Ukradł swoje byłe auto. Grozi mu więcej niż Majtczakowi
Kupiłeś auto, ale nie masz kompletu kluczyków? Uważaj, bo poprzedni właściciel może z nich skorzystać i zabrać twoje auto. Taka historia wydarzyła się w Polsce.

Pewna mieszkanka powiatu sulęcińskiego kupiła od mieszkańca powiatu gorzowskiego niebieskiego Forda Fiestę. Podczas sprzedaży kupująca otrzymała tylko jeden kluczyk, podobno nie było innych. Nie uruchomiło to żadnego alarmu w jej głowie, w końcu takie sytuacje mogą się zdarzyć.
Tymczasem doszło do niecodziennej sytuacji. Dwa dni po transakcji samochód zniknął z posesji nowej właścicielki. Okazało się, że to poprzedni właściciel stęsknił się za swoim samochodem, więc postanowił go odzyskać. Normalni ludzie próbowaliby opcji odkupienia, ale nas pomysłowy Dobromir wpadł na lepszy plan.
Można powiedzieć, że był pozbawiony zalet, ale za to pełen wad. Ukradł samochód, ale nie wpadł na to, że był jednym z pierwszych podejrzanych.

A teraz najlepsze - grozi mu więcej niż Majtczakowi
Sebastian Majtczak, człowiek który doprowadził do śmiertelnego wypadku, w którym zginęły 3 osoby, który następnie unikał wymiaru sprawiedliwości, został właśnie skazany na 8 lat więzienia. Natomiast użycie kluczyka przez pierwszego właściciela stanowi kradzież z włamaniem, za którą grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Wprawdzie mało prawdopodobne, że otrzyma najwyższy wymiar kary, ale już to, że wypadek ze skutkiem śmiertelnym jest łagodniej traktowany niż kradzież, wiele mówi o naszym systemie prawnym.
Jest niewydolny, zagrożenia poszczególnymi karami są często absurdalne, bo przecież inaczej nie można tego określić. Tylko nikt nie chce się zabrać za porządną reformę kodeku karnego. Po co? Jest to mało popularne, przynosi więcej szkody niż pożytku, a na końcu i tak wymagają sędziego, który będzie orzekał surowo i sprawiedliwie. Rzadko kiedy udaje się uzyskać taką kombinację.
Jak się ustrzec przed taką kradzieżą?
Nie ma na to dobrego sposobu. Trzeba żądać wydania kompletu kluczyków, a jeżeli go nie ma, a my mamy podejrzenia co do kierowcy, to warto przemyśleć zmianę kluczyka i zakodowanie nowego. Może wydawać się to nieuzasadnionym wydatkiem, ale strzeżonego pan Bóg strzeże.
Ale nadal zastanawiają mnie dwie rzeczy: pierwsza - kto kupuje Forda i druga, jeszcze gorsza: kto kradnie Forda. Mamy tu do czynienia z wyjątkowymi przypadkami, które wymykają się rozumowi.
Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.