Wyjątkowa Skoda jeszcze bardziej wyjątkowa. Właściciel zdradził dodatkowe fakty
Niedawno TUTAJ opublikowałem wpis poświęcony replice Skody Favorit Top XX spotkanej w Warszawie, którą ktoś ustrzelił na zdjęciu. Odezwał się do mnie jej właściciel, który skorygował niektóre zawarte w tekście informacje.

Problem tego wozu polega na tym, że w Internecie jest bardzo mało informacji na jego temat, a materiałów prasowych nie ma szans uzyskać ad hoc. Dlatego jedynym wiarygodnym źródłem wiedzy są ludzie, którzy mają z tym samochodem do czynienia od kuchni i zaplecza, a także znają innych ludzi, którzy też znają ludzi.
Mój tekst zawierał pewne błędy i niedopowiedzenia, które właśnie wynikały z braku możliwości weryfikacji posiadanej wiedzy. Sam fakt produkowania takiego auta jest niepodważalny, ale wyprostowania wymagają pewne sprawy techniczne.
Zacznijmy od tego, że Favorit Top XX mógł mieć inny silnik od tego, o którym pisałem
Napisałem, że silnik wersji specjalnej był wyjściowo taki sam, jak w fabrycznej Skodzie Favorit, lecz dokonano modyfikacji układu zasilania. Cytując swoje własne słowa, napisałem, że “z uwagi na tamtejsze regulacje dotyczące emisji spalin, standardowy gaźnik Jikov należało zastąpić elektronicznie sterowanym Pierburg”. Była to klasyczna półprawda, ponieważ taki silnik owszem, był stosowany w modelu Top XX, ale nie tylko i nie w każdym roczniku.
Cała prawda jest natomiast taka, że wczesne egzemplarze specjalnej “Favoritki” miały 63-konny silnik z tradycyjnym układem zasilania na mechanicznym gaźniku. Wspomniany motor z elektronicznie sterowanym gaźnikiem pojawił się dopiero jako opcja dla wprowadzonej później wersji Top XX Evolution. Prawdą zaś jest, iż rzeczywiście był nieco słabszy z uwagi na całe dodatkowe oprzyrządowanie.
Inna rzecz, że Skody Favorit w tej wersji mogły mieć przeprowadzone modyfikacje mechaniczne
Nie były to zmiany domyślne, a wykonane na specjalne zamówienie klienta. Zajmowała się tym niemiecka firma Obermann, dokonująca zmian w silniku i podwoziu. Mówiąc w skrócie, motor był rozciągnięty do pojemności 1500 ccm, a do zasilania wykorzystano dwa gaźniki w miejsce jednego. Dodatkowo, zamiast fabrycznych hamulców z seryjnej Favorit zamontowane były czterotłoczkowe zaciski i wentylowane tarcze.
Dokładnie w takiej specyfikacji jest właśnie biała Skoda, wokół której kręci się cała fabuła. Jest przy tym całą prawdą, że samochód nie jest oryginalną wersją Top XX, lecz jej wierną repliką. Bardzo wierną, ponieważ uwzględniającą również opcjonalne modyfikacje mechaniczne.
W ogólnodostępnych źródłach brakuje rzetelnych i powtarzalnych informacji dotyczących tego samochodu
Nie będę ściemniał, że chociaż zestawiłem ze sobą wiadomości z różnych źródeł, to było ich naprawdę niewiele, dlatego historia specjalnych modeli Skody Favorit jest dość tajemnicza i pełna niedopowiedzeń. Dużo informacji jest powielanych niezgodnie z prawdą, innych w ogóle brakuje, stąd też o pewnych niuansach nie miałem pojęcia.
Dlatego, po uzyskaniu informacji z pewnego i rzetelnego źródła, jakim jest sam właściciel wspomnianego wozu, dopisuję suplement do poprzedniego tekstu.
Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.