REKLAMA

Amerykański wóz ukryty w garażu. Jest w Polsce od wielu lat

Chociaż czas starych amerykańskich wozów na czarnych już raczej przeminął, czasami jeszcze jakiś pojedynczy egzemplarz wypadnie z jakiegoś przypadkowego garażu. Tym razem był to Chevrolet Monza z 1976 roku.

Amerykański wóz ukryty w garażu. Jest w Polsce od wielu lat

Nie kryje się za tym raczej żadna spektakularna historia - ot, po prostu, ktoś znalazł, ktoś wystawił na sprzedaż. Ogłoszenie zostało zawieszone na jednej z graciarskich grup na Facebooku, gdzie ktoś prędko rozpoznał samochód z innego ogłoszenia sprzed kilku lat. Niemniej, każdy przypadek rzadkiego wozu z sięgającym głębokiego PRL-u polskim życiorysem jest wart odnotowania. Oto i on, wyciągnięty z ciemnego garażu Chevrolet Monza na handel.

Samochód pochodzi z 1976 roku i jest modelem Monza 2+2

Chevroleta Monzę ogółem produkowano od 1974 roku, w kilku wariantach nadwozia. Ten, który zalega w garażu, to model 2+2, czyli coś pomiędzy coupe, fastbackiem a hatchbackiem. Teoretycznie był to hatchback, ale wyglądał bardziej zawadiacko od czegoś, co oficjalnie nazywano coupe.

Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.

Jako, że mamy do czynienia z koncernem General Motors, nikt nie jest zaskoczony, że tak samo wyglądało kilka innych samochodów: Pontiac Sunbird, Oldsmobile Starfire i Buick Skyhawk. Inżynieria emblematowa w swoim najlepszym wydaniu.

Chevrolet Monza nie ma nic wspólnego z Oplem Monza

To tak z dziennikarskiego obowiązku, żeby nikt nie miał wątpliwości. Marki Chevrolet i Opel są zrzeszone pod wspólnym szyldem General Motors, a produkowanie wspólnych samochodów pod innymi markami było zupełnie normalną praktyką. Tym razem jednak zbieżność nazwisk jest całkowicie przypadkowa.

Chevrolet Monza i Opel Monza stanowiły zupełnie niepowiązane ze sobą konstrukcje, aczkolwiek faktycznie oba auta przez krótki czas produkowano równocześnie. Amerykański wóz powstawał w latach 1974-1980, a europejski 1977-1986.

Tablice rejestracyjne wskazują na miasto Szczecin, ale trudno jest sprecyzować rok rejestracji

Aczkolwiek poszlakowo można ustalić, że mogło mieć to miejsce bliżej połowy lat 80. Zgodnie z wiedzą pochodzącą z portalu wptr.pl, wyróżnik SZR w tamtym okresie zaczęto wykorzystywać również z przeznaczeniem dla Szczecina. Wcześniej był on skierowany w małych partiach dla okolicznych gmin.

Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.

Samych numerów nie odnalazłem zaś w żadnej ogólnodostępnej bazie danych, co wskazuje na to, że samochód znajduje się w ukryciu już od długiego czasu. Być może został po prostu wyrejestrowany, kiedy było to jeszcze legalne. Na szybko trudno też ustalić, kiedy wóz został wycofany z eksploatacji i zaległ w bezruchu.

Samochód wymaga poskładania do kupy, ale to nic

Pomijając ogólny stan wozu, pierwszym wyzwaniem dla nowego nabywcy będzie poskładanie układu napędowego. Silnik jest wymontowany i rozłożony na kawałki, a do tego brakuje do niego skrzyni biegów. Motor też nie w kij dmuchał, bo to 4,3-litrowy V8, tak że ten tego. Z kolei blacharska kondycja Monzy na zdjęciach wygląda całkiem rokująco, podobnie jak stan zachowania wnętrza.

Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.
Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.

Rozczulającym smaczkiem, który dotyczył większości samochodów pochodzących z USA, jest rzemieślnicze dostosowanie oświetlenia do polskich przepisów ruchu drogowego. Choć zespolony klosz świateł pozycyjnych i kierunkowskazów z Poloneza Akwarium z przodu udało się nawet zgrabnie wpisać w zderzak, to przymocowanie ich do pasa tylnego poniżej oryginalnych lamp wyszło mało estetycznie.

Najważniejsze, że działało, resztę się zateguje.

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.