REKLAMA

Koniec podatku od samochodów biednych ludzi. Tak się wspiera rozwój

Na zachodzie Europy przyzwyczailiśmy się, że wszelkie ulgi i zwolnienia z tytułu nabycia samochodów należą się wyłącznie autom, które są drogie. Tymczasem Włosi mówią dość.

Koniec podatku od samochodów biednych ludzi. Tak się wspiera rozwój

Schemat jest zawsze taki sam. Robimy strefę czystego transportu - wykluczamy komunikacyjnie biednych, a bogaci mogą wjeżdżać jakby jutra miało nie być. Robimy zwolnienia z podatku VAT - korzystają na nich właściciele drogich nowych samochodów.

Wszyscy się do tego przyzwyczailiśmy, a tu na scenę wychodzi Giorgia Meloni i zapowiada zmiany, które pomagają biednym ludziom.

Premier likwiduje podatek od aut z małymi silnikami. Tak się tańczy

We Włoszech obowiązuje roczny podatek od samochodu. Płacą go co do zasady wszyscy posiadacze aut. Od przyszłego roku Włosi odetchną jednak z ulgą. Giorgia Meloni zapowiedziała, że podatek bollo auto, bo tak się nazywa, nie będzie obowiązywać dla samochodów i jednośladów o mocy do 80 kW.

Fiat Tipo II

Podatek od aut jest jednym z ważniejszych źródeł dochodów włoskiego budżetu. To nawet 7,5 mld euro rocznie. Podatek wprowadzono w latach 50., a wpływy z niego miały pozwolić na budowę dróg. Obecnie środki trafiają do samorządów, które wykorzystują je do swojej działalności.

Meloni mówi, że decyzja dotyczy ponad 14 milionów samochodów i rocznie będzie kosztować 2,3 mld euro. Stawka podatku jest całkiem spora. Sprawdziłem swój samochód i zapłaciłbym za niego około 450 euro rocznie. Samochód o mocy 80 kW to koszt około 220 euro.

Tym samym Włosi naprawdę poczują różnicę w kieszeni. Co ważne - jest to zrobione sensownie: mała pojemność, typowa dla miejskich aut i biedniejszej części społeczeństwa zostaje zwolniona, a samochody mocniejsze płacą. Da się zrobić dobrą reformę? Oczywiście. Wystarczy pomyśleć.

Meloni twierdzi, że obniżka podatku sprawi, że Włosi będą szczęśliwi i chętniej będą wybierać samochody ze słabszymi autami. Coś w tym jest, bo mieć 200 euro w kieszeni i nie mieć 200 euro w kieszeni, to już 400 euro.

Co ciekawe - Włosi płacą podatek niezależnie od typu napędu, tylko samochody elektryczne mają preferencje, ale to akurat normalne. Wszędzie stawia się na ten rodzaj napędu. Patrząc na rosnące ceny paliw - nie jest to głupie.

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.