Oto nowy sposób na tanie paliwo. Nazywa się: Paliwo Kosztuje Normalnie
Mieliśmy CPN, teraz pojawia się PKN. Politycy niestrudzenie ścigają się na idiotyczne hasła, choć udają, że chodzi o ceny paliw. Tym razem do gry wkroczył prezydent.

Kancelaria Prezydenta poinformowała o prezydenckiej inicjatywie obniżenia cen paliw. Chyba przeoczyłem konkurs na to, kto bardziej obrazi inteligencję wyborców, ale proszę, oto jest, trwa.
Otoczenie prezydenta zabezpieczyło się na wypadek, gdyby rządowe hasło CPN – Ceny Paliw Niżej – nie było wystarczająco żenujące i toporne. Hasło prezydenckie dotyczące niskich cen paliw brzmi: „Paliwo Kosztuje Normalnie”. Jest zgodne z postulatem prezydenta, by ceny paliw były „normalne”, a jednocześnie nawiązuje do skrótu PKN, czyli Prezydent Karol Nawrocki.
To się nie uda
Prezydent ma u nas inicjatywę ustawodawczą i to tyle – nie jest w stanie sprawić, by jego propozycje weszły w życie. Nasza polityczna rzeczywistość nie przewiduje również nawet miligrama prawdopodobieństwa, że rząd poprze ten projekt.
Rząd ma własne propozycje i prezydenckiej zapewne nawet nie przeczyta, a spojrzeniem obdarzy ją co najwyżej wtedy, gdy ktoś z jego przedstawicieli będzie niósł ją do kosza.
Nie po to rząd ma własne postulaty, by popierać pomysły prezydenta, którego w dodatku nie lubi. Prezydent zaś nie po to przedstawia własne propozycje i pokazuje, że jemu także zależy na niskich cenach paliw, by popierać pomysł rządu, którego nie lubi.
Mimo to zapoznajmy się z propozycją prezydencką, choć wszyscy w tym teatrzyku widzą, że mógł do niej wpisać cokolwiek, nawet przepis na masło.
Paliwo Kosztuje Normalnie – założenia
Może odpowiedzmy jeszcze na pytanie, dlaczego – tu wersja oficjalna, bo prawdziwa, jak wiemy, jest inna – prezydent nie chce poprzeć rządowego projektu. Zdaniem prezydenckiego ministra Pawła Szefernakera rządowy projekt budzi wątpliwości konstytucyjne.
Jeśli nie wiecie, czym są wątpliwości konstytucyjne, to jest to taka sytuacja, w której dwie grupy ludzi umawiają się na szlachetną formę rywalizacji w lesie, bez użycia narzędzi, ale jedna grupa trzyma jednak coś w kieszeni. Są to wówczas wątpliwości natury absolutnie podstawowej, czyli konstytucyjnej.
Pozwoliłem sobie na taki krotochwilny opis wątpliwości konstytucyjnych, bo widzę, że strona prezydencka również jest dziś w humorze. Jej zdaniem projekt PKN jest realny.
Dziś jesteśmy tutaj z państwem, żeby przedstawić realną propozycję Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego, idealnie obniżającą ceny paliw. To rozwiązanie jednocześnie obniżające ceny paliw na stacjach, takie, które uniemożliwi nieuczciwe zyski koncernom paliwowym i takie, które obniży presję inflacyjną, którą paliwa wytwarzają dzisiaj na inne produkty.
Prezydencki projekt zakłada:
- pełne zwolnienie sprzedaży detalicznej paliw z podatku od sprzedaży detalicznej do 31 marca 2027 roku;
- odnowienie możliwości elastycznego obniżania stawek akcyzy przez ministra finansów;
- likwidację źródła problemu poprzez ustawowy limit marż: rafineryjnej, importowej i hurtowej.
I to tyle. Propozycja nie ma jeszcze formy przepisów, powinna ją uzyskać do jutra.
Zdaniem ministra Szefernakera ten projekt jest lepszy, ponieważ nie prowadzi do obciążeń podatkowych, tylko ucina marże firm paliwowych.
Minister Karol Rabenda rzekł zaś:
Dzisiaj marża przy obecnych warunkach rynkowych wynosi około 2,35 zł do 2,50 zł na litrze. Jeśli zostanie zamrożona na poziomie kilkudziesięciu groszy, to według szacunków cena na stacjach spadnie natychmiast o 1,70 zł do 2,60 zł na litrze.
Na konferencji mówiono jeszcze o zwołaniu posiedzenia Sejmu w przyszłym tygodniu, jeśli będzie to konieczne do przyjęcia takiej ustawy. Mimo tej pełnej entuzjazmu deklaracji posłowie raczej nie powinni jeszcze kupować biletów do Warszawy. Nikt tej ustawy w Sejmie nie tknie nawet kijem.
Różnice między prezydencką a rządową ustawą
Niezbyt wiele sensu ma omawianie różnic między ustawami, które nie przejdą. Rządowa nie przejdzie, bo nie podpisze jej prezydent. Prezydencka nie przejdzie, bo prezydent nie ma takiej mocy, a rząd dysponuje własnym rozwiązaniem.
Merytoryczne rozważania o tym, która ustawa lepiej zabezpiecza nasze interesy, są kompletnie nieistotne. Liczy się tylko nazwa, którą można medialnie sprzedać. Mimo to, choćby minimalnym wysiłkiem, spróbuję wskazać różnicę między tymi inicjatywami.
Rząd chce:
- wprowadzić podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych;
- wykorzystać przedstawiony przez siebie mechanizm wyliczania średniej marży, by mieć punkt odniesienia.
A z tych pieniędzy finansowanie następny CPN. Nie ma tu bezpośredniego przełożenia na obniżenie cen paliw. Projekt prezydencki zaś – uczyńmy takie uproszczenie – chce limitować marże i zmniejszać obciążenia podatkowe, żeby nie trzeba było robić CPN.
Zgaduję, że dla wyborcy prezydencka propozycja brzmi lepiej, bo podatki – wiadomo – największy wróg i forma ucisku. Takie podatki Tusk pewnie chowa sobie do kieszeni. Rządowi na pewno jego propozycja daje więcej elastyczności, ale faktycznie wprowadza nową formę opodatkowania.
Odnotujmy więc istnienie propozycji nazywanej „Paliwo Kosztuje Normalnie”, bo jej życie nie będzie przesadnie długie. Propozycja być może nawet jest sensowna, ale nierealizowalna, a używanie wyrażeń typu „kosztować normalnie” tradycyjnie obraża inteligencję wyborców.
Redaktor prowadzący Autoblog.pl. Współtworzy dział Porady, choć stanowczo woli dział Jednoślady, gdzie testuje wszystko, co ma dwa lub trzy koła. Najchętniej jeździłby na co dzień Piaggio Ape, bo uważa, że koła z doczepionym dachem to wystarczający środek transportu. W połowie życia postanowił zostać dziennikarzem motoryzacyjnym i mu się udało. Pracował i wciąż współpracuje z DEKRA, a gdy nie ma go na Autoblogu, to jeździ po Polsce przeprowadzając audyty.