REKLAMA
  1. Autoblog
  2. Wiadomości

Oto najmocniejszy Abarth w historii. Nie próbuj lać do niego benzyny

240 KM w niewielkim nadwoziu, 20-calowe felgi i mechaniczna szpera. Abarth 600e wjeżdża na scenę, cały na wściekło i purpurowo.

08.02.2024
18:39
Oto najmocniejszy Abarth w historii. Nie próbuj lać do niego benzyny
REKLAMA
REKLAMA

Ta "wściekłość" nie jest przy tym moim wymysłem. Komunikat prasowy aż pęka od “evil essence" i innych "nasty and muscular look", więc najwyraźniej nawet producentowi zależy, żeby ten sympatyczny i przyjazny w cywilnej wersji samochód, w odmianie Abarth, a szczególnie 600e, siał wokół siebie grozę (ale miejmy nadzieję, że bez zniszczenia).

W każdym razie - pokazany właśnie Abarth 600e wygląda tak:

I wprawdzie zdjęcie jest to samo, co w otwieraczu, ale to jedyna oficjalna fotografia, jaką aktualnie udostępnił producent. Ograniczony jest też niestety zakres informacji, jakimi zdążył się podzielić. Wiadomo głównie, że elektryczny silnik będzie generował 240 KM mocy (ok. 6 sekund do setki), na 20-calowe felgi założone zostaną wyczynowe opony, a do kompletu dojdzie jeszcze mechaniczna szpera. Zgodnie z komunikatem - wspomniane ogromne felgi są niezbędne, żeby pomieścić układ hamulcowy.

Wiadomo też, że początkowo Abarth 600e oferowany będzie w specjalnej wersji startowej, Scorpionissima, ale z jej kupnem może być jeden problem. Cała seria startowa będzie ograniczona do nieprzypadkowej liczby 1949 egzemplarzy, a potem zostaną nam już zwykłe warianty.

Trzeba przy tym przyznać producentowi, że do modelu 600e przyłożył się zdecydowanie bardziej niż do 500e, który wyglądał... zdecydowanie mało groźnie:

Ceny jeszcze nie ma, ale przyjemna raczej nie będzie.

REKLAMA

Już bazujący na 500 (minimum 130 900 zł) Abarth 500e kosztuje co najmniej 185 900 zł, a jest mniejszy i oferuje zdecydowanie mniej mocy. Fiat 600e z kolei, nawet w cywilnej wersji, kosztuje minimum 165 00 zł. Przekroczenie bariery 200 000 zł nie będzie pewnie przesadnym wyzwaniem.

Ale skoro ma być groźnie i złowieszczo, to dlaczego nie straszyć od razu w cenniku?

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: tydzień temu
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA