REKLAMA

Nie przestajecie mówić o Chińczykach. Tymczasem Toyota

Można odnieść wrażenie, że chińskie marki zdominowały polski rynek nowych samochodów, bo tyle się o nich mówi. Jest to wrażenie mylne.

Nie przestajecie mówić o Chińczykach. Tymczasem Toyota
REKLAMA

Ostatnie dane IBRM Samar pokazują, że chińskie marki faktycznie radzą sobie bardzo dobrze, ale daleko im do rynkowej dominacji. Toyota właśnie pokazała się w koronie.

Choć chińskie marki rosną w siłę, a elektromobilność w Polsce wyraźnie wyhamowała, japoński producent wciąż trzyma się mocno. I to w więcej niż w jednej kategorii.

Maj należy do Toyoty

Pierwsze miejsce dla Toyoty w rankingu sprzedaży aut osobowych dziwi już niewielu, ale nie jest to jedyna tabelka, w której ta marka radzi sobie więcej niż dobrze. Po pierwszych dwóch dekadach maja Toyota została liderem rynku aut osobowych, dostawczych, elektrycznych osobowych BEV i elektrycznych dostawczych. Chińskie marki na razie są dalekie zagospodarowania aż tylu segmentów.

Ale producenci z Chin naciskają coraz mocniej. Ich udział w rynku urósł w maju do 13,5 proc., czyli do najwyższego poziomu w tym roku. Coraz lepiej radzi sobie MG, które wskoczyło już do pierwszej dziesiątki najpopularniejszych marek w Polsce, zajmując dziewiąte miejsce. W pierwszej piętnastce pojawiła się także Omoda. Rynkowy udział chińskich marek niedługo sięgnie 15 proc.

4 461 aut zarejestrowanych w maju

Mimo ekspansji tych rozmiarów Toyota pozostaje daleko przed resztą stawki. Od 1 do 20 maja zarejestrowano w Polsce 4 461 samochodów tej marki. Dla porównania druga Skoda osiągnęła wynik 2 919 aut, a trzeci Volkswagen 2 175. Tuż za nimi uplasowały się Kia i BMW.

Najpopularniejszym modelem w Polsce nadal jest Toyota Corolla. W analizowanym okresie zarejestrowano 1 016 egzemplarzy tego modelu. Skoda Octavia, choć blisko (928 szt.), ponownie musiała uznać wyższość japońskiego konkurenta.

Rynek rośnie

Prognozy dla całego rynku są korzystne, kupujemy coraz więcej nowych samochodów. W pierwszych dwóch dekadach maja w Polsce zarejestrowano 28 822 nowe samochody osobowe, czyli o 14,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Jeszcze mocniej zwiększyła się sprzedaż aut dostawczych, gdzie wzrost sięgnął ponad 24 proc.

IBRM Samar przewiduje, że do końca roku zarejestrowanych zostanie 635 tys. nowych samochodów. Jest jednak jeden segment, który zamiast przyspieszać, wyraźnie hamuje. To sprzedaż elektrycznych samochodów.

Sprzedaż aut elektrycznych spada

Udział osobowych BEV-ów spadł w maju do zaledwie 4,1 proc. Brak państwowego systemu dopłat do zakupu samochodów elektrycznych zrobił swoje.

To wynik niższy nie tylko niż rok temu (o 1,9 p.p. mniej niż rok temu), ale też najgorszy w tym roku (4,1 proc.). Polska ma szanse stać się krajem z najsłabszym udziałem aut elektrycznych w sprzedaży. W marcu ostatnie miejsce należało do Słowacji (5,2 proc.).

Na przekór tym informacjom Toyota informuje, że zainteresowanie elektrycznym modelem C-HR+ rośnie.

Z jednej strony padają rekordowe wyniki, trwa ofensywa nowych marek. Z drugiej elektromobilność nie daje rady bez rządowego wsparcia. W maju 2026 wieści o problemach starych potęg nie wydają się prawdziwe.

Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-25T12:19:15+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T10:53:03+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T10:03:22+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T08:08:15+02:00
Aktualizacja: 2026-05-24T17:45:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-24T14:39:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-24T10:32:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-23T13:58:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-23T11:23:00+02:00