LPG po 4 zł. Koniec raju taniego tankowania
Jedyne prawdziwe paliwo dla Polaka właśnie przekroczyło psychologiczną granicę 4 zł za litr gazu. Jeszcze chwila, a właściciele aut z LPG zaczną tankować benzynę, bo będzie taniej.

Przez dekady LPG był najtańszym możliwym sposobem napędzania samochodu w kraju. Koszt instalacji szybko się zwracał, bo cena na poziomie 1/3 cen benzyny, sprawiała że gazowanie samochodów było wręcz obowiązkiem. Obecnie instalacje LPG przeżywają trudne chwile, bo nowe samochody coraz rzadziej współpracują z instalacją, a zagazowanie samochodu z bezpośrednim wtryskiem wręcz straciło ekonomiczny sens. Niedawno jeździłem Dacią Duster z LPG i nie powiem - jest coś miłego w zatankowaniu całego zbiornika za trochę ponad 100 zł i pokonanie na tym paliwie 400 km.
Niestety te czasy odchodzą, a sytuacja na rynku paliw dokłada swoje. Ceny LPG nie zostały objęte rządowym programem Ceny Paliw Niżej, przez co nie podlegają pod regulacje ceny maksymalnej. Oznacza to jedno - brak hamulców rynku i stacji przed podnoszeniem cen. Właśnie padła psychologiczna bariera.
Litr LPG za 4 zł. Podjeżdżasz i łapiesz się za głowę.
Na polskich stacjach paliw właśnie daje się zaobserwować gwałtownie rosnące ceny LPG. I to naprawdę gwałtownie.
Sprawdziłem na stronie Orlen i tam cena gazu bez podatków i marży stacji wynosi 3,19 za l, więc przekroczenie magicznej granicy 4 zł jest niezwykle proste. To ogromny cios w portfele polskich rodzin, ale również w cały przemysł instalatorski, który i tak nie ma łatwego życia.
Nie ma szans najmniejszych na poprawę losu. Ceny nie będą spadały, bo sytuacja jest trudna. Wprawdzie twierdzenie, że na LPG stacje odbijają sobie niskie marże na benzynę nie jest prawdziwe, bo LPG odpowiada za zaledwie 3 proc. rynku paliwowego.
Nie ma to więc znaczenia w perspektywie roku, a nawet miesięcy.
Dlaczego cena LPG rośnie?
Polska importuje około 80 proc. LPG, głównie z rynku amerykańskiego, a to oznacza wysokie koszty logistyczne i całkowitą zależność od globalnych zawirowań. Polska kupuje gaz na podstawie formuły CIF-ARA-Large, czyli cen giełdowych z trzech portów: Amsterdamu, Rotterdamu i Antwerpii. Na początku tego roku średnia cen za miesiąc wynosiła około 530 dolarów. Dzisiaj to 885 dolarów. Wzrost jest ogromny, a to ma wpływ na cenę w kraju. Do tego dochodzi szczyt zapotrzebowania na płynny gaz w sezonie zimowym i mamy problem, a raczej masz, jeżeli jeździsz na LPG.
Obecne ceny sprawiają, że tankowanie LPG średnio się opłaca, bo instalacja powoduje zwiększenie spalania, więc automatycznie zwiększa się koszt przejechania 100 km. Jeżeli mierzyliście się z zamiarem zainstalowania LPG w swoim aucie, to lepiej chwilę poczekajcie, bo koszt instalacji może się nigdy nie zwrócić.
Jest alternatywa
I to w sumie jest najlepsze. Pałeczkę najtańszego źródła napędu w przeliczeniu na 100 km przejmuje napęd elektryczny. Serio. Ostatnio jeździłem samochodem, który na dystansie ponad 1100 km miał średnie zużycie na poziomie 20 kWh, co przy cenie z gniazdka oznacza 20 zł, a cena z ładowarki publicznej obok mniej oznacza zaledwie 40 zł. Kosmos moi drodzy, a przecież w ogóle nie starałem się oszczędzać zużycia.
Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.