Nowy SUV Toyoty z gwarancją miliona kilometrów w Polsce. Salony dają rabaty
Jeżeli marzysz o przejechaniu swoim samochodem miliona kilometrów, to biegnij do salonu Toyoty po SUV-a z gwarancją na taki dystans. Jest jednak pewien haczyk.

SUV, Toyota, promocja - te słowa sprawiają, że Polacy dostają gorączki w drodze do salonu, a z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że Toyota Polska musi później wymieniać drzwi na nowe, bo taki opór znoszą. Właśnie ruszyła wiosenna runda ofert promocyjnych, a jej atrakcją jest ukochana przez Polaków Toyota C-HR. Jedna z odmian ma gwarancję na milion kilometrów.
Dni otwarte Toyoty C-HR w Polsce. SUV-y w promocji jakiej dawno nie było
Zaczynamy od klasyka. Toyota C-HR 1.8 Hybrid z 2025 r. kosztuje od 119 800 zł. Mamy tutaj 140 KM, oszczędny układ spalający zaledwie 4,7 l benzyny na 100 km, niskie koszty eksploatacji i prawie niedostrzegalny spadek wartości. Samochód w odmianie Comfort kosztuje już od 119 800 zł i jest wyposażony w automatyczne światła drogowe, kamerę cofania, system monitorowania martwego pola w lusterkach, cyfrowy wyświetlacz 12,3 cala oraz system multimedialny Toyota Smart Connect z 8-calowym ekranem dotykowym, nawigacją Connected z mapami online i 4-letnią darmową transmisją danych.

Mamy również coś dla fanów wtyczek
Toyota C-HR w odmianie plug-in to auto z baterią o pojemności 13,6 kWh, która pozwala na przejechanie do 66 km na prądzie. Łączna moc układu to 223 KM, co gwarantuje naprawdę dobre osiągi, czyli 7,4 s do setki. W wersji Style kosztuje od 155 900 zł. Co dostajemy w tej wersji? 18-calowe felgi aluminiowe, przednie i tylne czujniki parkowania, przyciemniane szyby tylne, podgrzewane wycieraczki przedniej szyby, ładowarkę indukcyjną, system ostrzegania o ruchu poprzecznym z tyłu pojazdu z automatycznym hamowaniem, system multimedialny Toyota Smart Connect+ z kolorowym 12,3-calowym ekranem dotykowym i nawigacją.

Całkiem nieźle, a za 166 900 zł mamy wersję Executivie, która ma 19-calowe felgi aluminiowe, technologię oczyszczania i nawilżania powietrza, światła główne LED, przednie fotele sportowe, elektryczną klapę bagażnika, elektryczne regulowane fotele, oświetlenie ambientowe, dach, grill i tylny zderzak w kolorze fortepianowej czerni
A gdzie ta obiecana Toyota C-HR z milionem kilometrów gwarancji?
A tutaj. To Toyota C-HR+, czyli elektryczna odmiana. Ma najwyższą moc w rodzinie C-HR (do 343 KM) i najlepsze osiągi (5,2 s do setki w najmocniejszej wersji). W ramach dni otwartych Toyota C-HR+ w odmianie Style z baterią o pojemności 57,7 kWh kosztuje od 155 900 zł, co jest naprawdę atrakcyjną ofertą. Co dostajemy w zamian?
Klienci decydujący się na podstawową wersję wyposażenia Style dostaną między innymi materiałowo-skórzaną tapicerkę, elektryczną regulację podparcia odcinka lędźwiowego fotela kierowcy, podgrzewanie przednich foteli, system bezkluczykowy, system Toyota Smart Connect+ z 14-calowym ekranem, 18-calowe felgi z kołpakami aerodynamicznymi, inteligentnego asystenta głosowego czy kamerę cofania. Znajdzie się też asystent utrzymania pasa ruchu, ostrzeganie o ruchu poprzecznym z tyłu z automatycznym hamowaniem oraz ładowarka pokładowa o mocy 11 kW.

Za 202 900 zł możecie kupić odmianę Executive o mocy 343 KM i większą baterią - 77,7 kWh. Wtedy wyjedziecie na 20-calowych felgach, ze skórzano-zamszową tapicerką, z elektryczną regulacją fotela kierowcy, a przednia szyba będzie podgrzewana. Zyskacie też spryskiwacze przednich świateł, czarny dach, monitor panoramiczny z kamerami 360, system parkowania, ostrzeganie o ruchu poprzecznym z przodu, asystenta zmiany pasa ruchu i ładowarkę pokładową o mocy 22 kW.

A gwarancja? Toyota twierdzi, że bateria będzie miała na tyle niski stopień degradacji, że po 10 latach będzie nadal miała co najmniej 70 proc. swojej pojemności. C-HR+ jest oferowana z gwarancją 8 lat lub 160 tys. km, ale jeżeli dokupicie Battery Care Program, to gwarancja może zostać przedłużona do 10 lat lub 1 000 000 kilometrów. Oczywiście jest haczyk w postaci wykonywania dorocznego przeglądu baterii w ASO, ale nie bądźmy drobiazgowi. Milion to milion.
Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.