REKLAMA

Dacia Sandero to nowy polski bohater. Oto jego największy rywal

Dacia Sandero oficjalnie zadebiutowała na naszym rynku w wersji hybrydowej i zrobiła to, co Dacia lubi robić - namieszała.

Dacia Sandero Hybrid

Oczywiście głównie namieszała ceną, bo tak jak do tej pory Dacia Sandero bardzo często zajmowała najwyższe lokaty na liście najtańszych samochodów w Polsce w ogóle, tak hybryda zmierza po podobną koronę w swojej kategorii.

Czy Dacia Sandero to najtańsza prawdziwa hybryda w Polsce?

Dacia Sandero

Biorąc pod uwagę ceny katalogowe - tak. Według obecnego cennika Sandero z napędem hybrid 155 i wyposażeniem Expression (środkowe w gamie, najniższe dostępne z hybrydą) kosztuje 84 600 zł. Dotychczasowy lider tego zestawienia, czyli MG3 Hybrid+ wyceniany jest natomiast standardowo na 87 950 zł.

Symboliczna różnica przy cenie całego samochodu, ale jednak za ceny standardowe to Dacii należy się tytuł lidera polskiego rynku, jeśli chodzi o najtańsze hybrydy. Tyle tylko, że na cenach standardowych rywalizacja się nie kończy.

Wspomniany MG3 Hybrid+ jeszcze w cenniku zostaje bowiem przeceniony do 76 950 zł, co sprawia, że Dacia - która na starcie była o około 3 tys. zł tańsza - staje się o niecałe 8 tys. zł droższa. Dopiero wyższa wersja MG3 Hybrid+, czyli Excite, zrównuje się ceną z Dacią. Tzn. dalej jest o 1100 zł tańsza, ale to już detale.

Co sprawia, że trzeba się dokładniej przyjrzeć tym dwóm samochodom.

Rozmiarowo prawie nie zauważysz różnicy.

Jeśli chodzi o wymiary zewnętrzne, to auta są do siebie bardzo zbliżone. MG3 ma 4,11 m długości i 1,8 m szerokości bez lusterek. Dacia ma natomiast 4,1 m długości i 1,85 m szerokości.

Trochę natomiast różni się rozstaw osi - MG ma między nimi 2,57 m, z kolei w Dacii udało się dociągnąć do niemal idealnie równych 2,6 m.

O dziwo natomiast Dacia wygrywa w rywalizacji o miejsce w bagażniku. MG da nam 293 l, podczas gdy Dacia - 328 l. Ok, może świata to nie zmieni, ale więcej to więcej.

Silnik? Pojemność większa, mocy mniej

W Sandero za spalinową część układu napędowego odpowiada 1,8-litrowa jednostka wolnossąca, 4-cylindrowa i generująca 108 KM. W parze z silnikiem elektrycznym (właściwie to dwoma) daje nam to 155 KM. Sprint do setki? 8,1 s.

Małe hybrydowe MG ma nieco mniejszą pojemność skokową (1,5), ale również 4 cylindry i więcej mocy (195 KM). O dziwo - pomimo takie różnicy osiągi są bardzo zbliżone. Sprint do setki zajmuje w MG równe 8 sekund, natomiast maksymalna prędkość to 170 km/h (180 w Sandero).

Porywających różnic więc tutaj nie znajdziemy, a jedyny smutny wniosek mam tutaj dla siebie - oba te auta są zrywniejsze od mojej 159.

Dacia Sandero czy MG3 Hybrid+ - kto wygra na wyposażenie?

Zacznijmy od zawodnika z Chin. W podstawowej wersji, która tak kusi ceną, dostaniemy m.in. adaptacyjny tempomat i pakiet systemów bezpieczeństwa, halogenowe reflektory, LED-y do jazdy dziennej, automatyczne sterowanie reflektorami, tylne czujniki parkowania, elektrycznie regulowane lusterka (bez składania i podgrzewania z przycisku), 15-calowe felgi stalowe, 4 głośniki, radio z MP3, 2 porty USB, 10,25-calowy ekran systemu multimedialnego, nawigację, bezprzewodowego CarPlaya i Android Auto, kamerę cofania, Bluetooth, kluczyk w smartfonie, automatyczną klimatyzację, przednie i tylne szyby w prądzie i biały lakier. Niestety kierownica obszyta skorą czy pólka bagażnika nie trafiły na listę.

