Najdziwniej oznaczone chińskie auto na polskiej ulicy. Mylą cyfry i litery
Na lubelskiej ulicy zobaczyłem chińskie auto z oznaczeniem 40TD. Człowiek niby się łudził, że to mocny diesel albo jakieś V8, ale jednak wiedział. Choć tak naprawdę wiemy niewiele.

Nie będę udawał, że był to dla mnie widok całkiem nowy. Już kiedyś nawet jeździłem tym samochodem, mimo że nie jest to ultrapopularny widok na naszych ulicach. Jest to nieco bezwstydna kopia Toyoty Camry, ale mimo potencjału taksówkarskiego nie jest to wóz często spotykany. Może jest rzadki, ale za to ma oznaczenie, które nie daje mi spokoju.
Bestune B70 40TD jest ładny
Bestune B70, bo właśnie to auto dziś zobaczyłem, nie różni się wielce od innych chińskich produkcji, choć dzięki podobieństwu do modelu Toyoty ma pewien atut, czyli niezłą prezencję. Wygląda jak auto dynamiczne, a gdy spojrzy się na oznaczenie na klapie bagażnika, można pomyśleć, że faktycznie takie jest. Widniejące tam 40TD sugeruje olbrzymią moc drzemiącą w aucie.

Może to czterolitrowe V8, a może turbodiesel? Nic z tych rzeczy, a w dodatku trudno dociec, dlaczego akurat ktoś napisał na klapie 40, a nie 30 albo 20, bo TD da się rozszyfrować dość szybko.
40TD to nie turbodiesel
Na klapie Bestune B70 widniało oznaczenie 40TD. Można pomyśleć, że pod maską pracuje potężny turbodiesel, być może nawet czterolitrowy. Nic z tych rzeczy. Samochód ma dwulitrowy silnik benzynowy, a rozszyfrowanie emblematu prowadzi do marki Hongqi, a konkretnie – do koncernu FAW.
W europejskiej motoryzacji litery TD przez lata kojarzyły się przede wszystkim z turbodieslem. W przypadku tego chińskiego auta i całego koncernu FAW, do którego należy Bestune, TD oznacza „turbo direct injection”, czyli turbodoładowany silnik benzynowy z bezpośrednim wtryskiem. To było łatwe, choć mogli nas bardziej zmylić i napisać TDI. Trudniejsza do rozwikłania jest liczba 40.

Bestune B70 40TD nie występuje w polskiej ofercie
Na klapie bagażnika widnieje 40TD, ale to nie znaczy, że coś naprawdę to znaczy. Ten zestaw cyfr i liter w ogóle nie jest komunikowany w polskiej ofercie. Na papierze auto z 40TD w nazwie nie istnieje. W cenniku znajdziemy dwie wersje tego modelu, które jednocześnie są wersjami wyposażenia:
- B70 1.5 Business – 160 KM, 258 Nm i siedmiobiegowa skrzynia dwusprzęgłowa;
- B70 2.0 Elegance – 218 KM, 340 Nm i sześciobiegowy klasyczny automat.
W aktualnym cenniku wyprzedaży rocznika 2025 słabszą wersję wyceniono promocyjnie na 99 900 zł zamiast 119 900 zł, a mocniejszą na 119 900 zł zamiast 139 900 zł. Dwulitrowa odmiana ma osiągać 100 km/h w 7 s i rozpędzać się do 230 km/h. Obie są przednionapędowe.
To właśnie mocniejsza wersja 2.0 nosi na klapie napis 40TD. Słabsza 1.5 takiego emblematu na klapie nie ma, co nie znaczy, że Chińczycy nie używają podobnego zestawu cyfr i liter do oznaczania aut z tym silnikiem. Używają, tylko gdzie indziej.

