REKLAMA

Volkswageny w policji to norma. Ale ten model był rzadkością

Pojazdy służb mundurowych nigdy nie wzbudzały mojego szczególnego zainteresowania. Wyjątkami były jedynie przypadki, kiedy rzecz dotyczyła zupełnie niespotykanego w danej roli wozu.

Volkswageny w policji to norma. Ale ten model był rzadkością
REKLAMA

Volkswagen w służbie policji jest chyba równie rozpoznawalnym przykładem, co Polonez. Legendarne modele Transporter stały się niejako twarzą tej instytucji, w rezultacie gigantycznego kontraktu na początku lat 90. Oprócz nich były również i późniejsze Transportery, ale także np. Passaty, Vento i Caddy. Na jednym z przypadkowych zdjęć na Facebooku mignął mi natomiast Volkswagen Golf drugiej generacji - pojazd zupełnie w policji niespotykany.

Operatorem Volkswagena Golfa był posterunek policji w Chybiu

Tak twierdzą postronni obserwatorzy, a także sokole oko jest w stanie wypatrzyć na tablicach na elewacji budynku w tle. Auto nie było zatem przydzielone do żadnego dużego ośrodka, a małego posterunku na jakiejś prowincji - z całym szacunkiem dla Chybia.

Z połączonych strzępków informacji wywnioskowałem, że na tamten moment był to również jedyny wóz operacyjny owego posterunku. Najważniejsze, że policjantom nie przypadł w przydziale Polonez.

Model radiowozu to jedno, nietypowe malowanie to zaś drugie

Oprócz samego modelu samochodu, intrygujące są również jego barwy, z pozoru zupełnie niepasujące do lat 90. Policyjne wozy z tamtych lat, na przykładzie chociażby wspomnianej floty Transporterów, malowane były na odcień granatu przeciętego białym pasem. Golf jest zaś polakierowany w negatywie, czyli jest biały z granatowym pasem pośrodku.

Początkowe skojarzenie przywodzi na myśl barwy milicyjne, ponieważ w takich kolorach występowały jeszcze chociażby wczesne Duże Fiaty. Prawda jest jednak taka, że na samym początku lat 90., kiedy milicja przepoczwarzała się w policję, niektóre importowane radiowozy przez krótki czas były właśnie białe. Były to pojazdy nie mniej egzotyczne, bo np. Citroeny BX czy Volvo 340.

Volkswagen Golf był prezentem od austriackiej gminy Amstetten

Wyjaśnienie kolorystyki jest jednak nieco inne, ponieważ związane jest z malowaniem austriackim. Wóz został bowiem w 1992 roku przekazany w ramach suweniru przez tamtejszą gminę Amstetten, oczywiście w barwach tamtejszej Polizei. Volkswagen był biały z pomarańczową okleiną wzdłuż nadwozia. W Polsce usunięto starą i przyklejono na jej miejscu nową, granatową.

fot. Gazeta Policyjna, archiwum Edwarda Dudkowiaka.
Volkswagen Golf jeszcze w barwach austriackiej Polizei, acz już zaparkowany przed komisariatem w Chybiu.

Austriackie pochodzenie Golfa zdradza również specyficzna belka na dachu, zupełnie inna od tych stosowanych w Polsce, chociaż sama koncepcja dwóch pojedynczych kogutów nie była wcale obca.

Sam samochód, według dostępnych informacji, wyprodukowany został w 1985 roku, czyli jest to w dosyć wczesny egzemplarz tego modelu. Jego wiek zdradza taki drobny szczegół, jak dzielona szyba w przednich drzwiach, zastąpiona jedną pełną w 1987 roku. Pod maską siedzi najprawdopodobniej 1,6-litrowy benzynowy motor, typowy dla Golfów z austriackiej polizei.

Golfów w Policji było prawdopodobnie więcej

Aczkolwiek nie mam na to dowodów - jedynie łączę w całość to, co gdzieś podsłuchałem albo przeczytałem komuś przez ramię. Lata 90. to dość "radosna" epoka pod względem floty radiowozów, do której trafiały drogą importu różne interesujące z dzisiejszej perspektywy wozy, często w postaci pojedynczych egzemplarzy.

Prawdopodobnie jeszcze w co najmniej kilku miejscowościach w Polsce używano Golfów drugich, nawet w bardziej przystającej do naszych realiów kolorystyce, ale nigdzie niestety nie natrafiłem na żadne fotografie. Z policyjnych Golfów w Polsce kojarzę tylko Vento, których swego czasu jeździło po polskich drogach całkiem dużo.

Dalsze losy tego egzemplarza nie są mi niestety znane

Szybkie poszlakowe śledztwo niestety nie doprowadziło mnie do żadnych interesujących informacji, co z danym Golfem stało się później. Ani takich, do kiedy był w czynnej służbie, ani takich, jak potoczyły się jego dalsze losy.

Chociaż odnośnie do dalszych losów, zasadniczo nie wiem, ale się domyślam, co mogło się stać.

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.