Nowy odcinkowy pomiar prędkości w centrum Warszawy. Trzaskowski pokochał jedną trasę
Odcinkowy pomiar prędkości to prawdziwy bicz boży na kierowców. Teraz jeden stanie praktycznie w centrum Warszawy, bo kierowcy są zbyt problemowi, żeby można było poskromić ich fotoradarami.

Odcinkowy pomiar prędkości to nowa ulubiona broń służb w walce z kierowcami, którzy przekraczają prędkość. Wymusza jazdę z dozwoloną szybkością na dłuższym odcinku, przez co zazwyczaj przynosi znaczącą poprawę bezpieczeństwa.
Mnie niezmiernie bawi obserwacja wszystkich mistrzów kierownicy, którzy chwilę wcześniej pędzili 180 km/h po ekspresówce, żeby następne kilka kilometrów pokonać w tempie poniżej dozwolonych 120 km/h. Nic tak nie działa, jak odcinkowy pomiar prędkości.
Oczywiście jak każde dobre narzędzie, ma całą masę przeciwników. Najczęściej są to domorośli prawnicy uzbrojeni w wiedzę z forów internetowych i algorytmów sztucznej inteligencji, którzy tłumaczą, że pomiar na danym odcinku jest nieprawidłowy, bo według ich interpretacji przepisów, prędkość może być przekroczona tylko w jednym konkretnym miejscu i momencie.
To bzdura, co zresztą potwierdzają sądy, więc mandaty z odcinkowego pomiaru prędkości trzeba płacić. Najpewniejszy sposób na uniknięcie kary to jazda zgodnie z przepisami.
W Warszawie za chwilę stanie kolejny odcinkowy pomiar prędkości, ale tym razem w miejscu, w którym nie poradziły sobie stacjonarne fotoradary. Kierowcy zaczęli je ignorować, a do tego same urządzenia są po prostu szpetne, bo stoją na moście, który ma ponad 120 lat, więc denerwują konserwatora zabytków i miejskich estetów. Już nie będą.
ZDM ogłasza przetarg na nowy odcinkowy pomiar prędkości na Moście Poniatowskiego. Zastąpi sześć fotoradarów
Do 18 sierpnia można składać oferty na dostawę i montaż odcinkowego pomiaru prędkości na wiaduktach oraz na samym Moście Poniatowskiego. Wykonawca, który wygra postępowanie, będzie miał 300 dni na jego realizację. Czemu zdecydowano się na takie rozwiązanie, skoro na moście i wiaduktach znajduje się sześć fotoradarów?
Ich montaż był ustępstwem na rzecz bezpieczeństwa. Z góry jednak było wiadomo – zgodnie z ustaleniami z Mazowieckim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków – że w tej formie jest to rozwiązanie tymczasowe.
Uzgodnienia z konserwatorem i Głównym Inspektoratem Transportu Drogowego trwały trochę czasu, ale w efekcie podjęto decyzję o montażu nowego odcinkowego pomiaru prędkości. To pierwszy tego typu pomiar w Polsce.
Otóż co do zasady takie systemy montuje się na autostradach, ekspresówkach i drogach krajowych na wyznaczonym odcinku. Nie obejmuje węzłów i to się właśnie zmieni w Warszawie. Nowy system ma być jak najbardziej szczelny, dlatego obejmie nie tylko same wiadukty i przeprawę, ale także łącznice, w tym węzeł z Wisłostradą.
Kierowcy, którzy przekraczają Wisłę w tym miejscu, nie będą w stanie uniknąć odcinkowego pomiaru prędkości.
Powiem tak, wszystko fajnie, ale czemu czepiliście się tego jednego mostu?
O wiele większe prędkości są jednak rozwijane choćby na Trasie Łazienkowskiej, to właśnie tam Łukasz Żak spowodował śmiertelny wypadek. O wiele szybciej jeździ się też na moście Świętokrzyskim i tam również nikt nie montuje fotoradarów.
Zamiast tego władze Warszawy ukochały sobie Most Poniatowskiego, ale nikt nie wie dlaczego, że tak pozwolę sobie zarymować.
Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.