REKLAMA

Dziwny Fiat 1100 może być twój. Dowód rejestracyjny cię zmyli

Rozczulają mnie ogłoszenia sprzedaży pojazdów, gdzie osoba sprzedająca nie jest do końca świadoma tego, co właśnie sprzedaje. Czasami jednak ciężko uwierzyć, że ktoś może aż tak nie ogarniać.

Dziwny Fiat 1100 może być twój. Dowód rejestracyjny cię zmyli

Co tu się wydarzyło? Na popularnym portalu ogłoszeniowym pojawił się ponad 70-letni stary Fiat 1100, a przynajmniej tak wynika z treści opisu. Jest on napisany całkowicie na poważnie, jak na poważnego klasyka przystało. Kłopot jednak w tym, że… to nie jest Fiat 1100. A przynajmniej, nie do końca.

To samodział zbudowany na “papierach” Fiata 1100

Zaiste, kiedy rozwiniemy numer rejestracyjny, system wypluwa Fiata 1100 z 1954 roku. Rzecz w tym, że jeżeli ktoś zna się nieco bardziej na motoryzacji, a na taką osobę piszący ogłoszenie zapozował, to powinien odróżnić drzewo od słupa telefonicznego oraz prawdziwego Fiata 1100 od rzemieślniczej wyścigówki.

Tak wyglądał Fiat 1100 w roku 1954.

Uproszczone fakty są zatem takie, że sprzedawany samochód kiedyś być może był Fiatem 1100, ale w późniejszych latach posłużył za fundamenty do budowy własnego pojazdu autorskiego projektu. Z oryginału pozostały zatem jedynie dokumenty tożsamości.

1100 to też takie nie do końca 1100, a bardziej 1600

Fiat 1100, jak sama nazwa wskazuje, powinien mieć pod maską silnik o dokładnie takiej właśnie objętości. Tak też w istocie było - oryginalnego Fiata napędzał motor o pojemności dokładnie 1089 ccm.

Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.

To, co widać na zdjęciach, najprawdopodobniej jest silnikiem 1600 w układzie DOHC, produkowanym od 1966 roku. Stosowany był m.in. we Fiatach 124 i 132, ale także i w Lanciach i… SEAT-ach. Tak, drogie dzieci, w latach 60. i 70. SEAT związany był z Fiatem.

Karoseria jest czyimś autorskim pomysłem, ale uzupełniona częściami z innych samochodów

Projekt nadwozia “Fiata 1100” to zdecydowanie samodzielna produkcja, niemniej całość została wykończona wieloma elementami pochodzącymi z innych aut. Paradoksalnie, z oryginału pozostała prawdopodobnie jedynie plakietka z danymi wozu, dołączona “luzem” przez sprzedającego.

Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.
Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.
Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.
Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.

Z zewnątrz można odnaleźć części zapożyczone chociażby ze starego Volkswagena Garbusa, takie jak tylne lampy czy przednie kierunkowskazy. Bardzo prawdopodobne, że przednie błotniki mają sobie również coś z nadwozia Garbusa. Przyznaję, że chociaż jej wygląd jest niezwykle znajomy, to nie mogę do niczego dopasować przedniej szyby. Na pewno nie jest z Fiata 1100, na pewni nie jest z Garbusa, na Malucha jest za mała, a na Syrenę za duża.

Jeżeli chodzi zaś o wnętrze, tutaj autor już poszedł szeroko po bandzie i wygląda na to, że zaczerpnął jedynie zestaw wskaźników - z Fiata 850 Sport Coupe. Cała tablica przyrządów i rozmieszczenie na niej zegarów to najprawdopodobniej całkowity samodział.

Opis samochodu brzmi tak, jakby sprzedający w ogóle go nie widział na oczy

Słowa o “rzadko spotykanym modelu” przeznaczonym dla “miłośnika włoskiej motoryzacji” obrażają miłośników włoskiej motoryzacji. Ten samochód to tak oczywisty samodział, że bardziej się już chyba nie dało.

Dość groteskowo w obliczu całej powyższej historii brzmią słowa sprzedajacego o “przywróceniu samochodu do oryginalnego stanu”. Ja tam akurat będę kibicować, jeżeli ktoś się tego podejmie.

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.