Ciężarówka uderzyła w ekipę pracującą na A1. Cztery osoby nie żyją
Cztery osoby zginęły, a cztery zostały ciężko ranne w wypadku na autostradzie A1 w pobliżu Mykanowa. Ciężarówka uderzyła w samochód obsługi autostrady.

Do wypadku doszło we wtorek rano na autostradzie A1 w rejonie węzła Mykanów, niedaleko Częstochowy. Ze wstępnych ustaleń wynika, że samochód ciężarowy uderzył w stojący pojazd obsługi autostrady. W zdarzeniu uczestniczyły również inne pojazdy, w tym bus.
Według aktualnych informacji przekazanych przez policję zginęły cztery osoby. Cztery kolejne osoby w ciężkim stanie przetransportowano do szpitali. Na miejscu lądowały śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Kierowca ciężarówki był trzeźwy. Dokładny przebieg oraz przyczyny wypadku będą ustalane przez policję i prokuraturę. Jezdnia A1 w kierunku Gliwic została całkowicie zablokowana, a utrudnienia mogą potrwać kilka godzin. Kierowcy są kierowani na objazdy.
Ten wypadek nie trafi na wakacyjną mapę
Wypadek wydarzył się 1 września, dzień po zakończeniu wakacji. Nie zostanie więc dodany do Policyjnej Mapy Wypadków Drogowych ze Skutkiem Śmiertelnym – Wakacje 2026.
Jedno z najtragiczniejszych zdarzeń ostatnich miesięcy wydarzyło się zaledwie kilka godzin po zamknięciu wakacyjnego zestawienia. Cztery ofiary oznaczają, że pod względem liczby zabitych wypadek pod Mykanowem dorównuje najtragiczniejszemu zdarzeniu odnotowanemu na tegorocznej mapie.
Był nim wypadek z 4 lipca pod Postolinem w powiecie sztumskim. Kierowca BMW stracił panowanie nad samochodem, który następnie dachował. Zginęły cztery osoby, w tym 12-letnia dziewczynka, a 22-letni kierowca trafił do szpitala. Drugim najtragiczniejszym wakacyjnym zdarzeniem było czołowe zderzenie dwóch samochodów na DK24 w Kamionnej. Zginęły w nim trzy osoby.
Łącznie na wakacyjnej mapie znalazło się 17 wypadków, w których zginęła więcej niż jedna osoba.
Wakacje 2026 zakończyły się 293 śmiertelnymi wypadkami
Według stanu policyjnej mapy z 1 września podczas wakacji doszło do 293 wypadków ze skutkiem śmiertelnym. Na 293 punkty złożyły się:
- 242 wypadki odnotowane przed ostatnią dobą wakacji,
- cztery wypadki z ostatniej doby,
- 47 wypadków, w których poszkodowany zmarł w ciągu 30 dni od zdarzenia.
W tych wypadkach zginęło 312 osób. Bilans może się jeszcze zwiększyć, jeżeli któraś z osób poszkodowanych pod koniec sierpnia umrze w ciągu 30 dni od wypadku.
Najczęściej dochodziło do zderzeń pojazdów
Ponad połowę wszystkich śmiertelnych wypadków stanowiły zderzenia pojazdów. Policyjna mapa pozwala podzielić zdarzenia według ich ogólnego rodzaju:
- 152 zderzenia pojazdów,
- 37 przypadków najechania na pieszego,
- 37 uderzeń w drzewo,
- 31 wywróceń pojazdu,
- 11 uderzeń w bariery ochronne,
- 6 uderzeń w słup lub znak,
- 5 najechań na unieruchomiony pojazd,
- 2 uderzenia w ogrodzenie,
- 1 zderzenie ze zwierzęciem,
- 11 zdarzeń sklasyfikowanych jako „inne”.
Uderzenia w drzewa, bariery, słupy i ogrodzenia oraz wywrócenia pojazdów odpowiadały łącznie za 87 śmiertelnych wypadków. To prawie 30 proc. wszystkich punktów na mapie.
Wśród prawidłowo przypisanych ofiar najwięcej było kierujących samochodami – 98. Zginęło także 72 motocyklistów, 46 pasażerów, 42 pieszych, 32 rowerzystów, 11 motorowerzystów, pięcioro użytkowników hulajnóg elektrycznych lub urządzeń transportu osobistego, czterech kierujących ciągnikami oraz dwóch kierujących quadami.
Wypadków śmiertelnych jest mniej niż w poprzednich latach
Tegoroczny wynik jest najniższy od kilku lat. W wakacje 2025 na policyjnej mapie znalazło się 315 wypadków ze skutkiem śmiertelnym. W 2024 r. było ich 375, a w 2023 r. – 401.
Oznacza to spadek:
- o 22 wypadki, czyli 7 proc. względem 2025 r.,
- o 82 wypadki, czyli prawie 22 proc. względem 2024 r.,
- o 108 wypadków, czyli prawie 27 proc. względem 2023 r.
Nie zmienia to faktu, że na wakacyjnej mapie znalazły się 293 miejsca tragedii. Wypadku na A1 pod Mykanowem już na niej nie będzie. Gdyby wydarzył się dzień wcześniej, byłby jednym z najtragiczniejszych punktów całego zestawienia.
Redaktor prowadzący Autoblog.pl. Współtworzy dział Porady, choć stanowczo woli dział Jednoślady, gdzie testuje wszystko, co ma dwa lub trzy koła. Najchętniej jeździłby na co dzień Piaggio Ape, bo uważa, że koła z doczepionym dachem to wystarczający środek transportu. W połowie życia postanowił zostać dziennikarzem motoryzacyjnym i mu się udało. Pracował i wciąż współpracuje z DEKRA, a gdy nie ma go na Autoblogu, to jeździ po Polsce przeprowadzając audyty.