Twoje nowe chińskie auto utknęło na morzu. Poczekasz na dostawę
Dostawy chińskich aut opóźnią się znacząco. Jeżeli zamówiłeś właśnie nowego SUV-a, to trochę poczekasz. I co najlepsze - nikt tak naprawdę nie wie, ile.

Obecnie na Półwyspie Arabskim trwa kryzys, który jeszcze nie jest pełnoskalową wojną. Rakiety i drony latają w obie strony, giną ludzie, a szlaki handlowe zostały zamknięte. Iran kontroluje strategiczną cieśninę Ormuz, której blokada ma wpływ na ceny paliw. Jednak Iran postanowił odwetowo uderzać w ościenne państwa, a że uwaga świata skupiona jest na Zatoce Perskiej, to w innych miejscach odzywają się dawne konflikty, a swoją działalność wznawiają piraci. Jeżeli czekałeś na samochód z Chin, to możesz jeszcze poczekać.
Dostawy chińskich aut opóźnione. Poczekasz na nowego SUV-a
Dubaj, mekka influencerów i miasto zbudowane na krwi wyzyskiwanych pracowników, pełni funkcję hubu przeładunkowego dla transportów z Chin. Blokada Cieśniny Ormuz oraz niebezpieczeństwo morskie związane z atakami rakietowymi sprawia, że transport morski jest zakłócony. Iran atakuje porty morskie, co naturalnie wywołuje panikę. Same Zjednoczone Emiraty Arabskie mają potężne ssanie na chińskie auta - w zeszłym roku zaimportowano tam ponad pół miliona chińskich aut. Drugie tyle jest przeładowywanych i rozsyłanych do kolejnych państw. Nie tylko tych na Bliskim Wschodzie, ale również inne.
Europa też jest dotknięta. Sytuacja w Zatoce Perskiej sprawiła, że na Kanale Sueskim znów pojawili się piraci, co ma wpływ na bezpieczeństwo żeglugi i jej koszty. Statki transportowe wybierają dłuższą drogę morską, opływając Afrykę na wysokości Przylądka Dobrej Nadziei. To wydłuża podróż o ponad dwa tygodnie, a koszt rośnie. Dochodzi do zatorów transportowych, bo cała logistyka zaczyna się sypać. I tak moi drodzy wygląda współczesny świat. Wystarczy konflikt w jednym miejscu świata, żeby skutki odczuwało pół globu. Iran strzela dronem w wieżowce w Dubaju, a wy czekacie kilka tygodni dłużej na nowego SUV-a. Niesamowita sprawa.
Równie niesamowite jest to, że nie posłuchaliście moich apeli o zachowanie spokoju i nagminnie wykupujecie zapasy paliwa, co zaraz wszystkim odbije się czkawką. Ale o tym opowiem wam w osobnym wpisie.



















