REKLAMA

Graciarze odnaleźli świętego Graala. Fabia na czarnych tablicach to prawda

Graciarze to bardzo specyficzne środowisko. Potrafią interesować się sprawami, które normalnych ludzi zupełnie nie obchodzą. Jest to jednakże komplement, a nie przytyk. Co tym razem? Właśnie ostatecznie udowodnili, że pewna legenda jest prawdą.

Graciarze odnaleźli świętego Graala. Fabia na czarnych tablicach to prawda

Sprawa dotyczy słynnej zagadki, czyli jakikolwiek egzemplarz pierwszej generacji Skody Fabii zdążył być zarejestrowany w Polsce na starych, czarnych tablicach. Prezentacja nowego modelu i reforma systemu wydawania tablic rejestracyjnych wypadły niemal na styku, dlatego temat często był poruszany na różnych forach.

Teraz okazało się, że w bazie danych widnieje auto, które onegdaj miało czarne tablice rejestracyjne PZX 783C.

Grupa jest prywatna, dlatego jeżeli ktoś chce uzyskać dostęp do oryginalnego posta, musi aplikować.
Auto na zdjęciu ma inne tablice od tych, które są przedmiotem tekstu, ale o tym będzie kilka akapitów dalej.

W środowisku fanatyków tablic rejestracyjnych była to sprawa podobnej rangi, co poszukiwanie Wielkiej Stopy

Większość osób powie, że no fajnie, była taka Fabia, ale kogo to właściwie obchodzi? Jak już wspomniałem, środowisko graciarzy dzieli się na różne podgrupy o nietypowych zainteresowaniach, a jedną z nich są właśnie samochody na czarnych tablicach.

Skoda Fabia sama w sobie nie wzbudzała nigdy większych emocji, ale fakt wspomnianego wcześniej zbiegnięcia się w czasie prezentacji nowego auta i wprowadzenia nowego wzoru tablic wzbudził wątpliwości "ciekawe, czy jakaś Fabia załapała się jeszcze na czarne tablice?".

Ciekawość przerodziła się w dociekliwość, dociekliwość w zagadkę, zagadka w nierozwikłaną tajemnicę, a ta zaś w legendę.

Wiele poszlak wskazywało, że taki egzemplarz faktycznie istniał i były nawet ku temu mocne dowody, ale brakowało ich jednoznacznego potwierdzenia. Nierzadkie były przypadki, że rzekoma Fabia na czarnych okazywała się być... Felicią z popełnionym błędem w dowodzie rejestracyjnym.

Istniały fotografie wykonane jeszcze na wiele lat przed rozkwitem AI, ale brakowało bezspornych informacji, że tablice nie zostały sytuacyjnie podłożone np. przez dealera. Najtwardsi w stadzie dowiedli jednak, że faktycznie była w Polsce Skoda Fabia zarejestrowana jeszcze na czarnych tablicach, a być może nawet i więcej.

Samochód trafił do Polski jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem sprzedaży na naszym rynku

Nie jest jasne, kto był właścicielem tego pojazdu, niemniej otrzymał ten wóz jeszcze zanim ten został wprowadzony do oficjalnej sprzedaży na polskim rynku. Co ciekawe, na jednym z zachowanych zdjęć, wklejonym zresztą powyżej, widać Skodę Fabię na trolejach zarejestrowaną na numerach PZX 784C, czyli oczko wyżej niż udokumentowany przypadek.

Skoda Fabia na tablicach 783C najpewniej była jej "koleżanką z pracy", a oba samochody zarejestrowano po prostu jeden po drugim.

Tyle, że o ile ten pierwszy przypadek jest faktycznie udowodniony wiedzą z bazy danych, o tyle ten drugi na razie pozostaje niedopowiedziany - stąd liczne wątpliwości, czy tablice były rzeczywiście przypisane do tego konkretnego samochodu. Zdjęcie niby jest, ale brakuje do niego sensownej historii mającej potwierdzenie w dokumentacji.

Informacje o Fabii na czarnych blachach udało się wydobyć z portalu info-car

Skoda została zarejestrowana po raz pierwszy 1 kwietnia 2000 roku, czyli jeszcze miesiąc przed oficjalnym uruchomieniem nowego systemu wydawania tablic rejestracyjnych. Stosunkowo szybko, bo już w czerwcu 2001 roku, auto zmieniło przydział na Nowy Sącz, przy okazji tracąc czarne tablice na rzecz białych o wyróżniku KN.

Złą wiadomością jest natomiast to, że Skoda w ubiegłym roku została skreślona z rejestru - tak że nie będzie można zbudować wokół niej ołtarzyka i składać modłów.

Brakuje natomiast kompletu danych dotyczących Fabii o numerach 784C, widocznej na zdjęciu. Jak zauważył jednak jeden z autorów odkrycia, fakt potwierdzenia istnienia tej pierwszej pośrednio dowodzi także istnienia tej drugiej, ponieważ auta zarejestrowane są numer po numerze, zaś w bazie danych istnieją też inne Fabie z kwietnia 2000 roku. Za dużo rzeczy do siebie pasuje.

Produkcję pierwszej generacji Skody Fabii rozpoczęto już w 1999 roku, ale na polski rynek weszła dopiero w maju 2000 roku

Dodajmy z kronikarskiego i dziennikarskiego obowiązku, że Fabię w Polsce sprzedawano oficjalnie dopiero od maja 2000 roku, dlatego egzemplarz z kwietnia trafił tutaj "spod lady", z pominięciem oficjalnego kanału sprzedaży.

Oczywiście, nikt nie zabroni nikomu kupić auta za granicą i sprowadzić do Polski, ale to już nie czasy PRL-u, żeby zagraniczne samochody zdobywać w taki sposób.

Większości ludzi fakt udowodnienia istnienia "Fabii na czarnych" nadal nie obchodzi, ale odkryciu każdej tajemnicy zawsze towarzyszą przyjemne emocje

Możecie mi zarzucić, że cisnę bekę i tekst ma charakter szydery z ludzi, którzy emocjonują się tym odkryciem tak bardzo, jakby odnaleźli żywe organizmy na innej planecie. Być może jest w tym nieco prawdy, ale szanuję wszystkich ludzi mających zainteresowania.

Jednego razu ktoś odkrywa prawdziwe fotografie legendarnych prototypów Warszawy Ghia, drugiego razu ktoś udowadnia istnienie Skody Fabii na czarnych tablicach, a wszystko jedzie na jednym wózku z szyldem "historia motoryzacji w Polsce".

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.