Dzisiaj kupiłbym ten bagażnik. Jedna rzecz mnie tylko nie pociąga
Okazuje się, że da się zrobić względnie lekki, uniwersalny, kompaktowy i jeszcze do tego tani bagażnik rowerowy na hak, na dodatek z rozpoznawalnym logo. I tylko jedna rzecz nie do końca przypadła mi do gustu.

Ok, tani jest może pojęciem względnym, ale...
Bez owijania w bawełnę, ile kosztuje ten bagażnik ze zdjęcia?
Patrząc na pierwsze wyniki z Google'a, Thule Outpace - bo to on jest na zdjęciu - kosztuje 2549 zł za testowaną wersję na 3 rowery albo ok. 2200 zł za wersję na dwa rowery.
I jak to się ma do reszty gamy?
Jest prawie najtaniej, niezależnie od tego, czy patrzymy na rekomendowane ceny Thule, czy na to, co znajdziemy w sklepach. Taniej - o jakieś 500-600 zł - kupimy VeloLite i na tym oferta "w dół" się kończy.
Przy czym OutPace ma kilka przewag nad VeloLite, z których chyba największą jest fakt, że się odchyla.
To znaczy?
To znaczy tyle:

Oraz tyle, że dzięki temu możemy uzyskać dostęp do bagażnika nawet wtedy, kiedy na platformę zapakowane są wszystkie rowery.
O ile jeszcze przy bagażnikach na jeden czy dwa rowery można przyjąć, że nie ładujemy do kompletu bagażnika auta pod sam dach, o tyle jeśli ktoś jeździ z trzema rowerami, to zazwyczaj wiąże się to i z większą liczbą osób na pokładzie, i większą liczbą bagaży.

Paradoksalnie, to właśnie do tej kwestii odchylania mogę się - choć mocno na siłę - przyczepić.
Gdyż?
Gdyż jestem rozkapryszonym i roszczeniowym blogerem i jestem przyzwyczajony do tego, że odchylanie platformy rowerowej realizuję przez naciśnięcie nogą odpowiedniej "płytki". W OutPace trzeba natomiast pociągnąć za specjalną gumę:

Nie jest to ani przesadnie trudne, ani w jakiś znaczący sposób komplikujące życie. Do tego zadbano o to, żebyśmy zawsze wiedzieli - i słyszeli - kiedy doszło do odblokowania i zablokowania we właściwej pozycji. Z drugiej strony - dzięki temu zacząłem doceniać bardziej "nóżkę" w moim prywatnym EasyFold 3, którą do tej pory traktowałem jako coś oczywistego.
Z trzeciej strony - EasyFold 3 w wersji na trzy rowery kosztuje nieproporcjonalnie więcej, więc byłbym w stanie się schylić - w tym przypadku dosłownie - po te pieniądze.
A trudno to w ogóle wszystko złożyć?

Nie, absurdalnie wręcz łatwo. Na dobrą sprawę nie wiem, czy nie jest to jeden z bardziej gotowych bagażników Thule, jakie kiedykolwiek u siebie miałem.
Naszym jedynym zadaniem po wyjęciu bagażnika z pudełka jest dokręcenie uchwytu na tablicę (zajmie wam więcej, jeśli będziecie próbowali dokręcić ją na lewą stronę - wiem z doświadczenia), wciśnięcie oświetlenia tablicy, samej tablicy i pokrętła od blokowania na haku.
To tyle - można iść do samochodu.
Iść czy siłować się?
Bardziej to pierwsze niż drugie, choć nie ma co ukrywać - Thule OutPace w wersji na trzy rowery waży 18,6 kg, więc nie jest czymś, czym z radością będziemy wymachiwać nad głową. Z drugiej strony - jak na platformę na trzy rowery, to wynik jest świetny, podobnie jak zresztą powierzchnia, którą OutPace zajmuje.
No właśnie - jak z przechowywaniem?
Dobrze, o ile miejsce na przechowywanie macie wąskie i względnie wysokie (76 x 24 x 94 cm). Ponownie - jak na 3-rowerowy bagażnik, OutPace jest wręcz zaskakująco kompaktowy. Obstawiam, że bez trudu wciśnie się w większość przestrzeni pod łóżkami, niektórymi szafami, między szafami a ścianą i tak dalej.
Aczkolwiek...
Aczkolwiek co?
Aczkolwiek trzeba zaznaczyć, że jest to bagażnik - w trybie przenoszenia i przechowywania - dość pionowy. Tj. podczas przenoszenia - trzymając go za tę o rączkę:

