Nowy król fotoradarów w Polsce. Nie macie dla niego litości
Właśnie poznaliśmy statystyki dotyczące działalności fotoradarów w naszym kraju. Ze smutkiem muszę donieść, że mój rodzinny Lublin spadł z pierwszego miejsca. Gdzie znajduje się nowy król żółtych skrzynek?

Fotoradary widać z kosmosu, a przed miejscem pomiaru znajdują się odpowiednie tabliczki ostrzegawcze. Nawigacje wyświetlają informacje o nadchodzącym zagrożeniu, a mimo to polskie urządzenia w 2025 r. zarejestrowały 1,3 miliona wykroczeń. Jestem w głębokim szoku, że nadal się na to łapiemy, a przecież za rogiem są zapowiadane zmiany, które mają przywrócić możliwość stawiania fotoradarów przez samorządy. Wtedy liczba wykroczeń zapewne wyskoczy pod niebo, ale to na razie nie powinno nam zaprzątać głowy. Zobaczmy, jak wypadły statystyki.
Król fotoradarów w Polsce. Zmiana na szczycie
W zeszłym roku królem fotoradarów było urządzenie znajdujące się przy wyjeździe z Lublina. Zrobiło ponad 20 tys. zdjęć, absolutnie deklasując konkurencję. To było małe zwycięstwo mojego miasta, ale w tym roku zaszły poważne zmiany w rankingu.
Forsal dotarł do informacji o wykroczeniach prosto z Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego. Nowym królem jest fotoradar w miejscowości Krzyszkowice, która znajduje się na popularnej Zakopiance. Ustanowił jednocześnie rekord - w pół roku działalności (zamontowano go w lipcu 2025 r.) zarejestrował ponad 51 tys. wykroczeń i sam odpowiada za 7 proc. wszystkich odnotowanych przez fotoradary w Polsce wykroczeń. Coś niesamowitego. Drugie miejsce należy do fotoradaru znajdującego się w Bieruniu w województwie śląskim z prawie 11 tys. wykroczeń, a trzecie trafiło do Łodzi - ponad 10 tys. zdarzeń zarejestrował fotoradar na ulicy Dąbrowskiego. Tu zapewne wynik się poprawi, bo działa dopiero od marca. Trzy kolejne miejsca przypadły Warszawie, a mój fotoradar trafił na siódme miejsce z wynikiem 8 tys. zdarzeń. Przypomnijmy sobie chwile jego chwały:
Będzie gorzej
Rośnie liczba odcinkowych pomiarów prędkości, a do czerwca 2026 r. zostanie uruchomionych kolejne 70 zwykłych fotoradarów i 43 nowe OPP. Co cieakwe - fotoradary w 2025 r. zarejestrowały ponad 730 tys. wykroczeń, a odcinkowe pomiary prędkości ponad 470 tys. zdarzeń. Ten drugi system notuje gwałtowne skoki skuteczności. Liderem odcinkowych pomiarów prędkości jest ten odcinek Kostomłoty-Kąty Wrocławskie na autostradzie A4. I tu trochę jest niefajnie, bo limit na tym odcinku to 110 km/h, a przecież kierowcy widzą ładną drogę, nieróżniącą się od innej części autostrady, więc jadą z prędkością zbliżoną do 140 km/h. Czy to pułapka na kierowców? Być może. Na tym odcinku zarejestrowano prawie 40 tys. wykroczeń. W ponad połowie wszystkich zarejestrowanych przez OPP wykroczeń przekroczenie mieści się w granicach 11-20 km/h. Zaledwie 4 proc. kierowców przekroczyło prędkość o ponad 40 km/h.
Dodatkowo wiemy, że przyłapano 90 tys. kierowców na przejeździe na czerwonym świetle i ponad 7 tys. na niezgodnym z prawem pokonywaniu przejazdów kolejowych. Polacy, przestańcie dawać łapać się na tak banalnych wykroczeniach. Naprawdę trudno nie zauważyć fotoradaru.







































