REKLAMA

Znalazłem najtańsze nowe auta premium. 100 tys. zł z hakiem i jesteś w klubie

Ile kosztują pod koniec 2026 roku najtańsze samochody premium? Dobra wiadomość - jest kilka modeli, na które wystarczy 100 tys. zł. O ile oczywiście uwzględniamy kwotę netto.

Znalazłem najtańsze nowe auta premium. 100 tys. zł z hakiem i jesteś w klubie
REKLAMA

Dyskusję na temat tego, czy najtańsze i najmniejsze, co ma w ofercie producent premium, jest faktycznie premium, zostawmy może na komentarze albo inny tekst. Na razie zerknijmy na to, co faktycznie można dostać z właściwym znaczkiem, zakładając, że nasz budżet na sztywno kończy się na 135 tys. zł.

REKLAMA

Audi A3

Gdyby był sens przyznawania tytułu najtańszego auta premium, to Audi A3 zgarnęłoby go bez wysiłku. W skrócie - jeśli macie ograniczony budżet, ale marki popularne powodują u was wysypkę, to w gotowych egzemplarzach Audi A3 będziecie mieć największy wybór.

Ceny gotowych do odbioru samochodów zaczynają się od ok. 110 tys. zł i wprawdzie dość szybko pędzą do okolic 120 tys. zł, ale i między tymi kwotami coś powinniśmy znaleźć. Pewnym problemem może być tylko fakt, że raczej nie będą to auta grzeszące osiągami. Owszem, biegów zmieniać ręcznie nie trzeba, więc już trochę luksusowo jest, ale 116-konne 1.5 raczej nikogo nie porwie.

REKLAMA

Do tego dochodzi jeszcze kwestia wyposażenia, którego w najtańszych egzemplarzach czasem... brak. Z drugiej strony - da się znaleźć gotowe auta, które doposażono w elektrycznie sterowany fotel kierowcy, ogrzewanie przednich siedzeń czy dodatkowe systemy wspomagające jazdę.

Przy okazji - A3 jest chyba jedynym autem w tym budżecie, które dostępne jest w wersji nadwoziowej limuzyna. Aczkolwiek nie ma ich zbyt wiele i trzeba się będzie wysilić przy poszukiwaniach.

REKLAMA

BMW serii 1

Jeśli liczyliście, że napędowo będzie tutaj zupełnie inaczej, to niestety źle liczyliście. Napęd - też na przód. Silnik - też 1.5. Moc - 122 KM, czyli właściwie tyle samo. Na plus - ponownie, nie ma szansy, żeby trafić na manualną przekładnię.

Cena? Teoretycznie trochę więcej niż A3, bo najwięcej ofert pojawia się w okolicach 120 tys. zł (i wyżej), ale tych najtańszych A3 też tak wiele znowu nie ma, więc można uznać względny remis.

REKLAMA

Wyposażenie? Podobne - biorąc pod uwagę trochę lepiej doposażone A3 i ignorując absolutne golasy. Są podgrzewane przednie fotele, przeważnie duże felgi (18 cali) i jakaś wersja "M pakietu" zewnętrznego, systemy wspomagające jazdę, "sportowe" siedzenia i asystent parkowania z kamerą cofania.

Oczywiście można dyskutować, czy ten pakiet M to na pewno pasuje do 1.5 122 KM, ale jak się komuś podoba, to co innym do tego.

REKLAMA

Alfa Romeo Junior

Również okolice 120-125 tys. zł i tym razem wchodzimy już w - przynajmniej wizualny - segment SUV-ów/crossoverów.

Na jakieś typowo alfowe doświadczenia z jazdy raczej nie mamy tutaj co liczyć, ale pewnie dla niektórych w takim crossoverze do miasta to i dobrze. Pod maską pracuje 1.2 145 KM (hybryda mild), moc jest przenoszona na jedną oś, a z dobrych - nawet jeśli wtórnych - wiadomości: biegów tutaj też ręcznie zmieniać nie trzeba.

REKLAMA

Wyposażenie można uznać za całkiem przyzwoite. Poza znośnym standardem (m.in. 18-calowe felgi, łopatki przy kierownicy, adaptacyjny tempomat) czasem uda nam się jeszcze dostać chociażby przednią szybę z podgrzewaną strefą wycieraczek, jakiś ładny lakier i podgrzewane fotele.

I tak, wiecie, że to Peugeot, ale i tak wam to nie przeszkadza.

REKLAMA

Ciekawostka: w okolicach 130-136 tys. zł można znaleźć jeszcze... Tonale. Przy czym może być np. zarejestrowane na dealera, ale bez przebiegu.

Lexus LBX

Tutaj z kolei wiecie, że to Toyota, ale i tak wam to nie przeszkadza. A może nawet gra trochę na plus, szczególnie biorąc pod uwagę, że konfigurując Yarisa Cross i LBX-a można się czasem zamieszać w tym, która cena była do którego auta.

REKLAMA

W każdym razie - hybryda Toyoty, skrzynia e-CVT, trochę podniesione nadwozie, radosny lakier - to już całkiem sporo. Do tego dochodzi m.in. adaptacyjny tempomat, regulacja podparcia lędźwiowego w fotelu kierowcy, kamera cofania, 17-calowe felgi i kilka innych dodatków.

Tak, wiadomo, to nie jest Lexus LS. Ale komu to przeszkadza - szczególnie, jeśli ma do wydania 130 tys. zł i chce nowy samochód premium. I crossovera.

Co jeszcze?

Z ciekawostek w tym budżecie - poniżej naszej granicznej ceny wiszą ogłoszenia np. z niezbyt często spotykanym w naszym kraju Audi A3 Allstreet i to z całkiem niezłym wyposażeniem oraz silnikiem 1.5.

REKLAMA

Niestety dalej, żeby znaleźć - przy sortowaniu od najtańszych - coś ciekawego, trzeba już znacząco podnieść budżet. W okolicach 150 tys. zł zaczynają się pojawiać pierwsze egzemplarze Mercedesa klasy A, BMW X1, Lexusa UX, a nawet - o dziwo - nowego Audi A5, czyli następcy A4.

To może dobrze by było jednak trochę dołożyć...

Piotr Barycki
Redaktor

Redaktor prowadzący Spider’s Web i autor tekstów na Autoblogu. Od 2008 r. nieprzerwanie publikujący w serwisach internetowych, a od ponad 10 lat na stałe związany z Grupą Spider’s Web. Regularnie pisze o tym, co go fascynuje - o smart domu, zegarkach sportowych, motoryzacji i… rowerach. Do tej pory napisał setki recenzji i - uwaga - większość sprzętów, które rekomendował, później sam sobie kupił.

REKLAMA
REKLAMA