Auta na rodzinne wycieczki do ładowarki. To będą długie wakacje

Ostatnio przybyło kilka nowych propozycji w segmencie rodzinnych kombi na prąd. Postanowiłem sprawdzić, którym z nich można najdalej odjechać od domu.

VW ID.7 Tourer

Oferta aut elektrycznych na polskim rynku jest wyraźnie zdominowana przez SUV-y i trudno z tym dyskutować. Znajdzie się jeszcze trochę sedanów i liftbacków, ale inne rodzaje nadwozia są raczej skromnie reprezentowane.

Dlatego uznałem, że warto przyjrzeć się jednej z takich nisz i skoro mamy wakacje spróbować wyłonić elektryczne kombi o największym zasięgu. Zapraszam was na tę fantastyczną podróż.

Peugeot E-308 SW

Zestawienie otwiera niedawno odświeżony francuski kompakt, który w swojej szerokiej gamie silnikowej wygospodarował miejsce także dla wariantu elektrycznego. Taki Peugeot ma 156 KM i rozpędza się do setki w 9,5 s, a bateria o pojemności użytkowej 55,4 kWh zapewnia mu do 444 km zasięgu.

Peugeot E-308 SW

Na elektrycznego Francuza w kombi trzeba wydać minimum 169 700 zł. Standardowa konfiguracja zawiera m.in. dwustrefową klimatyzację, reflektory Full LED, adaptacyjny tempomat i zestaw wskaźników Peugeot i-Cockpit oraz 16-calowe alufelgi. Jego bagażnik mierzy od 505 do 1402 l pojemności.

Opel Astra Electric Sports Tourer

Zbudowany z tych samych klocków co opisane wyżej 308 i również w ostatnim czasie poprawiony Opel oferuje – co za zaskoczenie – moc 156 KM i akumulator 55 kWh netto. Jest przy tym nieco szybszy, bo od 0 do 100 km/h przyspiesza w 9,3 s, a na jednym ładowaniu przejedzie do 454 km.

Opel Astra Electric Sports Tourer

Asterka na prąd pokonuje francuskiego kuzyna także ceną – według promocyjnego cennika kosztuje obecnie od 132 300 zł. W standardzie posiada m.in. dwa 10-calowe wyświetlacze, automatyczną klimatyzację, 16-calowe felgi ze stopów lekkich oraz czujniki parkowania z przodu i z tyłu.

Bagażnik? Tutaj też Opel górą nad Peugeotem – ma 516-1553 l.

Subaru E-Outback

Japońska nowość zapewnia 619 l przestrzeni bagażowej (maksymalnej pojemności Subaru nie podaje) i występuje tylko w jednej konfiguracji napędu. Auto w dwusilnikowej wersji o systemowej mocy 381 KM rozpędza się do 100 km/h w 4,5 s, a dzięki baterii 74,7 kWh zapewnia zasięg do 526 km.

Subaru E-Outback

Za podstawową odmianę Active w przeliczeniu na nasze trzeba zapłacić 228 960 zł, a na liście wyposażenia znajdziemy m.in. 18-calowe obręcze kół, tapicerkę z syntetycznej skóry oraz elektrycznie regulowane i podgrzewane fotele przednie.

Toyota bZ4X Touring

A jeśli ktoś zamiast znaku Plejad na masce woli logo Toyoty, to dla niego jest bZ4X Touring, czyli bliźniak E-Outbacka. Tutaj, dla odmiany, pojemność bagażnika do linii okien wynosi 669 l, a klienci mają do wyboru dwie wersje silnikowe.

Toyota bZ4X Touring

Mocniejsza jest taka sama, jak w Subaru, natomiast słabsza posiada jeden silnik o mocy 224 KM i tylny napęd oraz akumulator 74,7 kWh brutto (71 kWh netto). W efekcie na osiągnięcie setki potrzebuje 7,5 s, ale za to bez przerwy na ładowanie pokona do 591 km.