Bestune jest krewnym Hongqi
Marka Bestune należy do koncernu FAW, czyli First Automobile Works – jednego z największych i najstarszych chińskich producentów samochodów. Do FAW należy również Hongqi, czyli marka w teorii luksusowa, znana z reprezentacyjnych limuzyn.
Bestune i Hongqi korzystają z tego samego zaplecza układów napędowych. I to właśnie Hongqi znacznie częściej posługuje się oznaczeniami takimi jak 40TD, 45TD czy 50TD.
Jest nawet oznaczenie 35TD, które można znaleźć w modelu HS3 z silnikiem 1.5. Czyli identycznie jak w przypadku Bestune B70 z silnikiem 1.5, ale akurat w Bestune nie zechcieli napisać 35TD na klapie bagażnika.
Moment obrotowy to względnie dobry trop
Najlepsza teoria na temat 40TD jest taka, że oznaczenie to – podobnie jak 45TD i 35TD – ma za zadanie pozycjonować wersję mocy. Taka wariacja na temat oznaczeń Audi. Skoro w Audi oznaczenia te już nie odnoszą się do pojemności silnika, to dlaczego u Chińczyków miałyby się odnosić?
Najprawdopodobniej nie są to liczby kompletnie osadzone w próżni. Liczba 40 mogłaby wiązać się z maksymalnym momentem obrotowym osiąganym przez daną wersję silnikową i pojawiają się takie wyjaśnienia. W Polsce B70 2.0 Elegance ma 340 Nm, czyli końcówka mogłaby pasować. Tylko że już przy drugiej oferowanej wersji – 1.5 Business ma 258 Nm – ta teoria sypie się jak domek z kart. Nie jest to jednak całkowicie bez sensu.
Model Hongqi HS7, kiedyś oferowany nawet z trzylitrowym silnikiem V6, był oznaczany jako 45TD. W tym wypadku wartość maksymalnego momentu obrotowego wynosiła 445 Nm i faktycznie to miało wyjaśniać oznaczenie. Choć była też wersja z 337 Nm i nie nazwali jej 37TD.
Lepszego wyjaśnienia niż Nm nie znajdziecie
Jednostka 2.0 montowana w B70 występuje w katalogach pod kodem CA4GC20TD-36. Silnik 1.5 nosi natomiast oznaczenie CA4GB15TD-30. Aż prosiło się o inne cyfry na klapie, ale 40 wygląda lepiej niż 36.
W dokumentach celnych marki Hongqi da się znaleźć inne oznaczenia dwulitrowej jednostki. Oznaczenie 40TD towarzyszy kodowi CA4GC20TD-33, a auto ma moc 165 kW. Wariant z oznaczeniem 45TD opisuje auto z kodem CA4GC20TD-34 i maksymalną mocą 185 kW.
Nie wiem, kto jest czyim bratem, ale próba wywiedzenia liczby 40 z oznaczeń silnika też skończy się niepowodzeniem. Moment obrotowy to najlepszy strzał.
To rodzaj wewnętrznej hierarchii
Maksymalny moment obrotowy mógł być punktem wyjścia w chwili wymyślania oznaczeń. Później wyewoluował w symboliczne opisywanie wersji mocy. Najmocniejsze warianty dostają oznaczenie 45TD, pośrodku jest wciąż mocne 40TD, a 35TD raczej będzie towarzyszyć tylko silnikom 1.5.
I tak oficjalnie żadnego 40TD w Polsce nie ma, bo istnieje tylko na klapie bagażnika. Mogliby tylko temu auto w końcu wyjaśnić, jak się naprawdę nazywa.
Redaktor prowadzący Autoblog.pl. Współtworzy dział Porady, choć stanowczo woli dział Jednoślady, gdzie testuje wszystko, co ma dwa lub trzy koła. Najchętniej jeździłby na co dzień Piaggio Ape, bo uważa, że koła z doczepionym dachem to wystarczający środek transportu. W połowie życia postanowił zostać dziennikarzem motoryzacyjnym i mu się udało. Pracował i wciąż współpracuje z DEKRA, a gdy nie ma go na Autoblogu, to jeździ po Polsce przeprowadzając audyty.