REKLAMA

Możesz kupić rodzinną Dacię. Ale nie taką, jak Ci się wydaje

W Polsce marka Dacia kojarzy się dzisiaj głównie z Dusterem i Sandero. Starszym z legendarną, acz dziadowską 1300 i 1310. Jest jeszcze coś pomiędzy, jak późna 1310, na drogach praktycznie już wymarła

Możesz kupić rodzinną Dacię. Ale nie taką, jak Ci się wydaje

Nie zapominajmy oczywiście o takich przypadkach, jak modele Nova czy Solenza - tę drugą ostatnio z Rumunii przyprowadził mój serdeczny kolega, o czym pisałem TUTAJ i czego mu z całego serca współczuję gratuluję. Ale nie o tym miało teraz być.

Na znanym portalu ogłoszeniowym pojawiła się Dacia 1310 Break z dość późnego, jak na ten model, rocznika. Auta były u nas oficjalnie sprzedawane, ale raz, że nie były już wówczas szczególnie rozchwytywane, a dwa, że istniejące egzemplarze przeważnie zostały już zezłomowane.

A oto wspomniana Dacia 1310 Break na sprzedaż.

Model ten produkowano od 1993 do 1999 roku

Oczywiście, samą Dacię 1310 produkowano o wiele dłużej, ponieważ działo się to łącznie od 1969 aż do 2004 roku. A wliczając bazujący na nim model Pick-up, nawet do 2006 roku.

Omawiany model był wytwarzany w latach 90., kiedy w obliczu problemów z wdrożeniem nowego modelu Nova należało przestarzałemu modelowi 1310 nałożyć kolejną warstwę tynku.

Zrzut ekranu z portalu Sprzedajemy.pl

Zmiany polegały właściwie jedynie na odświeżeniu wzornictwa, z nieco zmodernizowanym rysunkiem pasa przedniego. Zmiany objęły oczywiście pełną gamę modelową, w tym również wersję kombi, której zresztą dotyczy ogłoszenie.

Niewielką partię nowych Dacii sprowadzano do Polski w drugiej połowie lat 90.

Po uwolnieniu rynku, samochody marki Dacia zaczęły stopniowo znikać z polskich dróg, ponieważ jako produkty kiepskiej jakości naturalnie ustępowały miejsca pojazdom bardziej nowoczesnym. Niemniej, w drugiej połowie lat 90. w Polsce sprzedano kilkaset egzemplarzy zmodernizowanych modeli 1310 oraz wspomnianych Dacii Nova. Te drugie kilkakrotnie pojawiały się w ostatnich latach w ogłoszeniach sprzedaży.

Zrzut ekranu z portalu Sprzedajemy.pl

W pewnym sensie taka Dacia mogła stanowić konkurencję dla nowego Poloneza Atu, wszak w jej macierzystym kraju produkcję starego modelu podtrzymywano głównie z uwagi na niską cenę. Sprowadzono jednak zbyt mało egzemplarzy, aby mówić o jakiejkolwiek konkurencji na polskiej ziemi.

Miałem kiedyś Dacię 1310 Break z tego okresu i była tragicznie zła

Nie powiem, aby był to najgorszy samochód, jaki kiedykolwiek w życiu kupiłem, ale myślę, że spokojnie zmieściłby się na podium. Jej ogólnym problemem była beznadziejna jakość wykonania - wszystko ledwo do siebie pasowało, skrzypiało, trzeszczało i pękało od dotknięcia.

Zrzut ekranu z portalu Sprzedajemy.pl
Co ta półka trzeszczała podczas jazdy, to ja nawet nie chcę pamiętać.

Wisienką na torcie było tragiczne prowadzenie - układ biegów H w rzeczywistości bardziej przypominał W, a ponadto biegi często wchodziły z przeraźliwym zgrzytem. Nie wspominając już o tym, że działania skrzyni należało nauczyć się na pamięć, bo każde przełożenie miało swoje konkretne miejsce - dźwignia "wchodziła" tylko tam i nigdzie indziej.

Dacia z ogłoszenia wygląda na zaopiekowaną, w o wiele lepszym stanie od mojej "byłej"

Co niewątpliwie działa na jej korzyść, ponieważ auta te były niestety bardzo wrażliwe na zaniedbania. Nie ze względu na jakąś zaawansowaną technologię, ale po prostu dziadowską jakość wykonania, gdzie po kilku latach wszystko zaczynało się rozłazić.

Zrzut ekranu z portalu Sprzedajemy.pl
Zrzut ekranu z portalu Sprzedajemy.pl

Samochód ma zadeklarowany przez sprzedającego niski przebieg, co rokuje raczej przyzwoitą kondycję mechaniczną. Stan oblachowania i wyposażenia wnętrza również sugeruje, że auto raczej nie było używane zbyt intensywnie.

Wszystko dobrze, gdyby nie ta cena…

18 tysięcy złotych za Dacię ze swojego bodajże najgorszego okresu to bardzo dużo. Ok, samochód broni się w pewnym sensie dobrym stanem technicznym, przynajmniej na zdjęciach i w słowach sprzedającego, ale to nadal auto o raczej ujemnym statusie kolekcjonerskim. Na graciarskie daily jest zaś o wiele za drogie.

Inna sprawa, że kompletnie nie kupuję uzasadnienia, że "takich egzemplarzy pozostało niewiele". Ciekawe, jaki może być powód? Może taki, że nikt tego nie chciał ani wtedy, ani teraz? No nie wiem, chyba musiało chodzić o coś innego…

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.