Całość "zwisa" podczas przenoszenia w dół. W takiej pionowej formie montujemy też bagażnik na hak i dokręcamy wspomnianym wcześniej pokrętłem:

Plusy tego rozwiązania są dwa. Po pierwsze - mam wrażenie, że to jeden z wygodniejszych bagażników, jeśli chodzi o prawidłowy, solidny i równy montaż na haku. Po drugie - jeśli mamy "płytki" podjazd albo garaż, to możemy przechowywać ten bagażnik na haku właśnie w takiej pionowej pozycji. W rezultacie wystaje on niewiele poza obrys haka, więc można np. wieczorem przed wyjazdem założyć bagażnik jeszcze w garażu, a rano dołożyć tylko rowery.
Wady? Chyba głównie tyle, że na początku trzeba się przyzwyczaić do takiego noszenia bagażnika i nie odstawiałbym go potem, po zdjęciu z auta, w garażu pionowo "ot tak". EasyFolda 3 jak postawię, tak stoi, tutaj wolałbym go o coś oprzeć.
A jak zamontuję bagażnik na haku?

To pewnie na początku zwrócimy uwagę na jedną rzecz - platforma tego bagażnika jest ulokowana dość zaskakująco wysoko i jeszcze skierowana jest ku górze. Dla porównania: EasyFold 3:

Czy robi to jakaś różnicę? Nie zauważyłem. Jeśli trzeba podnosić rowery odrobinę wyżej, to nie odczułem tego przesadnie. Jeśli jakoś mniej się brudzą albo niszczą od syfu z asfaltu - to nie udało mi się tego wyłapać.
No ale jest.
A sposób montażu samych rowerów?

Chyba mój ulubiony, bo szybki i sprawny. Są trzy ramiona, każde z odpowiednim "zaczepem", opcją zamknięcia na kluczyk i regulacją - w pewnym zakresie - kąta i wysokości punktu "złapania" roweru.

I choć jest to właściwie absolutnie najtańszy, 3-rowerowy odchylany bagażnik Thule, to nie miałem w jego przypadku najmniejszych problemów, żeby w mniej niż kwadrans zapakować dwie szosy i jednego gravela. Fakt, że w rozmiarze raczej haniebnym (54), ale jednak mowa o trzech "dużych" rowerach, podczas gdy obstawiam, że bardzo często na OutPace będzie jeździła kombinacja 2+1.
I miejsca jest...?

Napisałbym, że całkiem ok. Udało mi się te trzy rowery mieścić tak, że za bardzo siebie nie dotykały, co wprawdzie wymagało odrobiny kombinacji, ale zdecydowanie nie zaliczyłbym tego - nawet przy pierwszym montowaniu - do w jakikolwiek sposób frustrujących zadań.
Oczywiście zakładam, że np. przy dodatkowych 2 cm z Eposa (25 cm między rowerami, tutaj 23 cm) byłoby jeszcze łatwiej i potencjał na komfortowe upakowanie trzech większych rowerów byłby większy, ale... tu jest po prostu dobrze. Nie wspominając już o tym, że i o sporą sumę taniej.
I karbon chwyta?
Tak. Jak zawsze napiszę - można sobie kupić dodatkowy ochraniacz na ramę, ale tutaj chroni on raczej w kwestii wizualnej, a nie faktycznie przed zgnieceniem.

Tym bardziej, że ten zaciskany pasek od ramienia wcale nie musi być dobity w opór - wystarczy, że rower w nim nie lata i tyle.
No właśnie, a czy rower w tym wszystkim nie lata?
Jeśli chodzi o samo ramię i ramę roweru - ani odrobinę, może poza niezbędną "giętkością" całości. Jeśli natomiast chodzi o koła, to tutaj czasami trzeba się trochę nakombinować.

