REKLAMA

Tankujesz teraz, bo boisz się podwyżek? Idź lepiej pozbieraj butelki ze śmietnika

Kierowcy tłumnie ruszyli na stacje paliw, żeby tankować, ile tylko się da, bo obawiają się wzrostu cen. Mam dla nich radę - teraz za każdą butelkę plastikową można dostać 50 groszy, więc dla ich finansów byłoby lepiej, gdyby zaczęli je zbierać. Gdy je sprzedadzą, to akurat wystarczy im na różnicę w cenie paliwa. Sami nakręcają spiralę paniki, a później będą się dziwić, że płacą więcej.

Tankujesz teraz, bo boisz się podwyżek? Idź lepiej pozbieraj butelki ze śmietnika
REKLAMA

Polski system kształcenia jest dramatyczny, bo uczy nas bzdurnych formułek, ale zupełnie nie przygotowuje do realiów rynkowych. Obce jest nam prawo popytu i podaży, ale na szczęście prawdziwe życie szybko pokazuje, jak to wygląda w praktyce. Wszystko rozbija się o Iran i to, co się tam aktualnie dzieje.

Przypomnijmy - w sobotę doszło do uderzenia sił USA i Izraela na liczne cele w Iranie. W wyniku działań zabito ajatollaha Chomeiniego, który zapewne i tak sam kopnąłby w kalendarz, bo miał już 87 lat. A tak przypadkiem zrobiono z niego męczennika, ale to temat na inny wpis. W ramach odwetu Iran zaczął ostrzeliwać okoliczne państwa, a był w tym tak skuteczny, że przypadkiem dowiedzieliśmy się, dlaczego influencerzy tak tłumnie ruszyli zimą do Dubaju. Podpowiedź - wsparcie rządu Zjednoczonych Emiratów Arabskich za promowanie tego kraju oraz niskie podatki. To już temat dla skarbówki, a my przyjrzyjmy się innej kwestii.

REKLAMA

Iran sprawuje kontrolę nad Cieśniną Ormuz. To jedyne wyjście z Zatoki Perskiej na otwarte morze, więc jest kluczowa dla przepływu towarów, a konkretnie tankowców z ropą naftową. Przez ten szlak morski przepływa 1/5 światowej ropy naftowej. Iran zamknął wyjście z cieśniny, przez co utrudnił obrót tym surowcem. W odpowiedzi na zamknięcie cieśniny inne kraje zapowiedziały znaczące zwiększenie wydobycia ropy, żeby pokryć szkody wywołane przez Iran. Tak moi drodzy, wydobycie ropy jest kontrolowane, bo jak będzie zbyt duże, to ceny spadną i bogaci ludzie będą odrobinę mniej bogaci. Kryzys w Iranie może powodować delikatny wzrost cen paliw. Co zresztą już nastąpiło.

Tylko czy zmiany cen są wywołane tym, co dzieje się w Iranie? Jak się dobrze przyjrzycie, to okaże się, że nie.

Sami sobie gotujecie ten los. Przestańcie panikować

Od dwóch dni obserwuję wzmożony ruch na stacjach paliw, kierowcy przyjeżdżają z kanistrami, bo obawiają się podwyżek. Niektóre stacje wydały komunikaty, że zabraniają tankowania do takich pojemników, inne wprowadzają limity jednorazowego tankowania. A to wszystko przez was i już to tłumaczę. Boicie się, że zapłacicie 15-20 zł więcej za cały bak paliwa, co jest bez znaczenia dla was i waszego budżetu, ale swoim zachowaniem doprowadzacie do chwilowego kryzysu. Stacje paliw mają zakontraktowane dostawy, są okresy wzmożonego ruchu, okresy spokoju i cysterny kursują w dobrze dobranym rytmie. Wszystko działa jak dobrze naoliwiony mechanizm i wtedy na stacjch pojawiają się panikarze.

Zakłócają pracę stacji i dostaw, bo przerażeni wieściami z internetu stoją w kolejkach, żeby zatankować. Stacje paliw szybciej opróżniają zbiorniki, pojawiają się napięcia w transporcie, a to kończy się zawsze tak samo - przerwami w dostawach i wzrostem cen, bo każdy chce zarobić na panice. No może poza panem Skolimem, ale on akurat jest fenomenem na skalę Polski.

Dodajmy do tego okres roku - mamy marzec, zniknęły śniegi i mrozy, ziemia stała się mokra, więc czas na tradycyjne roboty w polu. Zawsze w tym okresie rolnicy zużywali więcej oleju napędowego, co zresztą ma odzwierciedlenie w nowych cenach hurtowych: olej napędowy wzrósł aż o 50 groszy na litrze. Bo takie jest na niego zapotrzebowanie. Inne paliwa miały stabilny wzrost cen. Co się więc dzieje? Panikarze boją się wzrostu cen, więc tankują dużo więcej paliwa, co sprawia, że jego ceny rosną, a swoje trzy gorsze dokładają rolnicy. Przy czym ci akurat robią coś pożytecznego, bo mają robotę w polu do zrobienia.

Mam taką radę - jeżeli obawiasz się, że zapłacisz więcej o 15-20 zł za zbiornik paliwa, to naprawdę idź i pozbieraj z osiedlowego kontenera butelki. Kaucja za każdą to aż 50 groszy. Wystarczy ich 30 i masz już pokrytą różnicę w cenie. Nie dość, że zrobisz dobry i proekologiczny uczynek, to jeszcze nie przyczynisz się do wzrostu cen paliw. Wszyscy ci podziękujemy.

Nie dajcie się zwariować

Jesteście zbyt uzależnieni od informacji, nie umiecie ich filtrować, dajecie się zarządzać przez innych. To jest propaganda strachu, która sprawia, że wykonujecie nerwowe i nikomu niepotrzebne ruchy. Cena baryłki ropy poszła w górę o zaledwie 5 proc., to nie ma dla was żadnego znaczenia. Jednak jeżeli będziecie sami się nakręcać, to ceny będą rosnąć.

Widzieliście to doskonale w zeszłym roku. Pojawiły się jakieś wyssane z tyłka zarzuty o braku dostępności masła i jego cena błyskawicznie została wywindowana do 10 zł za kostkę. Wykupowaliście każdy zapas, bo nagle się okazało, że lubicie jeść samo masło. Panika minęła i ceny wróciły do normalności. Podobnie było z cukrem - był najdroższy wtedy, gdy było go najwięcej.

REKLAMA

Dlatego jeżeli nie musisz jechać na stację, bo kończy ci się paliwo, to tego nie rób. Olej to. Nie daj się złowić w sieć pazernych ludzi. Oni zarabiają na twojej panice. Opamiętaj się.

Zdjęcie główne: Skolim

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-03T11:36:34+01:00
Aktualizacja: 2026-03-03T10:35:15+01:00
Aktualizacja: 2026-03-03T09:00:41+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T16:24:52+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T14:37:59+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T12:20:09+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T11:21:05+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T10:46:03+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T08:04:09+01:00
Aktualizacja: 2026-03-01T17:40:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-01T11:16:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA