemal 4 metry wysokości, jest to konstrukcja jednopokładowa

Wbrew temu, co mogą sugerować wymiary, Ikarus 695 nie jest autobusem piętrowym. Wysokość jego podłogi podyktowana jest względami technicznymi - obecnością luku bagażowego pod spodem, a także bliskością pokładu stojącego na płycie lotniska samolotu.

REKLAMA

Wnętrze autobusu było przystosowane do przewozu 110 pasażerów - aby zapewnić wszystkim możliwość zabrania bagażu, konieczne było wygospodarowanie odpowiedniej przestrzeni na przedział towarowy. Walizki podróżnych umieszczano w specjalnych kontenerach, które następnie byłyby przenoszone do luku bagażowego w samolocie.

Bardzo nietypowo umiejscowiono stanowisko kierowcy, które z uwagi na konstrukcję pomostu ponad jego stanowiskiem pracy znajdowało się bardzo nisko, niczym w samochodzie osobowym. Tablica przyrządów przypominała zaś tę z typowego Ikarusa z tamtego okresu.

REKLAMA

Najciekawszym elementem pojazdu był podnoszony pomost wyglądający jak trąba słonia

Podobnie, jak w przypadku wcześniejszego prototypu, wyposażono go w podnoszony pomost - prawa przednia część autobusu za sprawą podnośników hydraulicznych podnosiła się do góry na wysokość maksymalnie 5 metrów, tworząc przejście schodami bezpośrednio do samolotu. Inaczej niż w modelu 692, zamiast kołnierza wyprofilowanego zgodnie z kształtem kadłuba samolotu zastosowano tradycyjną kładkę i poręcze, co nieco zmniejszało komfort przesiadki.

REKLAMA

Aby pojazd mógł uczestniczyć w ruchu drogowym, w pozycji złożonej pomost był integralną częścią przedniej sekcji autobusu. Kiedy mechanizm podnosił pomost do góry, prawa część ściany przedniej otwierała się niczym przyłbica kasku. Robiło to duże wrażenie.

W 1986 projekt autobusów lotniskowych zarzucono, ponieważ okazał się być mało praktyczny

W myśl zasady, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego, projekt PALT okazał się niewypałem. Ikarus 695 był zarówno kiepskim autobusem miejskim, jak i kiepskim autobusem lotniskowym. Pojazd o tak dużych gabarytach miał ograniczone możliwości poruszania się w ruchu, a do tego niskie stanowisko kierowcy utrudniało mu manewrowanie.

REKLAMA

Na lotnisku wysokość Ikarusa przeszkadzała jeszcze bardziej, a do tego dochodziły problemy logistyczne związane z kontrolą pasażerów wsiadających do samolotu - ta miała odbywać się w terminalu miejskim, a nie w obiektach lotniska.

Wyprodukowano łącznie cztery pojazdy - oprócz wspomnianego modelu 692 i dwóch egzemplarzy modelu 695, powstał jeszcze jeden, znacznie zmodernizowany model 692. Był on z jednej strony najbardziej dojrzały i sensowny z całego kwartetu, ale i tak jego dalszy rozwój okazał się nieopłacalny.

REKLAMA

Do dzisiaj ocalał jeden egzemplarz, a jest to właśnie zaprezentowany w Aeroparku Ikarus 695.02

Autobus znalazł się w prywatnych rękach, gdzie mocno podupadł na zdrowiu i tak sobie leżał, aż w 2020 roku trafił do Aeroparku. Pojazd został poddany kosztownej i czasochłonnej renowacji, w rezultacie której zaczyna już powoli przypominać siebie sprzed 40 lat. Brakuje jeszcze wielu detali, w tym chociażby charakterystycznego podnoszonego rękawa, ale wszystko idzie ku dobremu i Ikarus przedstawia sobą jakieś 80 proc. skompletowania.

Mocno kibicuję temu projektowi i na pewno przyjadę go zobaczyć ponownie, kiedy będzie już zrobiony w 100 proc.

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.

REKLAMA
REKLAMA