Nie wiem na dobrą sprawę, z czego to wynika - czy chodzi o uniwersalność, czy inny kształt "rynienek", ale bywały ustawienia, w których wąskie szosowe opony dalej odrobinę bujały się, mimo zapięcia pasków w odpowiedni sposób. Przesunięcie roweru o kilka centymetrów w jedną ze stron na szczęście całkowicie likwidowało ten problem.
A jakieś poważniejsze ograniczenia?
W porównaniu do droższych bagażników - poza wspomnianym "rozstawem rowerów" - dwa.
Po pierwsze - maksymalna masa roweru. W tym przypadku wynosi 25 kg, podczas gdy taki EasyFold 3 czy Epos dźwigną po 30 kg.
Po drugie, co dość łatwe do przewidzenia - maksymalna ładowność. Wspomniane droższe bagażniki poradzą sobie maksymalnie z 60 kg, a OutPace z 50 kg. Czy coś z tego robi większą różnicę? W przypadku moich trzech najczęściej wożonych rowerów - żadną. Ale w przypadku większych maszyn czy - w szczególności - rowerów z elektrycznym wspomaganiem - może to być kluczowa kwestia.
Kluczowa w przypadku dużych rowerów może być też sprawa maksymalnego rozstawu osi. W OutPace jest to 1250 mm, a w Eposie i EasyFoldzie - 1350 mm. Ponownie - jeśli wozimy głównie szosy, gravele czy "zwykłe" rowery, to raczej tutaj nie będzie problemu.
Problemu nie powinno być też z szerokością opony - OutPace przyjmie maksymalnie 3". Przewaga droższych odpowiedników? Z opcjonalnym paskiem mogą przyjąć do 5" i przy samym akcesorium nie ma wymienionej zgodności z OutPace.
Czyli trochę taki zwykły bagażnik na zwykły rower?

Tak bym chyba do tego bagażnika podchodził, choć mogę mieć też trochę zaburzoną definicję normalnego roweru.
Jasne, nie jest to absolutnie najtańszy bagażnik na rynku, ale na dobrą sprawę dostajemy sprawdzone podzespoły - często zbliżone do tych z droższych bagażników - w cenie u Thule przez lata raczej niespotykanej. Do tego całość jest po prostu banalna w użyciu i - względnie - lekka oraz kompaktowa.
Na tyle, że mając pod ręką EasyFolda 3, przeważnie w razie wycieczki sięgałem właśnie po OutPace. Bo łatwiej, szybciej, bo potem można złożyć do pionu i zajmować na parkingu tyle samo miejsca, co bez bagażnika (ok, plus pojedyncze centymetry), bo lżej, bo po prostu... wystarczająco dobrze.
Oczywiście są przypadki, w których OutPace się nie sprawdzi. Nie przyjmie najcięższych rowerów, nie obsłuży też tych z naprawdę sporym rozstawem osi, ale poza tym - robi swoją robotę, a przy kasie nie płaczemy, tylko najwyżej dyskretnie podszlochujemy.
A po mniej lub bardziej udanych rowerowych wypadach po prostu wciskamy OutPace'a za szafę i tyle.

Chyba jedyne, co tak naprawdę trochę mi zgrzytało - nie dosłownie - to brak tej "stópki" do odchylania bagażnika. Ale że dopłata do tego jest spora, a i ja sam nie tak często zaglądam do bagażnika - byłbym w stanie to przeżyć bez trudu.
Thule Outpace - zalety
- jest tanio (jak na Thule);
- jest solidnie (w stylu Thule);
- trzy "zwykłe" rowery wciśniemy tutaj bez najmniejszego problemu;
- zintegrowane ramiona = niczego nie zgubimy i nie zapomnimy zabrać z domu;
- po zdjęciu rowerów stawiamy bagażnik do pionu i nie zajmujemy na parkingu 6 metrów;
- jak na bagażnik na 3 rowery - naprawdę lekki i kompaktowy;
- przyjmie karbon bez adapterów;
- praktycznie zero składania po zakupie;
- po prostu dowozi rowery na miejsce.
Thule Outpace - wady
- odchylanie bagażnika "pasem" działa ok i jest dobrze zaprojektowane, ale jednak co "przycisk pod stopę" to "przycisk pod stopę";
- minimalnie mniej miejsca na szerokość niż w droższych bagażnikach;
- pewne ograniczenia, których w droższych bagażnikach nie ma plus mniejsza liczba dostępnych akcesoriów;
- nie dołożycie miejsca na czwarty rower;
- po odłożeniu lepiej o coś oprzeć albo położyć na płasko.
Redaktor prowadzący Spider’s Web i autor tekstów na Autoblogu. Od 2008 r. nieprzerwanie publikujący w serwisach internetowych, a od ponad 10 lat na stałe związany z Grupą Spider’s Web. Regularnie pisze o tym, co go fascynuje - o smart domu, zegarkach sportowych, motoryzacji i… rowerach. Do tej pory napisał setki recenzji i - uwaga - większość sprzętów, które rekomendował, później sam sobie kupił.