Ten Polonez wygląda na pozór zwyczajnie. Ma jeden interesujący szczegół
Polonez, jaki jest, każdy widzi, aczkolwiek co jakiś czas pojawiają się na jego temat różne interesujące ciekawostki. Niedawno taki wpis na jego temat opublikował fanpage Muzeum Polskiego Fiata. Moją uwagę przykuło jednak coś innego.

Są nim mianowicie tablice rejestracyjne według wzoru wydawanego w latach 1956-1976. Sama obecność takiej tablicy na jakimkolwiek samochodzie nie jest niczym zaskakującym, ale w przypadku Poloneza jest to o tyle niecodzienny widok, że jego produkcję rozpoczęto dopiero w 1978 roku, czyli dwa lata po zmianie systemu wydawania tablic.
Polonez na fotografiach ma dwuliterowe tablice z warszawskiej Pragi Północ
Przypomnijmy, że tablice rejestracyjne z dwuliterowym wyróżnikiem wydawano oficjalnie do końca czerwca 1976 roku, kiedy to wprowadzono nowy wzór z trzyliterowym wyróżnikiem. Tablice tego nowszego typu znane są do dzisiaj, ponieważ wydawano je do 2000 roku, a że nigdy nie utraciły ważności, to wciąż można ich spotkać całkiem dużo na drogach.
Tablice na widocznym Polonezie pochodzą natomiast z Pragi Północ, na co wskazuje wyróżnik WT. Patrząc na to, że Fabryka Samochodów Osobowych administracyjnie znajdowała się właśnie w tej dzielnicy, taki przydział w ogóle nie zaskakuje. Nie zgadza się jedynie rocznik.
Serię pierwszych Polonezów wyprodukowano w 1977 roku
Oficjalnie Polonez trafił na taśmy produkcyjne w maju 1978 roku, niemniej kilka miesięcy wcześniej wyprodukowano partię samochodów w ramach serii pilotażowej. Taki pojazd znany jest m.in. z serialu "07 zgłoś się", gdzie upalał go porucznik Borewicz. To jednak temat również tak oklepany, że nie będę się nad nim zbyt długo pochylał.
Nadal jednak mówimy już o roku 1977 - obowiązywał wtedy nowy wzór tablic rejestracyjnych, według którego Polonez powinien mieć wyróżnik WAS, adekwatny dla Pragi Północ. Być może jakiś egzemplarz został wyprodukowany i zarejestrowany wcześniej, ale żadne oficjalne dane tego nie potwierdzają.
Pierwsze prototypy Poloneza, które nie były jeszcze formalnie Polonezami, powstały w 1976 roku
Samochody te nazywały się 125PN, gdzie PN oznaczało Polacco Nuova, czyli po naszemu "polski nowy". W teorii prezentowany na zdjęciu Polonez mógł być jednym z nich, jednak nie wydaje mi się, aby tak było. Prototypy, jak to prototypy, wymagały jeszcze wielu poprawek, a ten egzemplarz wygląda niemal tak samo, jak te produkcyjne.
Tablice prawdopodobnie były po prostu przydzielone do Fabryki Samochodów Osobowych
Jest to teoria poszlakowa, ale chyba najbardziej trzymająca się kupy - blachy na Polonezie nie były przypisane ściśle do niego samego, a po prostu do instytucji, jaką była FSO. Przekładanie tablic z samochodu na samochód nie było zapewne rzadką praktyką, tak więc numer WT 57-70 równie dobrze wcześniej mógł jeździć na Dużym Fiacie albo wczesnej Syrenie 105.
O ile czarne, dwuliterowe tablice oficjalnie wydawano do 1976 roku, o tyle białe próbne jeszcze dwa lata dłużej - dopiero w 1978 roku zostały wyparte przez charakterystyczne czerwone z prefiksem X. Kojarzę, że w starych egzemplarzach czasopisma Motor trafiały się fotografie Polonezów na białych próbnych tablicach, aczkolwiek tutaj rocznikowo wszystko się akurat zgadza.
Przedmiotem posta był nietypowy kształt rury wydechowej, wskazujący na bardzo wczesny rocznik
Tablice tablicami, ale nie o nich był załączony post. Jego treść odnosiła się do nietypowego w odniesieniu do produkcyjnych egzemplarzy kształtu rury wydechowej Poloneza. Na zdjęciach jest ona wygięta w kształt litery S, podczas gdy znane z dróg wersje miały zwyczajną prostą rurę. Dopiero w modelu Caro wprowadzono charakterystyczną zagiętą w dół końcówkę.
Być może rozwiązanie zagadki dwuliterowych tablic na samochodzie z 1977 roku jest prostsze, niż mi się wydaje, ale nie zmienia to faktu, że żaden z moich motoryzacyjnie wykształconych znajomych nie był w stanie rozwiać tych wątpliwości.
Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.