REKLAMA

W mieście zabrakło autobusów. Zabytki wyjechały na ratunek

Okres 1 listopada to dość ciężki czas pod kątem transportu, dlatego ogromny nacisk kładzie się na komunikację miejską. Do tego stopnia, że niektóre miasta nie wyrabiają kondycyjnie i musiały do pomocy zatrudnić… zabytki.

W mieście zabrakło autobusów. Zabytki wyjechały na ratunek
REKLAMA

Tak było, nie zmyślam. Miasto Bydgoszcz tak bardzo zaszalało z liczbą kursów, że nie było w stanie obsadzić wszystkich brygad swoim taborem. Na szczęście, nie ma sytuacji bez wyjścia, jeżeli jest się wystarczająco pomysłowym - tym sposobem, na miasto wyjechały dwa zabytkowe przegubowe Ikarusy 280.

REKLAMA

Wozy nie obsługiwały linii turystycznej, zaś normalną miejską linię 109

Kursowały przy tym rozkładowo, a nie pozostawały w odwodzie jedynie w ramach awaryjnej rezerwy. Autobusy obsługiwały linię 109, uruchomioną specjalnie na okres Wszystkich Świętych, na której w niedzielę 1 listopada dwie brygady obsadziły wspomniane Ikarusy 280. Oba wozy miały planowo wykonać po osiem par kursów tam i z powrotem.

REKLAMA

Ta egzotyczna decyzja wynikła z faktu, że docelowy miejski przewoźnik nie posiada w swoich szeregach takiej liczby autobusów wielkopojemnych, aby pokryć całe sytuacyjne zapotrzebowanie. Dlatego trzeba było kombinować, a kto kombinuje, ten jedzie. Każde rozwiązanie jest dobre, jeżeli działa.

Na trasę wyjechały dwa Ikarusy 280 należące do miejscowych kolekcji zabytków

Jeden z nich to eksploatowany niegdyś w Warszawie model 280.70E z 1997 roku, drugi to natomiast model 280.49 z 1986 roku, sprowadzony onegdaj z Budapesztu. Pomimo ponad 10 lat różnicy, oba są do siebie konstrukcyjnie bardzo zbliżone - mają ten sam nowocześniejszy silnik Raba D10 i automatyczną skrzynię biegów.

REKLAMA

Różnica pomiędzy nimi polega na tym, że o ile typ .70E był standardowo używany i nawet montowany w Polsce, o tyle typ .49 już nie - wszystkie obecne w polskich zbiorach egzemplarze pochodzą z węgierskiego importu, a sam numer typu był dedykowany budapesztańskiej komunikacji miejskiej i tamtejszemu przewoźnikowi BKV.

REKLAMA

To nie pierwszy taki incydent w Bydgoszczy, że zabytki muszą ratować świat

Można powiedzieć, że Bydgoszcz ma już pewne doświadczenie w wykorzystywaniu zabytkowego taboru w planowej eksploatacji. Mniej więcej trzy lata temu, w grudniu 2023 roku, na miasto wyjechały trzy zabytkowe autobusy: dwa Ikarusy 280 wspierane przez Volvo B10MA.

Dlaczego tak się stało? Problemem był rzekomy brak kierowców w strukturach miejskiego przewoźnika, tak że konieczne było wsparcie z zewnątrz. Wsparciem okazał się zatem historyczny tabor. Jedni pasażerowie mieli zatem atrakcję, drudzy ciskali piorunami przez konieczność wdrapywania się po schodach.

Pewnej tradycji stało się zadość, chociaż tym razem w pozytywnym sensie

Pamiętam, że kiedy stare Ikarusy kursowały jeszcze na co dzień, to na okres Wszystkich Świętych wyciągano na miasto wszystkie najgorsze złomy, które jak nie musiały, to nie wyściubiały już nosa poza bramy zajezdni. Była to dla mnie specyficzna atrakcja, aby się nimi przejechać - często już po raz ostatni, bo niedługo po zakończeniu kursu zostawały wycofane i pocięte.

REKLAMA

Tym razem znowu sięgnięto po stare i nieśmiertelne Ikarusy w ramach posiłków, tyle że już nie w postaci trzymających się na nitach i blachowkrętach gratów, a elegancko odrestaurowanych zabytków.

Czas płynie, ale pewne rzeczy są zapisane w gwiazdach i pozostają bez zmian.

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.

REKLAMA
REKLAMA