REKLAMA

Rewolucja w przepisach drogowych. Wysokość kary zależy od narodowości sprawcy

Influencer narodowości niepolskiej wjechał samochodem pod schronisko nad Morskim Okiem. W związku ze swym pochodzeniem dostał niewspółmiernie wysoką karę, a to nie koniec absurdów.

Rewolucja w przepisach drogowych. Wysokość kary zależy od narodowości sprawcy
REKLAMA

Sytuacja rozwinęła się bardzo szybko. Człowiek dostanie zakaz wjazdu do naszego kraju za wykroczenie, które początkowo wyceniono na 100 zł. Musi być to jakaś nowość w polskich przepisach, że kara wzrasta, gdy minister dowiaduje się, jakiej narodowości jest karany.

Samochodem pod schronisko nad Morskim Okiem

Akcja stała się głośna, choć chyba na specjalny rozgłos wcale nie zasługuje. Influencer (podobno znany) wjechał samochodem pod schronisko nad Morskim Okiem, czym spełnił swoje marzenia. Niestety, wjeżdżać tam nie wolno. Łamał zakaz na odcinku kilku kilometrów.

Jest tam normalny asfalt, nie jest tak, że jechał swym sportowym samochodem po górskich wertepach. Zrobił oczywiście bardzo źle, ale też nie zabił żadnej sarenki, ani fizycznym uderzeniem, ani spalinami. Zakazy ruchu, szczególnie w parku narodowym, jednak ustanawia się w dość konkretnych celach.

Za naruszenie zakazu ukarano go grzywną w wysokości 100 zł (do tego zaraz wrócimy) i 8 punktami karnymi. Ukarany nawet przeprosił publicznie, ale nie jest to koniec historii, bo pechowo dla samego siebie pochwalił się tym wyczynem w mediach społecznościowych. Właściwie tylko po to tam pojechał, żeby się potem pochwalić.

I już więcej nie pojedzie.

Zakaz wjazdu do kraju

Polskie państwo jest bardzo skuteczne w pokazywaniu swej siły w kompletnie bezsensownych sytuacjach. W narodowości influencera władze wyczuły potencjał, by naprężyć mięśnie i zademonstrować swą niezwykła moc.

Minister spraw wewnętrznych poinformował, że bohater tej historii trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na terytorium RP przez 5 lat. Nazwał go przy tym „sprawcą rajdu". Interesująca definicja rajdu, prawie jak przy sprzęganiu się mikrofonu.

Nie tylko minister dostrzegł tu rajd, bo o wyjaśnienie sprawy rajdu apelował sam premier, który nie omieszkał ujawnić narodowości osoby rajdującej. Widocznie ma ona kluczowe znaczenie dla ustalenia wysokości sprawiedliwej kary.

Nie da się nie dostrzec tego, że gdyby chodziło o osobę innej narodowości, na przykład polskiej, takiej sankcji ta osoba by nie doświadczyła. Może po medialnym nagłośnieniu sprawy wysokość nałożonej kary by wzrosła, ale raczej nie wypowiedziałby się w tej sprawie minister i nie zabroniłby mu przez 5 lat wjeżdżać do Polskim.

Tym sposobem doświadczyliśmy rewolucji w przepisach ruchu drogowego. Wysokość kary jest tu zależna, a wręcz ściśle skorelowana, z narodowością sprawcy. Za to samo naruszenie zakazu ruchu można dostać 100 zł, a można też trafić na listę, na której umieszcza się trochę bardziej niebezpieczne niż kierowca Corvetty.

Taniej niż u górala

Niech nie umknie nam jeszcze jeden aspekt sprawy. Czy wjechanie samochodem pod to schronisko faktycznie jest tak dramatycznym czynem, skoro wyceniane jest tak nisko? Drożej wyszłoby wjechanie tam po skorzystaniu z usług górala.

Mam kolegę w redakcji, który jest masochistą i lubi jeździć w Tatry. On mi tłumaczy takie rzeczy, jak ceny przejazdu bryczką nad Morskim Okiem i dlaczego to jest fajne.

Według niego przejazd bryczką pod schronisko i z powrotem kosztuje 170 zł. Znam lepsze sposoby na wydanie 170 zł, a jednym z nich jest podarcie tych banknotów i zgubienie bilonu, ale może nie zatrzymujmy się nad tym dłużej.

Nie zmienia to faktu, że influencerowi taniej wyszło dojechanie tam własnym samochodem, mimo zakazu. Ukarano go tylko 100-zł mandatem. Jest tu drobnym haczyk, bo podobno policji powiedział, że za szlaban tylko wjechał i od razu zawrócił, więc byli łaskawi. Uwierzyli, że gość w Corvettcie mówi prawdę, bywa.

Może to, że udało mu się okpić stróżów prawa było kolejnym przyczynkiem do zwiększenia mu kary? Nie, chyba nie, po prostu urodził się po niewłaściwej stronie rzeki. Wszystkie osoby, którym udało się przeczytać ten tekst bez translatora, mogą się cieszyć. Grozi nam tylko 100 zł.

Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-24T10:32:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-23T13:58:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-23T11:23:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T22:50:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T18:09:07+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T17:11:59+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T13:23:57+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T11:10:29+02:00