REKLAMA

Lamborghini za pół ceny, a i Mercedes Gelenda się znajdzie. Perełki z urzędu

Okazja to mało powiedziane, bo już teraz możecie kupić fenomenalne Lamborghini Huracan i Gelendę za pół ceny. Jest tylko jeden haczyk - musicie powstrzymać się przed kupieniem innego samochodu z tej listy.

Lamborghini za pół ceny, a i Mercedes Gelenda się znajdzie. Perełki z urzędu
REKLAMA

Jakiś czas temu informowaliśmy o aukcji przeprowadzonej przez Urząd Skarbowy w Chojnicach, na którą trafiły wspaniałe samochody. Każdy entuzjasta motoryzacji docenił zestaw, który można było wylicytować. Aukcja była tłusta, bo pojawiły się na niej samochody, za które urząd chciał zebrać więcej niż milion. Atrakcyjne ceny wywoławcze okazały się jednak za wysokie. Nikt nie wykupił samochodów, więc ogłoszono kolejną aukcję. Teraz ceny spadły tak bardzo, że sam zastanawiam się, czy jednak nie potrzebuję jednego z tych aut. Co tu się wydarzyło?

REKLAMA

Aukcja urzędu skarbowego. Lamborghini Huracan i Mercedes Gelenda kuszą

Przypomnijmy. Lamborghini Huracan w wersji Perfomante Spyder zostało wycenione przez biegłego na 1,42 mln zł, co wydawało się szokujące. Auto pochodzi z 2018 roku, pod maską ma silnik 5.2 V10, tak jak przystało na supersamochód. Przebieg jest niewielki, bo tylko 48 tys. km. W samochodzie jest trochę poprawek kosmetycznych i lakierniczych, ale jako całość Lamborghini prezentuje się wyśmienicie. W styczniowej aukcji cena wywoławcza wynosiła 1 068 750 zł. Teraz spadła i to znacznie, bo wynosi 712 500 zł, co można nazwać okazją. Gdybym miał wolne 712 500 zł, to już biegłbym po ten samochód. Niestety brakuje mi 712 400 zł, więc tym razem odpuszczę.

Drugie auto to Gelenda z 2015 roku z czterolitrową V8 pod maską. Jest piękna, żółta i budzi podziw. W styczniu cena wywoławcza wynosiła 630 tys. zł, teraz spadła do 420 tys. zł, więc jest o wiele bardziej atrakcyjna.

Chętnych nie znalazło również piękne Audi SQ8, co mnie trochę dziwi, bo już w pierwszej licytacji był to rozsądnie wyceniony samochód. Pochodzi z 2020 roku, ma pod maską czterolitrowe V8 i trochę przebiegu, bo w okolicach 200 tys. km, a także nieco poprawek do roboty. Pierwotna cena wywoławcza wynosiła 262 tys. zł, co było mniej więcej rynkowym standardem dla takiego samochodu. Teraz zeszliśmy do 175 tys. zł, co jest na swój sposób okazją. Dobre auto, szybkie, wygodne i budzące respekt. W sam raz na polskie drogi.

Najlepszy samochód również nie znalazł chętnego

Tego nie mogę zrozumieć. Dacia Duster z 2019 roku z 1,5-litrowym dieslem była oferowana za cenę 37 612 zł. Teraz jej cena wywoławcza wynosi 25 tys. zł. To jak za darmo, tyle powiem na ten temat. Nie zmieniła się tylko jedna rzecz - zdjęcia są te same, zrobione byle jak, bez żadnego pomysłu i chęci.

REKLAMA

Aukcje urzędu skarbowego nie zawsze są skuteczne

Nie mam wątpliwości, że jest cała mała osób, które regularnie odświeżają ogłoszenia urzędów skarbowych, bo czasem można wyrwać tam perełki. Jednak drogie auta trudniej zmieniają nabywców. Złośliwi mówią, że w tych cenach oszacowania, od których oblicza się wysokość cen wywoławczych, nie ma żadnego przypadku i czasem są celowo wysokie, żeby ograniczyć pulę chętnych. Wolę jednak nie wnikać w takie tematy, bo lubię myśleć, że to bzdury wyssane z palca. Gdybyście mieli ochotę na te samochody, to licytacja odbędzie się 31 marca. Szczegóły w ogłoszeniu.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-13T11:07:04+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T09:17:44+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T07:35:38+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T18:51:18+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T17:56:01+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T15:12:18+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T14:34:42+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T13:34:48+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T13:15:29+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T10:56:08+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T10:08:21+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T09:17:44+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA