REKLAMA

Najwolniejsze samochody premium. W tym nie goń handlowców

Prawie 300 000 zł na fakturze, a na zegarach pierwsza setka pojawi się po niecałych 10 sekundach. Niemożliwe? Możliwe - i to jak.

Najwolniejsze samochody premium. W tym nie goń handlowców
REKLAMA

Marki premium przyzwyczaiły nas wprawdzie do tego, żeby kojarzyć je z niesamowitymi osiągami, ale jednocześnie muszą czymś otwierać gamę. I właśnie wśród takich otwieraczy można znaleźć kilka perełek, które szokują osiągami - ale w przeciwną stronę.

REKLAMA

Mercedes CLE 180 Kabriolet

294 200 zł - tyle kosztuje najtańszy wariant CLE pozbawiony sztywnego dachu. Nie liczcie jednak, że wykładając na stół taką gotówkę - o opcjach nie wspominając - wyprzedzicie wszystkich i wszędzie.

Pod maską podstawowego wariantu pracuje wprawdzie sensowny, 2-litrowy, 4-cylindrowy silnik benzynowy o mocy 170 KM (plus 23 KM z miękkiej hybrydy), ale spore rozmiary i spora masa własna (1930 kg) powodują, że auto na rozpędzenie się do setki potrzebuje... 9,5 s.

REKLAMA

Bardzo prawdopodobne, że takich egzemplarzy nie ma i nie będzie za dużo na drogach - tym bardziej, że dopłata do CLE 200, który setkę zrobi w mniej niż 8 sekund, to zaledwie trochę ponad 10 tys. zł.

BMW 318 Limuzyna

Również 2 litry i 4 cylindry, ale już tylko 156 KM. Za to osiągi w kwestii rozpędzania się do setki identyczne - najnowsze BMW serii 3, utożsamiane z frajdą z jazdy, pokaże tę magiczną wartość na licznikach po 9,5 s.

REKLAMA

Tyle dobrze, że jest od CLE Kabriolet wyraźnie tańsze, kosztując 205 000 zł. Niestety, jeśli chcemy dużo sprawniejsze BMW 320, przyjdzie nam dopłacić równe 20 tys. zł - ale za to do setki rozpędzimy się w 7,4 s.

Audi A5 Avant

Dobra wiadomość - dalej mowa o 2 litrach i 4 cylindrach. Zła wiadomośc - Audi uznało, że 150 KM powinno wystarczyć podstawowemu wariantowi nowego A5, nawet temu bardziej praktycznemu nadwoziowo.

REKLAMA

Efekt jest taki, że wydamy - cennikowo - 200 700 zł - a pierwszą setkę na cyfrowych zegarach zobaczymy po... 9,8 s. Do 7,8 s musimy dopłacić prawie 26 tys. zł.

Alfa Romeo Tonale

Niezbyt częsty przypadek, gdzie silnik o największej pojemności skokowej w gamie jest tym... najsłabszym. W przypadku Tonale tak właśnie jednak się stało.

REKLAMA

Na szczycie pojemnościowej gamy stoi bowiem poczciwe 1.6 JTD o mocy 130 KM. Pierwsza setka? Po... 10,9 s. Obstawiam, że nie jest to zbyt popularny wybór w Polsce, tym bardziej, że benzynowe 1.5 jest niewiele droższe, a jednocześnie i mocniejsze, i szybsze.

Mercedes GLB 180

Oznaczenie takie samo, jak w przypadku CLE, ale napęd już nie ten sam. Pod maską podstawowego GLB pracuje nadal 4-cylindrowy silnik benzynowy, ale już o pojemności skokowej 1,5 litra. Moc? 136 KM i 30 KM z hybrydy, która niewiele zmienia - auto do setki rozpędza się w 9,7 s.

REKLAMA

Dużo szybciej rozpędza się cennik tego modelu. Pierwsze dwie setki zobaczymy natychmiast pod odpaleniu konfiguratora, nawet przed dodaniem jakiejkolwiek opcji. Co ciekawe, cennik wersji silnikowych jest tutaj upakowany dość ciasno - GLB 180 kosztuje 210 900 zł, GLB 200 (8,7 s) kosztuje 220 900 zł, a GLB 220 - 229 900 zł (7,9 s).

Piotr Barycki
Redaktor

Redaktor prowadzący Spider’s Web i autor tekstów na Autoblogu. Od 2008 r. nieprzerwanie publikujący w serwisach internetowych, a od ponad 10 lat na stałe związany z Grupą Spider’s Web. Regularnie pisze o tym, co go fascynuje - o smart domu, zegarkach sportowych, motoryzacji i… rowerach. Do tej pory napisał setki recenzji i - uwaga - większość sprzętów, które rekomendował, później sam sobie kupił.

REKLAMA
REKLAMA