Możesz kupić nietypowego Malucha. Nie zgadniesz, ile ma kół
Ogłoszenia sprzedaży Małych Fiatów co do zasady mnie nie ruszają - nie jestem jakimś wielkim miłośnikiem tego auta. Niemniej, zdarzają się takie przypadki, że trudno nie otworzyć szerzej oczu.

Tym razem mamy bowiem do czynienia z Maluchem, który jest… trójkołowcem. Takim, który posiada z przodu jedno koło zamiast dwóch, niczym brytyjski Reliant. Oprócz tego, wszystko zdaje się wyglądać normalnie, czyli pojazd ma typowo "maluchową" sylwetkę, ten sam silnik i to samo wnętrze.
Taki właśnie trójkołowy Maluch pojawił się ostatnio na sprzedaż.
Samochód wygląda na samodział, ale z opisu niewiele wynika
Z tego, co mi wiadomo, siłą roboczą Fabryki Samochodów Małolitrażowych taki specyficzny pojazd nigdy nie powstał. Owszem, pojawiały się różne eksperymenty, np. z silnikiem umieszczonym z przodu, silnikiem wysokoprężnym czy zmodyfikowaną wersją nadwozia, ale wersji trójkołowej nigdy w polskim wykonaniu nie widziałem.

Inna sprawa, że dość lakoniczny jest opis, który został po prostu wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Wynikają z niego fakty znane bez konieczności wymienienia ich w słupku, brakuje natomiast konkretnych informacji, co to jest, jak jest zrobione, jak to działa i dlaczego ktoś się do tego posunął.
We Włoszech produkowano trójkołowca przypominającego Malucha, ale to była zupełnie inna konstrukcja
Pojazd ten nazywał się Valjolly Junior i do Małego Fiata był jedynie podobny z zewnątrz, mechanicznie były to natomiast zupełnie inne auta. Nadwozie silnie przypomina Malucha, ale wspólne z nim ma tylko pojedyncze elementy - bryła karoserii ma zupełnie inne proporcje i kształty.
Pod nadwoziem, oczywiście z tyłu, pracował 0,8-litrowy Diesel firmy Ruggerini, który generował 20 koni mechanicznych mocy, a więc bardzo podobnie, co oryginalny silnik 650 ccm. Ten specyficzny pojazd na początku lat 80. produkowała w niewielkich liczbach włoska firma Umbra Meccanica.

Sprzedawany trójkołowy Maluch to raczej samodział, acz poza modyfikacją przedniej części wygląda jak typowy Polski Fiat 126p
W odróżnieniu od wspomnianego Valjolly Juniora, ten Mały Fiat jest w istocie nadal sobą. Nadwozie z przodu, z tyłu i z profilu wygląda tak samo, a jedyną modyfikacją jest zaślepienie przednich otworów na koła. Wygląda to nawet porządnie, acz im dłużej patrzę na zdjęcia, tym bardziej widzę zaspawany zarys nadkoli w przedniej części poszycia - być może to jedynie siła sugestii, że przedtem przecież tam było.

Teoretycznie, nie licząc oczywiście przedniej osi, taki sam jest również napęd samochodu. Co prawda, żadne załączone ujęcie tego jednoznacznie nie potwierdza, ale z opisu wystawionego przedmiotu wynika, że pojemność silnika wynosi 650 ccm - czyli dokładnie tyle, ile powinna wynosić objętość fabrycznej jednostki napędowej.
Być może ten samochód jest zarejestrowany jako motocykl
Niestety, Mały Fiat na żadnej fotografii nie ma tablic rejestracyjnych, dlatego nie można tej tezy jednoznacznie potwierdzić, ale jednak wszystko na to wskazuje, że automobil jest w świetle prawa motocyklem. Jako trójkołowiec nie łapie się za to na kategorię B1, a wielka szkoda.
Być może byłoby wiadomo więcej na temat tego pojazdu, gdyby nie generyczny opis wytworzony przez generator tekstu. Nie wynika z niego nic konkretnego, a w przypadku takich nietypowych konstrukcji warto byłoby o to zadbać.
Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.