Chińczycy zrobili SUV-a, którego możesz zamienić w pickupa. Transformersy w realu
Chińczycy doszli do wniosku, że zamiast wprowadzać na rynek trzy różne modele, lepiej zrobić jeden, ale za to z możliwością zmieniania swojego zastosowania. Tak powstał Chery Tiggo V, czyli SUV, MPV i pickup w jednym. Żyjemy w przyszłości.

Trwa salon samochodowy w Pekinie i już teraz widać, że to największe targi tego typu na świecie, a Chiny odjechały nam motoryzacyjnie. Może i mamy uznane marki, ponad 100-letnią historię produkcji i sprzedaży samochodów, ale to tam bije serce współczesnego świata. Każdy duży producent pokazywał tam swoje najnowsze konstrukcje, a liczba premier przyprawia o zawrót głowy. Owszem, część z tych aut zniknie w mrokach dziejów, część firm upadnie, ale nie da się nie dostrzec ogromu tego wydarzenia.
Jedną z gwiazd pokazów był koncern Chery, który postanowił wytoczyć największe działa. Pokazał całą masę nowości, o niektórych pisaliśmy w oddzielnych artykułach, ale moją uwagę skradł Chery Tiggo V. To auto Optimusa Prime'a, gdyby ten zamieniał się w osobówkę.
Chery Tiggo V to transformers. Może być SUV-em lub pickupem
Według firmy ten siedmiomiejscowy SUV, którego w innym miejscu nazywają minivanem, może po kilku minutach zamienić się w pickupa. Dzięki temu ma pokrywać 99 proc. zapotrzebowań transportowych przeciętnej rodziny. Rozumiecie - SUV na wyjazdy na wycieczki i na co dzień, pickup na zakupy czy do pracy w firmie budowlanej.

Dzieje się to za sprawą zdejmowanego tyłu od słupka C. Wyjmowane fotele trzeciego rzędu mają pozwolić na zwiększenie ładowności paki. Mówi się nawet o 600 l pojemności. Chery nie podaje zbyt dużo szczegółów - wiemy tylko, że będzie występować w wersji PHEV i spalinowej. Koncern nie podaje też miejsc, w których Tiggo V będzie dostępne, ale mówi się głównie o Azji i Australii.

Na wyposażeniu znajdziemy lodówkę, ławeczkę z tyłu, skórzane fotele, możliwość dołożenia kapitańskich foteli itd. To auto ma pokazywać, że pickup może być luksusowy. Niezależnie od tego, czy dostaniemy to auto w Europie, nie można odmówić Chery rozmachu. Kiedy ostatni raz widzieliście odjechany samochód z europejskiego koncernu? Nie ma takich, bo liczy się zyskowność. W Chinach też, ale przy okazji jest miejsce dla kompletnie niszowych rozwiązań. Tej siły już nie da się powstrzymać.

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.