REKLAMA

Tanie chińskie auta? Zapomnij, dawaj 700 tysięcy złotych

Do Polski wjechała nowa marka samochodów o słodkiej nazwie Denza. Całkowicie zrywa ze stereotypem, że chińskie auto musi być tanie. Ceny szokują, więc trzymajcie się mocno krzesła.

Tanie chińskie auta? Zapomnij, dawaj 700 tysięcy złotych

Optymalna cena za chińskie auto to przedział 100-180 tysięcy złotych. Można się z tym nie zgadzać, można krzyczeć na chmury, ale takie są fakty. Tańsze modele nie cieszą się powodzeniem, droższe traktowane są jako fanaberia dla bogatych ludzi. Chińczycy próbują zrywać z tym myśleniem, ale na razie idzie jak po grudzie, więc na ulicach nie ma zbyt dużo drogich aut z Państwa Środka.

Jednocześnie Chińczycy mają całą masę marek premium, które imponują osiągami, wnętrzem, użytymi materiałami. Jedną s nich jest Denza. 4 miesiące temu napisałem, że wprowadziła najdroższe chińskie auto na polski rynek. Hybrydowa Denza Z9 GT kosztowała od 457 950 zł, natomiast odmiana elektryczna zaczynała się od 522 450 zł. Pół bańki za chińskie auto nie mieści mi się w głowie.

Ta sama marka postanowiła zawiesić poprzeczkę jeszcze wyżej. To już opary absurdu

Denza Z ryje banię. 700 tysięcy złotych na start

To supersamochód na prąd. Występuje w trzech odmianach: Coupe, Spider i Racing. Wszystkie trzy korzystają z układu napędowego składającego się z trzech silników elektrycznych o łącznej mocy 1604 KM i momencie obrotowym wynoszącym 1240 Nm. Denza Z Coupe rozpędza się do setki w 2,25 s, a maksymalna prędkość to 300 km/h. Spider w 2,3 s.

Najbardziej hardcore'owa Denza Z Racing do setki rozpędzi się w 1,96 s, a prędkość maksymalna to 350 km/h. Kosmos.

Denza Z Coupe i Spider ma 4780 mm długości, rozstaw osi wynosi 2780 mm. W środku jest miejsce dla czterech osób, co jest pewnym ewenementem w tym segmencie aut. Mają nawet bagażnik - 250 l litrów, a po złożenie siedzeń właściciel otrzymuje 550 litrów przestrzeni.

W środku jest nowocześnie, sportowo, ale to nie dziwi. Wszystkie odmiany auta wyposażone są w baterię Blade 2. generacji o pojemności 76 kWh. Według specyfikacji Denza Z Coupe przejedzie 410 km, Spider 400 km, a Racing 380 km. Według Denzy ładowanie od 10 do 70 proc. zajmuje 5 minut, a od 10 do 97 proc. zaledwie 9 minut. Oczywiście potrzebujecie do tego ładowarki o mocy pierdyliard kW (konkretnie 1500), ale każdemu wolno marzyć. Ale dobra, zostawmy to. Czas na ceny. Trzymajcie się.

Denza Z Coupe kosztuje od 705 320 zł, Spider od 782 320 zł, a Racing od 855 360 zł

Mam w związku z tym dwa przemyślenia. Cena jest tak wysoka, że jeżeli zobaczycie Denzę Z na ulicy, to w środku będzie albo pracownik salonu albo dziennikarz motoryzacyjny/influencer. Ten samochód w tej cenie jest niesprzedawalny. Drugie jest smutniejsze - z taką polityką cenową marka Denza zniknie szybciej, niż się pojawiła. Co się chinofile nacieszą przez ten czas to ich.

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.