Przyjechało tu mnóstwo ciekawych aut. Te były znacznie ciekawsze od pozostałych
Na zlotach, gdzie 90 proc. samochodów stanowią egzemplarze tego samego modelu, znacznie trudniej jest wybrać tych kilka najciekawszych. Niemniej, podczas ostatniego zlotu Zaporożców w Rydze udało się wyhaczyć kilka perełek innych niż wszystkie.

Doprecyzujmy, że nie był to zlot Zaporożców samych w sobie, zaś zlot samochodów marki AvtoZAZ. Zaporożec, jako ten najbardziej rozpoznawalny i kojarzony z tą marką, zdominował imprezę całkowicie. Przyjechało kilka innych pojazdów, w tym np. Tavria, był to jednak zaledwie margines.
Poniżej subiektywna lista pięciu najciekawszych pojazdów, które przyjechały w ostatnią sobotę czerwca na zlot do Rygi
Subiektywna, czyli moja własna, a że moja racja jest najmojsza, to musicie się z nią pogodzić i nie obchodzi mnie, że ktoś się nie zgadza. Kolejność prezentacji będzie całkowicie losowa, nawet nie alfabetyczna, bo niby jak?
Zaporożec 968MP, czyli taki niby pickup, ale w sumie to nie bardzo
Ten pojazd wygląda pozornie jak samodział, jest to natomiast fabryczna produkcja - Zaporożec 968MP, czyli wersja pickup pozbawiona tylnej części zabudowy kabiny, produkowany był od końca lat 80. do końca produkcji Zaporożca w ogóle - przez ten czas powstało około 2500 egzemplarzy tego wozu.
Tak prawdę mówiąc, z niego taki pickup, jak z koziej rzyci klarnet. Ze względu na silnik umieszczony z tyłu, załadunek odbywał się wyłącznie poprzez przerzucanie skrzynek bimbru ciężkich przedmiotów ponad głową. Ponadto, przestrzeń była bardzo krótka, obejmująca miejsce pozostałe po tylnej kanapie.


Proces powstawania Zaporożca w wersji MP wyglądał dokładnie tak, jak można sobie wyobrazić: z domyślnego nadwozia obcinano fragment dachu za słupkiem B, a w puste miejsce wstawiano ścianę z okienkiem. Ślad po dachu od strony karoserii wzmacniano dodatkowym profilem w kształcie litery U.
Bardzo wczesny Zaporożec 966, czyli już nie 965, ale jeszcze nie 968
Generalnie, bryła tego wozu jest już taka sama, jak w późniejszym modelu 968, ale oba pojazdy nieznacznie różnią się między sobą konstrukcyjnie. Ze względu na płynny i nieregularny charakter modyfikacji, często trudno jest jednoznacznie stwierdzić, który element wyposażenia w którym momencie się pojawił.


Najwięcej różnic można dostrzec w wyglądzie wnętrza i zewnętrznych detali, takich jak np. dłuższe boczne wloty powietrza, inny wzór przedniej ozdobnej atrapy, czy brak światełek cofania z tyłu. Tak, czy inaczej, model 966 to najstarszy Zaporożec “uszatek”, produkowany od 1966 do 1972 roku, kiedy został zastąpiony bardziej nam znanym modelem 968.
Silnik Zaporożca 968 z Węgier osiąga moc 60 koni mechanicznych
Pozwólcie, że przypomnę - fabryczny silnik Zaporożca z czasów produkcji tej konkretnej generacji wozu osiągał moc około 40 koni mechanicznych. Około, ponieważ było kilka różnic i odstępstw, o których nie mam zielonego pojęcia. Niemniej, w każdym przypadku było to zdecydowanie mniej, niż wspomniane 60 koni mechanicznych.
Silnik samochodu został zmodyfikowany w oparciu o tłoki z Łady “kopiejki”, a ponadto rozwiercony z fabrycznej pojemności niespełna 1200 ccm do prawie lub ponad 1300 ccm. Motor poddano jeszcze kilku pomniejszym zmianom osprzętu, co w rezultacie wypluło wspomniany wynik na hamowni.

Węgierski Zaporożec to ponadto idealny sleeper - z wyglądu nie idzie poznać, że coś było robione, a polska załoga, która towarzyszyła mu na długim odcinku trasy do Rygi, nie mogła go dogonić ani na prostych, ani na zakrętach.
Silnik tego Zaporożca został wyposażony w elektroniczny wtrysk paliwa
To ciekawa modyfikacja, również pozostająca w ukryciu, ale jeżeli ktoś ogarnia nieco bardziej konstrukcję silnika, ten od razu zauważy, że w tym egzemplarzu coś się nie zgadza. Mianowicie, jego właściciel wyposażył go w elektronicznie sterowany jednopunktowy wtrysk paliwa.


Przeróbkę można zdemaskować po licznych kabelkach i wtyczkach tam, gdzie ich zupełnie być nie powinno: a to od czujnika przepustnicy, a to od czujnika położenia wału, a to od pompy paliwa. Ponadto, po przekręceniu kluczyka owa pompa wydaje charakterystyczne “bzzzzz”, czego oryginalnie Zaporożec nie potrafi.
Przyczepa Jenot przeznaczona była do motocykli, ale sama w sobie jest niezwykle rzadka
Przyczepę skonstruowano w 1987 roku w zakładach ZiD w Kowrowie, a jej przeznaczeniem były motocykle klasy do 350 ccm. Nie była to zatem konstrukcja typowo samochodowa, ale na haku Zaporożca wyglądała całkiem sympatycznie.

Podobno powstało bardzo niewiele egzemplarzy przyczepy Jenot - nie jestem w stanie powiedzieć, jakie to liczby, ale z tego, co mówili ludzie na zlocie, mogło być ich zaledwie kilkaset. Produkcji zaprzestano ponoć dlatego, że przyczepa okazała się być… po prostu bez sensu.
Ciekawych wozów było jeszcze o wiele więcej, ale powyższa piątka z różnych względów zwróciła moją uwagę najbardziej
Gdyby ktoś przyjechał ZAZ-em Sławuta, to otrzymałby w mojej głowie nieoficjalny puchar elegancji. Niestety, nikt się nie odważył.
Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.