REKLAMA

Ta stara ciężarówka z pozoru wygląda normalnie. Lepiej jej się przyjrzyj

Kiedy brakuje części zamiennych, trzeba sobie radzić z wykorzystaniem tego, co jest aktualnie pod ręką. Jeżeli masz akurat ciężarówkę Fiat 666 z lat 40., możesz z powodzeniem dopasować do niej kabinę z czeskiej Skody 706 RT - typowy dzień w biurze.

Ta stara ciężarówka z pozoru wygląda normalnie. Lepiej jej się przyjrzyj

Taki dziwoląg pojawił mi się ostatnio na facebookowej tablicy, ponadto w postaci przedmiotu na sprzedaż. W pierwszej chwili moją uwagę zwróciły zdjęcia, przedstawiające mocno zmęczoną ciężarową Skodę 706 RT. Następnie zatrzymałem się na treści, że pojazd na fotografiach to Fiat 666N z 1946 roku. W mojej głowie doszło do zwarcia przewodów.

To Fiat 666N z kabiną od Skody 706 RT

No i fajnie, wszystko do siebie pasuje - na pierwszy rzut oka w ogóle nie widać, że coś było robione. Dopiero po pewnym czasie coś zaczyna się nie zgadzać.

A czym tak naprawdę jest właściwy pojazd? Jest to Fiat 666N z 1946 roku, co udokumentowane jest w "papierach" do tego wozu.

Fiat produkowany był ogółem w latach 1939-1948, zaś wersji na przestrzeni lat było kilka - model oznaczany "eNką" to ciężarówka o przeznaczeniu cywilnym.

Oryginalna ciężarówka Fiat 666, tutaj prawdopodobnie w wojskowej wersji NM.

Ciężarówka Fiat 666, z uwagi na dość niefortunny moment w historii świata, ma za sobą bogatą karierę wojenną, włącznie ze służbą w samym Wehrmachcie. Ale niedobra o tym mówić, skupmy się więc na wersji cywilnej.

Dodajmy jeszcze dla uzupełnienia, że na podwoziu Fiata 666 produkowano również autobusy, oznaczane literami RN.

Fiat w latach 70. zaliczył incydent na przejeździe kolejowym, w rezultacie którego uszkodzeniu uległa kabina

Zaznaczmy wszakże od razu, że nie był to żaden incydent z pociągiem, a z infrastrukturą. Konkretnie zaś ze szlabanem, który uderzając w kabinę, spowodował na tyle poważne uszkodzenia, że ta nie nadawała się do dalszej eksploatacji.

fot. Bartosz Jakubczak

Niemniej, pogięta szoferka nie wpływa na pracę silnika i układu jezdnego, dlatego do problemu należało podejść kreatywnie. Na podwozie i silnik Fiata została założona kabina Skody-LIAZ 706 RT, zaś oryginalna buda kontynuowała żywot jako… kurnik. Nic się nie zmarnowało.

Oprócz innej kabiny, całe podwozie wraz z silnikiem jest oryginalne

Co widać na jednym ze zdjęć, ciężarówkę nadal napędza silnik Fiat 366, który jest niespełna 10-litrowym "dizelkiem". Zasadniczo, był to jedyny motor dostępny do tego pojazdu, aczkolwiek powstała bodajże seria niewielu egzemplarzy wersji benzynowych, z przeznaczeniem dla wojska.

fot. Bartosz Jakuczak

Dopasowanie samej kabiny okazało się niezbyt skomplikowane i podobno wymagało jedynie modyfikacji samych mocowań. Po dłuższym przyglądaniu się wygląda na to, że trzeba było nieco zakombinować z oświetleniem - ta wersja kabiny miała podwójne okrągłe reflektory, a te od zewnętrznej widać, że są osadzone głębiej.

Niestety, nikt już dokładnie nie pamięta, jak do tego doszło i czy ta przeróbka była podyktowana ograniczeniami technicznymi.

fot. Bartosz Jakubczak
fot. Bartosz Jakubczak
Widać wał kolumny kierownicy po prawej stronie kabiny.

Ciekawostką jest, że ciężarówka ma kierownicę po prawej, a nie po lewej stronie. Nie pamiętam, do kiedy takie przepisy obowiązywały, ale na pewno jeszcze w latach 60. włoskie ciężarówki i autobusy musiały mieć taką właśnie konstrukcję - aby kierowca miał dostęp do pojazdu z chodnika, a nie z jezdni.

Jest to cudowny pomnik tego, jak ludzie kiedyś utrzymywali swoje pojazdy w sprawności

Dzisiaj nikt tego problemu by już nie miał - albo miejsce starej kabiny zajęłaby nowa, albo cała ciężarówka byłaby nowa. Wtedy trzeba było kombinować, bo wóz musi pracować i zarabiać, a zdobycie oryginalnej kabiny do, bądź co bądź, przedwojennej ciężarówki było zadaniem z gatunku fizyki jądrowej.

Jeździ? Jeździ. Wygląda? Jeździ.

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.