REKLAMA

Przestań marnować kasę na paliwo. Te wozy na LPG kosztują grosze

Ile kosztują najtańsze nowe samochody z LPG w czasach, kiedy ceny litra benzyny czy oleju napędowego potrafią zwalić z nóg? Okazuje się, że próg wejścia do świata LPG wcale nie jest ustawiony zbyt wysoko.

Dacia Sandero Hybrid

I żeby nie było czysto teoretycznego przeglądu cenników - zerknijmy na to, co stoi na placach dealerów. Tym bardziej, że pewnie niektórym spieszy się, żeby jeździć jak najtaniej.

Król "tanio kupić i tanio jeździć" jest jeden

I nie, ani trochę nie jest z Chin. To dobrze znana, częściowo swojska Dacia Sandero, którą bez większego wysiłku zdejmiemy z placu za okolice 65 tys. zł.

Nowy nabytek nie rozpieści nas raczej wyposażeniem, bo przeważnie na liście dodatkowego wyposażenia znajdziemy najwyżej kamerę cofania (i tak miło), a na liście podstawowego wyposażenia dach, szyby, koła i kierownicę. Oraz elektrycznie regulowane lusterka, kierownicę pokrytą skórą ekologiczną, ogranicznik prędkości i klimatyzację manualną. Miało być tanio - to jest.

Tanio powinno być też podczas jazdy, bo 1.2 Eco-G 120 oznacza nie tylko - jak sugeruje nazwa - 114 KM (na benzynie, 122 KM na LPG), ale też teoretycznie - ekstremalnie tanie jeżdżenie. W cyklu mieszanym Sandero powinno palić - według specyfikacji - 6,8 l LPG na każde przejechane 100 km. To prawie jak za darmo.

Miejsce drugie zajmuje to samo, ale podniesione

Czyli Dacia Sandero Stepway, aczkolwiek w jej przypadku trzeba dołożyć mniej więcej 10 tys. zł, żeby dostać... mniej więcej to samo.

Żeby jednak nie być złośliwym - w tej cenie często znajdą się egzemplarze m.in. z podgrzewanymi przednimi fotelami i klimatyzacją automatyczną. Z drugiej strony - jeśli nie szukamy absolutnie najtańszego Sandero nie-Stepway, to na takie dodatki też możemy liczyć i dalej będzie taniej niż tak-Stepway.

Aczkolwiek - jeśli komuś zależy na większym prześwicie, a przynajmniej na crossoverowatym nadwoziu, to pewnie chętnie dopłaci. Nawet jeśli Stepway - katalogowo - spali na każdą setkę o 0,3 l LPG więcej.

Miejsce trzecie to już nie Dacia, ale silnik znajomy

Czyli Renault Captur, ale też z Eco-G 120 i manualną przekładnią pod maską. Trzeba się przy tym liczyć, że do ceny Sandero Stepway musimy dołożyć kolejne 7-10 tys. zł. Większość ofert, które mają cenę jak na zrzucie ekranu powyżej, dotyczy zakupu z finansowaniem - przy zakupie za gotówkę zapłacimy o ok. 5-6 tys. zł więcej.

Co dostaniemy za takie pieniądze poza niskim spalaniem najtańszego paliwa? W sumie to nie tak znowu wiele. Dwa całkiem spore wyświetlacze, kamerę cofania, manualną klimatyzację, 17-calowe felgi, LED-owe światła, elektrycznie sterowane oraz podgrzewane lusterka zewnętrzne i to by było w zasadzie tyle. Plus pięcioletnia gwarancja.

Samochód waszych marzeń czeka na miejscu czwartym

I najczęściej przy zakupie za gotówkę poruszamy się w kwotach zbliżonych do Renault Captura, ale po co dawać trzy Dacie pod rząd w jednym zestawieniu.

Zgodnie z tym, czego można się spodziewać, również i tutaj pod maskę trafia Eco-G 120, łączone z manualną przekładnią. Wyposażenie obejmuje m.in. 17-calowe felgi (aluminiowe!), manualną klimatyzację, czujniki parkowania z tyłu, cyfrowe zegary i 10-calowy ekran systemu multimedialnego, pakiet systemów wspomagania jazdy oraz podgrzewaną kierownicę i przednie fotele.

Podejrzewam, że to pierwsza propozycja z tej listy, która faktycznie może zainteresować większą liczbę klientów. W końcu nie dość, że Duster, to z LPG.

Miejsce piąte dostanie Clio - z jednego powodu

Wyjątkowo nie dlatego, że świetnie wygląda, ale że jest prawdopodobnie najtańszym autem z LPG i automatyczną przekładnią. O silnik nie pytajcie - tak, to znowu Eco-G 120, które absolutnie zdominowało tę listę. Ale automat już robi różnicę. Swoją drogą - nie da się kupić nowego Clio z LPG i manualną przekładnią. Nie i już.

Minusy? Realna cena przy zakupie za gotówkę będzie niestety prawdopodobnie wyższa niż przy finansowaniu. Większość dealerów podaje w takiej sytuacji cenę w okolicach 90 tys. zł., a mowa przecież o aucie miejskim, ze stalowymi felgami 16 cali i manualną klimatyzacją.

Choć z drugiej strony - i tanio się jeździ, i łatwo zaparkować, i biegów zmieniać nie trzeba. Nie brzmi jak taki zły biznes.

Piotr Barycki
Redaktor

Redaktor prowadzący Spider’s Web i autor tekstów na Autoblogu. Od 2008 r. nieprzerwanie publikujący w serwisach internetowych, a od ponad 10 lat na stałe związany z Grupą Spider’s Web. Regularnie pisze o tym, co go fascynuje - o smart domu, zegarkach sportowych, motoryzacji i… rowerach. Do tej pory napisał setki recenzji i - uwaga - większość sprzętów, które rekomendował, później sam sobie kupił.