Ćwierć wieku temu musiał robić ogromne wrażenie na drodze. Dzisiaj to znany klasyk
Kiedy przeglądam sobie przypadkowe zdjęcia polskich miast z przełomu wieków, obecność Dużych Fiatów nie robi na mnie żadnego wrażenia. Co innego natomiast, kiedy Duży Fiat okazuje się być włoskim Fiatem 125.

Rzecz tyczy się pewnych fotografii wykonanych we Wrocławiu świeżo po 2000 roku, na których widać piękny egzemplarz oryginalnego Fiata 125. Samochód z jednej strony Polakom dobrze znany, ale z drugiej raczej tylko w wersji licencyjnej, czyli jako Polski Fiat 125p. Włoski oryginał był u nas pojazdem na wskroś niespotykanym.
Fiat 125 z Polskim Fiatem 125p ma wspólnego mniej więcej tyle, co kiełbasa śląska i podwawelska
Jedno i drugie jest na swój sposób Dużym Fiatem, ale prawdopodobnie więcej niż połowa części jest unikatowa dla każdego wozu. Jest to fakt powszechnie znany i raczej nikogo w tym momencie nie uświadomiłem czymś szokującym, ale z kronikarskiego obowiązku czułem się zobowiązany napisać o tym chociaż jeden akapit.
Można powiedzieć, że Fiat 125 był takim Dużym Fiatem w wersji premium, gdzie ktoś wykupił pełną subskrypcję i zyskał dostęp do wszystkich dodatkowych opcji. Polski Fiat to była wersja demonstracyjna, dostępna za darmo na płytce dołączonej do Kaczora Donalda.
Włoski Fiat nie był w tamtym czasie w Polsce zbyt popularny
Przełom XX i XXI wieku to był z jednej strony czas, kiedy Duże Fiaty wykorzystywane były jeszcze jako tanie auta na co dzień, ale z drugiej te najstarsze sztuki z początku produkcji miały już trochę ponad albo przynajmniej prawie 30 lat. Różnica polegała na tym, że jego włoski odpowiednik produkowany był zaledwie do 1972 roku, czyli w momencie zrobienia zdjęcia nawet najmłodsze egzemplarze dobijały do trzydziestki.
Tyle, że rynek takich samochodów był jeszcze dosyć skromny - jeżeli jakiś Fiat 125 trafił do Polski wiele lat wcześniej, prawdopodobnie nie doczekał w zdrowiu aż do lat 90. Sam wóz nie był też, z tego co kojarzę, w żaden sposób dostępny w Polsce, tak jak było to chociażby z jego następcą, czyli modelem 132. Dlatego widok sprawnego i trzymającego się kupy Fiata 125 po 2000 roku musiał być bardzo egzotyczny.
Właściciel włoskiego Fiata musiał mieć ciężki los w poszukiwaniu części zamiennych
Co zresztą widać też po kilku brakach w galanterii - nie ma np. małych bocznych kierunkowskazów w miejscu początku bocznej listwy ozdobnej. Ale takie pierdółki nie wpływają jednak na pracę silnika, a polskie przepisy nie wymagały bocznych kierunkowskazów dopóki, dopóty wóz nie był wyposażony w hak holowniczy.
Większym problemem dla właściciela była z pewnością mechanika, gdzie nie wszystkie części dało się bezproblemowo dopasować z Polskiego Fiata. Włoski Fiat miał inne podwozie i, przede wszystkim, inne silniki, pięć razy nowocześniejsze od tej młockarni z wałem korbowym na trzech podporach. Inne były też części karoserii, ale jak już wspomniałem powyżej, nie wpływało to na sprawność techniczną.
Dzisiaj jest w Polsce więcej Fiatów 125, niż było wtedy
W roku 2001, kiedy zostały wykonane załączone zdjęcia, włoski Fiat 125 był w Polsce rzadkością, będąc w pewnym zawieszeniu pomiędzy starym samochodem a wschodzącym klasykiem - do tego podaż egzemplarzy na krajowym rynku była niewielka. Co innego natomiast w roku 2026, kiedy import klasyków z zagranicy nie stanowi już wielkiego wyzwania.
Swoje robi również status - 25 lat temu Fiat 125 dopiero zaczynał być zauważany, a dzisiaj jest już darzonym szacunkiem autem zabytkowym. A to, że w niemal każdej konkurencji rozjeżdża buldożerem naszego Polskiego Fiata 125p, to już inna sprawa.
Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.