REKLAMA

Omoda 9 jak pochodnia w Zdziarach. Dajcie jakieś statystyki

Omoda 9 spłonęła w pobliżu drogi S19. Jest to pojedyncze zdarzenie, ale chińskie samochody mogą przejąć rolę, którą jeszcze niedawno odgrywały auta elektryczne. Każdy ich pożar będzie wywoływał pytania o bezpieczeństwo.

Omoda 9 jak pochodnia w Zdziarach. Dajcie jakieś statystyki

Omoda 9 z pewnością jest wdzięcznym kandydatem do takiej roli. To auto cieszące się względną popularnością, a w dodatku spalinowe i elektryczne jednocześnie.

W piątek 11 września policjanci z niżańskiej drogówki prowadzili kontrolę w Zdziarach, niedaleko drogi S19. W pewnym momencie zauważyli dym wydobywający się spod maski kontrolowanej Omody 9, a po chwili pojawiły się płomienie.

Źródło: policja

Kontrola zakończona pożarem

Jak donosi policja, jeden z funkcjonariuszy próbował ugasić samochód gaśnicą z radiowozu. Drugi pomógł opuścić pojazd kierowcy i pasażerom, wśród których było 7-letnie dziecko. Wszyscy oddalili się na bezpieczną odległość i nikt nie ucierpiał. Policja nie poinformowała na razie, co było przyczyną pożaru.

Na zdjęciach, mimo dużych zniszczeń, da się rozpoznać Omodę 9 Super Hybrid. To chiński SUV segmentu D z napędem hybrydowym plug-in. Ma benzynowy silnik 1.5 turbo, trzy jednostki elektryczne, napęd na cztery koła i 537 KM mocy systemowej. Do 100 km/h przyspiesza w 4,9 s.

Źródło: policja

Te cechy sprawiają, że cieszy się sporym zainteresowaniem.

Omoda 9 jest w dużej mierze samochodem elektrycznym

Zestaw akumulatorów tego auta ma pojemność aż 34,46 kWh. To wartość porównywalna z pojemnością akumulatorów niektórych samochodów elektrycznych. Według producenta pozwala ona przejechać 145 km bez uruchamiania silnika spalinowego. Jeździłem tym autem i mogę potwierdzić, że zasięg wyłącznie na prądzie jest faktycznie imponujący. Dodatkowo auto można ładować prądem stałym z mocą 70 kW, a nie tylko prądem przemiennym.

Omoda 9 odnosi sukcesy w dość niszowym segmencie dużych SUV-ów PHEV. Była nawet najczęściej rejestrowaną hybrydą plug-in w Polsce. Jej cena katalogowa wynosi 214 900 zł, ale da się ją kupić taniej.

Źródło: policja

U niemieckiej lub japońskiej konkurencji za samochód o takich samych rozmiarach, z podobnym wyposażeniem i możliwościami jazdy na prądzie, trzeba zapłacić mniej więcej dwa razy tyle. Dlatego model zyskuje uznanie wielu klientów. Sam znam co najmniej dwie osoby, które wybrały właśnie ten model.

Kogo winić?

Przyczyny pożaru auta nie są znane i zapewne nie zostaną ujawnione. Z pewnością ten pożar spodoba się przeciwnikom chińskiej motoryzacji, bo zyskają argument dotyczący problematycznej konstrukcji. Nic na razie nie wskazuje jednak na to, że w Omodzie 9 występuje podwyższone ryzyko pożaru.

Kiedyś emocje wywoływały pożary samochodów elektrycznych, ale obecnie trochę przygasły. Zdarzało się, że chwilę później pojawiała się uspokajająca wiadomość, że winna była na przykład niesprawna instalacja fotowoltaiczna, do której podłączono auto. Jeżeli obrońcom elektromobilności nie udawało się znaleźć takiego wyjaśnienia, przytaczano statystyki, z których miało wynikać, że samochody spalinowe palą się częściej.

Była to zawsze lekka manipulacja, ponieważ porównywano parki pojazdów o zupełnie innej liczebności, strukturze wiekowej i sposobie użytkowania.

Ale jakie statystyki przytoczyć na obronę elektromobilności i chińskich samochodów, gdy pali się samochód elektryczny i spalinowy jednocześnie, w dodatku pochodzący z Chin? Bo właśnie takim samochodem jest Omoda 9.

Grzegorz Karczmarz
Redaktor

Redaktor prowadzący Autoblog.pl. Współtworzy dział Porady, choć stanowczo woli dział Jednoślady, gdzie testuje wszystko, co ma dwa lub trzy koła. Najchętniej jeździłby na co dzień Piaggio Ape, bo uważa, że koła z doczepionym dachem to wystarczający środek transportu. W połowie życia postanowił zostać dziennikarzem motoryzacyjnym i mu się udało. Pracował i wciąż współpracuje z DEKRA, a gdy nie ma go na Autoblogu, to jeździ po Polsce przeprowadzając audyty.

Tagi: