Burmistrz potrącony przez rower. Miasto wprowadza zakaz rowerowania
Doczekałem się w końcu burmistrza, który model zarządzania przejął wprost od Humdingera z Psiego Patrolu. Został potrącony przez rower, więc wprowadza zakaz dla tego typu pojazdów na terenie centrum miasta. Kocham go szczerą miłością.

Życie samorządowca wcale nie jest takie łatwe. Z jednej strony masz roszczeniowych mieszkańców, którzy w zamian za udzielone poparcie oczekują cudów i inwestycji wielokrotnie przekraczających budżet gminy, a z drugiej lokalne układy, które próbują ciągnąć w swoją stronę. Na domiar złego musisz się uśmiechać do aktualnie rządzącej opcji politycznej, bo inaczej niczego nie dostaniesz z budżetu państwa. Twoja władza jest ograniczona licznymi przepisami, więc tak naprawdę masz do powiedzenia mniej niż przeciętny mężczyzna w polskim domu.
Smutne, prawda? Odbiera cały smak kandydowania i działania na chwałę społeczności lokalnej. Jednak są na świecie miejsca, gdzie burmistrz może realizować swoje zachcianki. Zapraszam do Como, ukochanego miejsca Polaków, gdzie doszło do niezwykłego precedensu.
Burmistrz zakazuje rowerów, bo jeden go przejechał
Poznajcie Alessandro Rapinese, sympatycznego włodarza włoskiego Como. W połowie lipca tego roku został potrącony przez rower elektryczny. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że stało się to chwilę po wyjściu z ratusza. Tak się akurat złożyło, że miasto pracowało nad projektem uchwały, która uregulowałaby zasady wjazdu kurierów do centrum miasta. Burmistrz tak się oburzył potrąceniem, że postanowił się zemścić.

Do uchwały dopisano zakaz jazdy rowerem po 30 ulicach miasta, tylko włoskie prawo nie rozróżnia pojęć rower elektryczny i zwykły rower, więc zakazano obu typów pojazdów. Tym samym do centrum Como nie wjedziecie na żadnym rowerze. Co ciekawe - miasto w 2022 r. zakazało wynajmu hulajnóg elektrycznych i to się nawet przyjęło. Nowe przepisy zaczną obowiązywać już we wrześniu tego roku, więc jeżeli chciałeś pojeździć rowerem po Como, to lepiej szybko kupuj bilet lotniczy, bo później ta sztuka ci się nie uda.
A teraz najlepsze. Przeciwnicy mówią, że burmistrz jest uprzedzony, że bazuje na osobistych doświadczeniach i że nie jest obiektywny. I co robi włodarz Como? Idzie do telewizji i mówi: tak, podjąłem taką decyzję po tym, jak zostałem potrącony przez rower elektryczny. Taka szczerość to coś niebywałego w polityce. Głosowałbym na tego człowieka, aż by mi długopis przebijał kartkę.
Należy się wziąć za rowery elektryczne
Ostatnio byłem na urlopie, więc miałem wątpliwą przyjemność uczestniczyć w ruchu pełnym elektrycznych rowerów. Ich kierujący często mają zerową wiedzę o przepisach prawa o ruchu drogowym, wykonują niebezpieczne manewry przy pieszych, a do tego są praktycznie bezgłośne. Boję się ich, tylko w naszym kraju nie ma mowy o zakazie używania tych pojazdów. Tymczasem w Como wystarczyło jedno potrącenie burmistrza i mamy zmianę przepisów. Sami sobie odpowiedzcie, który model zarządzania jest lepszy.
Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.