Dacia w swojej najtańszej hybrydowej odmianie daje nam natomiast 16-calowe obręcze (ale dalej stalowe), regulator i ogranicznik prędkości, elektrycznie sterowane i podgrzewane lusterka boczne, manualną klimatyzację, wszystkie szyby sterowane elektrycznie, fotel kierowcy z wbudowanym podłokietnikiem, 10-calowy ekran z CarPlay i Android Auto, Bluetooth, czujniki parkowania z tyłu i pakiet systemów bezpieczeństwa.

Za automatyczną klimatyzację i podgrzewane przednie fotele trzeba dopłacić niecałe 2 tys. zł.

Różnice nie są więc porażające - szczególnie jeśli po prostu szukamy możliwie najtańszego samochodu i nie potrzebujemy luksusów - ale trudno nie zauważyć, że MG oferuje jednak trochę więcej. Tym bardziej, jeśli weźmiemy do porównania wersję promocyjnie-cennikową równą z Dacią (Excite - 83 500 zł), gdzie znajdziemy m.in. aluminiowe felgi.

Czyli... co?

Czyli w sumie klienci będą mieli kilka trudnych pytań, na które będą musieli sobie odpowiedzieć.

Po pierwsze - czy bardziej ufają Dacii, czy MG. Może się to wydawać śmiesznym pytaniem, ale jest tu całkiem sporo realnych wątpliwości. Jak np. w kwestii tego, które auto dłużej utrzyma wartość, które będzie łatwiej serwisować i czy lepiej kilka tysięcy oszczędzić, czy kilka dopłacić, żeby czuć, że wybrało się dobrze.

Po drugie - na ile świat właściwie potrzebował Sandero w wersji hybrydowej i w takiej cenie. Najtańsze Sandero kosztuje obecnie 63 900 zł - wariant hybrid 155 wiąże się więc z dopłatą na poziomie... ponad 20 tys. zł. Tak, dostajemy za to lepsze wyposażenie i automatyczną przekładnię, o większej mocy nie wspominając, ale w cywilnym użytkowaniu taka dopłata może się zwracać latami. Nawet jeśli wybierzemy tę samą wersję wyposażenia i podstawowe TCe 100, to zapłacimy 68 tys. zł - o ponad 16 tys. zł mniej niż przy hybrydzie.

Z drugiej strony...

Jeśli ktoś bardzo chce napęd hybrydowy, to w tym segmencie i w tych okolicach cenowych wybór jest niewielki.

Jest wspomniane MG3 Hybrid+, a za nieco więcej - czyli promocyjne 89 900 zł - można już myśleć o Yarisie. Z tym, że Yaris jest autem o dobrych kilkanaście centymetrów krótszym.

Teoretycznie potem jest jeszcze Renault Clio full hybrid E-Tech 160, ale tutaj już mowa o 106 900 zł. Trochę trudno to uznać za konkurencję dla graczy z segmentu "mniej niż 90 tys. zł, czasem nawet dużo mniej".

Chętni na najtańszą, niewielką hybrydę mają więc zasadniczo trzy opcje - sprawdzoną Toyotę, budzącą sympatię Dacię i rozpychające się na naszym rynku MG. A na końcu i tak pewnie machną na to ręką i pójdą po jakiegoś crossovera -choć kto wie, może będzie to Sandero Stepway, również hybrydowe.

Piotr Barycki
Redaktor

Redaktor prowadzący Spider’s Web i autor tekstów na Autoblogu. Od 2008 r. nieprzerwanie publikujący w serwisach internetowych, a od ponad 10 lat na stałe związany z Grupą Spider’s Web. Regularnie pisze o tym, co go fascynuje - o smart domu, zegarkach sportowych, motoryzacji i… rowerach. Do tej pory napisał setki recenzji i - uwaga - większość sprzętów, które rekomendował, później sam sobie kupił.