REKLAMA

Rząd rozda 3,2 mld zł. W końcu naładujesz swoją ciężarówkę

Kancelaria Premiera radośnie poinformowała, że rozpoczyna nowe dopłaty do pojazdów elektrycznych. Łącznie rozda 2 miliardy złotych, ale nadal nie rozumiem czemu podatnicy mają fundować drogie pojazdy. Pomieszanie z poplątaniem, ale to nie koniec.

Rząd rozda 3,2 mld zł. W końcu naładujesz swoją ciężarówkę
REKLAMA

Pojazdy elektryczne mają się świetnie, zyskują na popularności, mimo że w większości państw zrezygnowano z programu zachęt do ich zakupu. Miały stymulować przechodzenie na elektromobilności i w zasadzie to robiły. Samochody elektryczne stały się popularne, dlatego większość państw zrezygnowała z dotacji. W naszym kraju również były takie programy i również przestały już działać. I dobrze, bo dzięki temu ceny samochodów elektrycznych spadły. Niesamowite, co nie?

REKLAMA

Jednak rząd doszedł do wniosku, że trzeba wpompować w rynek kolejne miliardy, bo przecież na polskich drogach brakuje pojazdów elektrycznych. Tym razem wydamy 3,2 mld na ciężarówki i ładowarki do nich. Jak się bawić, to się bawić.

Dopłaty do pojazdów elektrycznych. 2 miliardy na zabawę w niską emisję

Program realizowany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nazywa się Wsparcie zakupu lub leasingu pojazdów zeroemisyjnych kategorii N2 (od 3,5 t do 12 t DMC) i N3 (powyżej 12 t DMC). Chodzi o ciężarówki i ciągniki siodłowe, które mają być elektryczne. Ogłoszono go w maju 2025 r., ale dopiero teraz udało się sfinansować pierwszą ciężarówkę.

REKLAMA

Program wsparcia inwestycji w zeroemisyjne ciężarówki jest elementem kompleksowej oferty Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej dla rozwoju zeroemisyjnego transportu ciężkiego. 31 marca uruchomiliśmy programy wsparcia dla rozwoju infrastruktury sieciowej i ładowania pojazdów ciężkich. Przyczyniają się one do transformacji polskiego sektora transportu, a tym samym do poprawy jakości powietrza oraz wzrostu jego konkurencyjności na arenie międzynarodowej. Pozwolą również na realizację celów wskazanych w unijnym rozporządzeniu AFIR dotyczącym rozwoju infrastruktury paliw alternatywnych – powiedział Paweł Augustyn, zastępca prezesa zarządu NFOŚiGW.

Nabór wniosków dotyczy zakupu i leasingu zeroemisyjnych samochodów dostawczych i ciężarówek. Dofinansowane są pojazdy elektryczne oraz wodorowe (to też elektryczne, ale wiecie o co mi chodzi). Wnioski mogą składać wyłącznie przedsiębiorcy od maja 2025 r. do 30 czerwca 2029 r. Dofinansowanie dostępne jest w formie dotacji do zakupu pojazdu lub w przypadku leasingu - dopłaty do opłaty wstępnej, ustalonej w umowie leasingu.

REKLAMA

Intensywność uzależniona jest formy wsparcia. Zakup pojazdu zeroemisyjnego to:

  • do 30% w przypadku dużego przedsiębiorstwa,
  • do 50% w przypadku średniego przedsiębiorstwa,
  • do 60% w przypadku mikroprzedsiębiorstwa i małego przedsiębiorstwa
REKLAMA

przy czym dofinansowanie nie może wynieść więcej niż 400 tys. zł na jeden pojazd zeroemisyjny kategorii N2 (dostawczak) i 750 tys. zł na jeden pojazd zeroemisyjny kategorii N3 (tir).

W przypadku leasingu mamy dofinansowanie opłaty początkowej:

  • do 30% w przypadku dużego przedsiębiorstwa,
  • do 50% w przypadku średniego przedsiębiorstwa,
  • do 60% w przypadku mikroprzedsiębiorstwa i małego przedsiębiorstwa
REKLAMA

przy czym dofinansowanie nie może wynieść więcej niż 400 tys. zł na jeden pojazd zeroemisyjny kategorii N2 i 750 tys. zł na jeden pojazd zeroemisyjny kategorii N3.

REKLAMA

I teraz przechodzimy do września 2026 r., kiedy to podpisano pierwszą umowę o wsparcie. Zdarzyło się to podczas Kongresu Nowej Mobilności. Koszt ciężarówki wyniósł 1,3 mln, przyznano dofinansowanie w kwocie 377 tys. zł. Przedsiębiorca musi teraz przez 5 lat używać pojazdu z zasięgiem około 500 km.

REKLAMA

1,2 mld złotych przeznaczono na ładowarki. Tutaj podzielę się ciekawostką - mamy w Polsce ładowarki o mocy 1,5 MW MCS, ale dopiero niedawno zarejestrowano pierwszego tira, który jest w stanie ją obsłużyć. Dofinansowanie budowy infrastruktury ma to wszystko zmienić i sprawić, że polskie przedsiębiorstwa transportowe przesiądą się na elektryczne ciężarówki.

Mam wątpliwości

Poruszamy się w wysokich kwotach i do tego w transporcie, gdzie liczy się jak najmniejszy koszt, żeby wyjść na swoje. Ciężarówki elektryczne są drogie w zakupie i drogie w użytkowaniu. Nie wiem jak ma się to spinać. Najgorsze, że NFOŚiGW zapewne też nie wie, ale musi wydać pieniądze. Ponad rok czekania pomiędzy otwarciem naboru a pierwszą umową na dofinansowanie, każe przypuszczać, że albo procedura jest zbyt skomplikowana albo przedsiębiorcy wykazują umiarkowany entuzjam.

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.

REKLAMA
REKLAMA