REKLAMA

To jedno z pierwszych takich skrzyżowań w Polsce. Dzisiaj ma ponad 40 lat

Dzisiaj trzypoziomowe skrzyżowania drogowe to w Polsce widok codzienny. Czterdzieści lat temu nie było to takie oczywiste - to skrzyżowanie było jednym z pierwszych, które wybudowano.

To jedno z pierwszych takich skrzyżowań w Polsce. Dzisiaj ma ponad 40 lat

Chodzi o skrzyżowanie na warszawskim Ursynowie, gdzie ulica Puławska i ulica Rzymowskiego przecinają się w aż trzech poziomach: -1, 0 i +1. Takie rozwiązanie polega na tym, że jedna z dróg przejeżdża tunelem pod drugą, a powyżej nich dodatkowo znajdują się estakady do lewoskrętów. Oddano je do użytku w 1983 roku i o ile wielopoziomowe skrzyżowania nie stanowiły nawet wtedy szokującego krajobrazu, to drogi na trzech poziomach robiły wrażenie.

Samochody na wszystkich trzech poziomach - widok z kładki nad ulicą Rzymowskiego.

Skrzyżowanie powstało w miejscu, gdzie wcześniej były zwykłe drogi

Nikogo to oczywiście nie dziwi, aczkolwiek porównując ujęcia “przed” i “po”, trudno rozpoznać, że mówimy o tym samym miejscu. Budowa wielkiego skrzyżowania związana była z planami rozbudowy ulicy Puławskiej, biegnącej od centrum miasta aż do znajdującego się poza jego granicami Piaseczna.

Skan z Trybuny Ludu.

Prasowe wzmianki o planowanej inwestycji pojawiły się już w 1976 roku, gdzie w ramach graficznej wizualizacji przedstawiono m.in. koncepcję trzypoziomowego węzła drogowego na wysokości dzielnicy Ursynów. Wspominano o konieczności rozbudowy ulicy ze względu właśnie na chociażby rozrastające się dzielnice mieszkaniowe na południu Warszawy.

Jednym z elementów przyszłej arterii miał być węzeł drogowy Puławska - Rzymowskiego

Rzekłbym nawet, że miał być to punkt kulminacyjny całej inwestycji. Danie główne podane na ciepło. O ile w Polsce powstawały już bezkolizyjne węzły drogowe, takie jak chociażby te na Trasie Łazienkowskiej, to węzłów o takim rozmachu nie było zbyt wiele. Podobne skrzyżowanie wybudowano w połowie lat 70. w Gdańsku - był nim Węzeł Leningradzki, dzisiejszy Węzeł Unii Europejskiej. On wszakże, w przeciwieństwie do warszawskiego projektu, zawierał w sobie relacje kolizyjne.

Skan z Życia Warszawy.

Według planów, ulica Rzymowskiego miała zostać schowana do tunelu pod ulicą Puławską, którą z kolei miano rozbudować o przekroju dwujezdniowego. Obie miały zaś dodatkowo łączyć estakady, znajdujące się na “pierwszym piętrze”. Wszystko dawało razem drogi znajdujące się na trzech poziomach, które w żadnym miejscu nie wymuszałyby kolizyjnych zmian kierunków jazdy.

Budowę rozpoczęto w 1978 roku, ale ukończono dopiero w 1983 roku

“Dopiero”, ponieważ węzeł powstawał w mękach i bólach, zaliczając liczne przestoje. W 1979 roku prasa pisała, że już za chwileczkę, już za momencik, po czym ta sama narracja pojawiała się również w latach kolejnych. Trudności wynikały choćby z braków materiałowych, przez co prace zaliczały kolejne opóźnienia, a termin oddania do użytku cały czas się przesuwał

Po sukcesywnym otwieraniu kolejnych jego fragmentów, cały węzeł oddano ostatecznie do użytku w 1983 roku, po około pięciu latach budowy. Wcześniej otwarto ulicę Rzymowskiego przechodzącą przez tunel, a także puszczono ruch po jednej z estakad. Niemniej, wzmianki prasowe z końca 1982 roku wciąż przedstawiały temat w czasie przyszłym.

Węzeł posiadał mnóstwo niedoróbek, przez co szybko zaczął się rozpadać

Najbardziej charakterystycznym przykładem była zapadająca się jezdnia jednej z estakad, która zaraz za przyczółkiem zapewniała niezapomniane przeżycia. Pamiętam, że kiedy przejeżdżało się tamtędy jako pasażer autobusu, jego zawieszenie dobijało na tym uskoku chyba do końca wytrzymałości. Miejsce to w latach późniejszych wyremontowano, ale co mój kręgosłup musiał tam znosić jeszcze w pierwszej dekadzie XXI wieku, to moje.

Wjazd z poziomu -1 na poziom 0.
Wjazd z poziomu 0 na poziom +1.
Jak widać, jedna z estakad stoi "o kulach".

Inny znany przykład to pofałdowana jezdnia ulicy Puławskiej, tej będącej na poziomie 0. Z tym miejscem wiąże się niestety przykra historia, ponieważ to właśnie na tym odcinku ulicy Puławskiej pewnego dnia pewne czerwone Ferrari wyskoczyło z szyn i uderzyło z ogromnym impetem w jeden z filarów estakady.

Dzisiaj skrzyżowanie jest już właściwie niewidzialne

W 2026 roku infrastruktura tego typu nie robi już na nikim wrażenia. Węzłów tego typu powstało mnóstwo i to zarówno w obrębie miast, jak i poza nimi. Niemniej, skrzyżowanie ulicy Puławskiej i Rzymowskiego na pograniczu warszawskiego Ursynowa powstało jako jedno z pierwszych tego typu w Polsce, chociaż nie jako pierwsze w ogóle.

Ale o "tym pierwszym" innym razem.

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.