Wariant o większym zasięgu, z racji mniejszej mocy i braku napędu obu osi, jest też przy okazji tańszy. W cenie od 199 900 zł można liczyć na m.in. 18-calowe felgi aluminiowe, dwustrefową klimatyzację, światła główne Matrix LED oraz nawigację z 14-calowym ekranem dotykowym.

BMW i5 Touring

Piątkę na prąd można mieć w jednej z trzech wersji. Największy zasięg oferuje tylnonapędowy wariant eDrive40 o mocy 340 KM i z akumulatorem o pojemności 81,2 kWh – to maksymalnie do 602 km. Przyspieszenie 0-100 km/h tej odmiany wynosi 6,1 s.

BMW i5 Touring

Ceny i5 Touring startują od 345 500 zł, a na liście wyposażenia zobaczymy m.in. 19-calowe alufelgi, adaptacyjne reflektory LED, podgrzewane fotele przednie z regulacją odcinka lędźwiowego, indukcyjną ładowarkę do telefonu oraz zestaw HiFi Harman Kardon.

Aha, kufer w BMW i5 Touring zapewnia od 570 do 1700 l przestrzeni bagażowej.

Volkswagen ID.7 Tourer

Elektryczne kombi Volkswagena jest dostępne w czterech wersjach silnikowych. Najlepszy zasięg dostaniemy w odmianie Pro S, która za sprawą umieszczonego z tyłu silnika 286 KM i baterii 86 kWh netto przejedzie do 688 km na pełnym ładowaniu. A setkę pokaże na liczniku po 6,7 s od startu.

VW ID.7 Tourer

ID.7 Tourer w opisywanej wersji kosztuje aktualnie od 201 290 zł i oprócz bagażnika mieszącego od 605 do 1714 l oferuje również m.in. 19-calowe aluminiowe obręcze kół, światła LED, ambientowe oświetlenie wnętrza oraz multimedia z dotykowym wyświetlaczem o przekątnej 15 cali.

Audi A6 Avant e-tron

Na pozycję wicelidera naszego zestawienia, z zasięgiem wynoszącym do 742 km w wersji performance, dojechało elektryczne kombi od Audi. W tym wariancie A6 Avant e-tron dostarcza 381 KM oraz 5,4 s do setki, a jego pojemność bagażnika wynosi 502-1422 l.

Audi A6 Avant e-tron

Odmiana performance została wyceniona na 372 500 zł i jest seryjnie wyposażona w m.in. akumulator o pojemności 94,9 kWh netto, 19-calowe obręcze kół ze stopów lekkich, 3-strefową klimatyzację oraz Audi virtual cockpit plus.

Mercedes CLA Shooting Brake

No i kończymy świeżynką ze Stuttgartu. Największy zasięg zapewnia model CLA 250+ Shooting Brake z technologią EQ (uwielbiam to wspaniałe nazewnictwo elektryków Mercedesa). Ma 272 KM, tylny napęd i baterię o użytecznej pojemności 85 kWh, co pozwala mu rozpędzić się do setki w 6,8 s i przejechać do 767 km na ładowaniu.

Mercedes CLA Shooting Brake

Smukła sylwetka odbija się jednak negatywnie na pojemności kufra. Ta wynosi bowiem tylko 455 l.

Samochód w takiej dokładnie specyfikacji, według informacji z konfiguratora, jest najczęściej wybierany przez polskich klientów. Kosztuje od 235 200 zł i posiada w standardzie m.in. 17-calowe felgi ze stopów lekkich, reflektory LED High Performance, dach panoramiczny oraz materiałową tapicerkę z elementami ze sztucznej skóry.

Tak że jeśli dotrwaliście do końca i nie zasnęliście podczas czytania tego pasjonującego przeglądu elektrycznych kombi, to oficjalnie ogłaszam, że największy zasięg na jednym ładowaniu dostaniecie w Mercedesie CLA 250+ Shooting Brake z technologią EQ (nie przestaję zachwycać się tą nazwą).

Podejrzewam też, że równie emocjonująca, co lektura tego zestawienia, byłaby próba faktycznego przejechania prawie 800 km między ładowarkami.

Mateusz Łubiński
Redaktor

Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.