Ulżą właścicielom SUV-ów. W wakacje jeszcze wezmą pieniążki
Polski rząd nie przestaje mnie zaskakiwać i po serii ułatwień dla przyszłych kierowców, przyszedł czas na poprawę życia kierującym autami z przyczepkami. Najważniejsza informacja - będzie taniej.

W polskich przepisach samochody z przyczepką wpadają w dziwną konstrukcję prawną i dla ustawodawcą są na równi z samochodami ciężarowymi. Oznacza to szereg problemów - od zmniejszenia dozwolonej prędkości maksymalnej, której nikt nie przestrzega, ale to szczegół, po konieczność uiszczania opłat za poruszanie się wybranymi odcinkami dróg. Na szczęście ktoś w rządzie lubi jeździć z przyczepką, bo nagle przegłosowano zmianę dotyczącą wymogu płatności.
Koniec opłat e-TOLL dla aut z przyczepką. Jestem w szoku
Do tej pory jeżeli DMC auta i przyczepy przekraczała 3,5 tony, to kierujący miał obowiązek uiszczać opłaty w systemie e-TOLL. Oznaczało to duże koszty, nawet do kilkuset złotych za np. przejazd nad morze. Przekroczyć DMC było naprawdę łatwo, wystarczyło posiadać większego SUV-a. Stawki dla samochodów od 3,5 do 12 t nie należą do niskich. Na autostradach i ekspresówkach wynoszą od 0,41 do 0,80 zł za kilometr, a na pozostałych drogach krajowych objętych systemem od 0,34 do 0,66 zł za kilometr. Teraz odetchniecie z ulgą.

Sejm przyjął przepisy, które likwidują głupi pomysł sumowania DMC samochodu i przyczepki. Według nowego kształtu przepisów e-TOLL ma dotyczyć pojazdów samochodowych o DMC powyżej 3,5 t oraz zespołu pojazdów złożonego z pojazdu o DMC powyżej 3,5 t i przyczepy albo naczepy. Przekładając to na polski - jeżeli DMC samochodu nie przekracza 3,5 t, to nie płacicie e-TOLL. DMC przyczepy nie ma znaczenia.
Tym samym opłat nie będą uiszczać zestawy z przyczepami, przyczepami kempingowymi, lawetami, przyczepami do przewozu łodzi i przyczepy do przewozu koni. Nie trzeba rezerwować przejazdu, nie musicie pobierać aplikacji e-Toll. Po prostu jedziecie jak zwykłym samochodem osobowym.
Jest jednak haczyk
Rządzący nie wyrobią się z przyjęciem przepisów na wakacje. Zmiana trafiła do Senatu, ten ma chwilę na poprawki, później podpis prezydenta i vacatio legis. Jak dobrze pójdzie, to zmiany zaczną obowiązywać od września, ale już w przyszłym roku poczujecie ulgę w portfelu. Aż dziwnie się czuję, że rząd faktycznie zrobił coś dobrego.
Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.