REKLAMA

Używane MG HS - sprawdziłem ceny. Nikt się w cyrku nie śmieje

W drugim odcinku naszego cyklu o utracie wartości chińskich aut bierzemy na tapet hit sprzedaży dla klientów indywidualnych, czyli MG HS. Czy traci więcej niż japońskie lub niemieckie marki? Czy w ogóle warto brać pod uwagę używane MG HS? Sprawdźmy to.

Używane MG HS – sprawdziłem ceny. Nikt się w cyrku nie śmieje
REKLAMA

Zadajecie nam coraz więcej pytań o używane samochody z Chin. Piszecie, żebyśmy przyjrzeli się awariom, silnikom, a także kwestii korozji i utraty wartości. Dlatego sprawdzamy to dla was. W pierwszym odcinku przyjrzeliśmy się Omodzie 5 i odkryliśmy, że sprzedawcy tych samochodów mają duże poczucie humoru i jeszcze większy optymizm, bo wystawiają swoje samochody drożej niż kosztują nowe. Wnioski przeczytacie tutaj:

Po Omodzie przyszedł czas na prawdziwy hit sprzedaży wśród klientów indywidualnych, czyli MG HS. Marka ma najdłuższą obecność na polskim rynku, udało się jej osiągnąć największy sukces ze wszystkich chińskich producentów, ale duża w tym zasługa kojarzonej nazwy. W przypadku HS mamy do czynienia z nietypową sytuacją. Chwilę po debiucie na polskim rynku MG zaprezentowało nową generację tego uroczego SUV-a z kompletnie odmienną stylistyką. Dlatego w ogłoszeniach znajdziemy i takie, i takie modele, ale konsekwencje tej zmiany mają duży wpływ na ceny. Zaczynamy.

Używane MG HS - ile kosztuje i co my tu mamy?

Na początek perełki. Marka MG zadebiutowała w Polsce 3 listopada 2023 roku, natomiast najtańsze HS na Otomoto pochodzą z 2022 roku. Otwierający listę egzemplarz ma przejechane 145 tys. km i jest hybrydą plug-in. Kosztuje zaledwie 62 900,85 zł i jestem pod wrażeniem aptekarskiej precyzji w podawaniu ceny.

Za niewiele więcej możecie mieć spalinowe odmiany MG HS, wiecie - zero nowoczesnych wymysłów, tylko czysta benzyna.

Dokładacie 10 tys. zł i macie przed sobą świat złożony z tłusto wyposażonych MG HS z lat 2023-2024, często w odmianie hybrydowej. Gdybyście spytali mnie o zdanie, to powiedziałbym, że to właśnie takiego napędu powinniście szukać, bo silnik 1,5 l nie słynie z oszczędnej jazdy. Jednak dobrze sprawdzajcie roczniki, bo czasem zapląta się takie cudo:

Ładny i dobry dzik, ale to spora cena jak za 5-letniego chińczyka. Im bliżej 80 tys. zł, tym więcej stosunkowo młodych aut z silnikiem 1.5. Do 90 tys. zł nie znajdziecie żadnego MG HS drugiej generacji, więc z takim budżetem musicie zadowolić się albo hybrydą PHEV, albo odmianą spalinową. Załóżmy jednak, że chcecie dopłacić, bo bardziej przemawia do was aktualny design MG HS. Ile trzeba wyłożyć?

92 900 zł. Za tyle dostajecie dwuletnie MG HS z przebiegiem 17 tys. km i podstawowym wyposażeniem, ale za to z automatyczną skrzynią biegów. Do 100 tys. złotych możecie przebierać w ofertach i to powinien być wasz próg bólu, bo później skończycie jak ten sprzedający:

Podstawowa wersja z 5 tys. km nalotu kosztująca 2800 zł taniej niż nówka sztuka to żart i to nieśmieszny.

W drugiej generacji MG HS pojawiły się hybrydy klasyczne, oznaczone są jako Hybrid+. Pierwsza używana występuje już za 112 900 zł.

Odmiany plug-in zaczynają się pojawiać w okolicach 120 tys. zł. To już całkiem duży budżet. Najdroższe używane MG HS to PHEV kosztujący 149 900 zł i na tym zakończymy oglądanie używanych aut.

A jak wygląda sytuacja z nowym MG HS?

Mamy trzy rodzaje napędu: spalinowy z silnikiem 1,5 l o mocy 170 KM, Hybrid+ (klasyczna hybryda) oraz PHEV. Ceny wersji spalinowej to 99 900 zł za odmianę podstawową z manualną skrzynią biegów, a za automat wyłożycie 108 900 zł. Lepiej wyposażony wariant Exclusive to w przypadku manuala koszt 110 900 zł, a w przypadku automatu to 122 900 zł.

W odmianie Hybrid+ auto kosztuje od 128 900 do 139 900 zł, więc hybrydy używane są rozsądnie wycenione. Odmiany PHEV to koszt od 152 500 do 161 500 zł.

Podsumowanie

Widać, że MG jest dłużej obecne na rynku, cieszy się lepszą renomę i do tego ma lepiej ukształtowany przedział cenowy. Praktycznie nie występują sytuacje, w których ktoś chce za używane auto kwotę, za którą bez problemu kupimy nową sztukę w salonie. Spadek wartości nie jest porażający, ale widać, że pierwsza generacja ma dużo niższe ceny niż druga. Gdybym miał wybierać, to również kupiłbym nowszą generację, bo prostu wygląda dobrze.

Dajcie znak, jakie auto bierzemy następne i dlaczego będzie to Jaecoo 7.

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.