Nowy Odcinkowy Pomiar Prędkości w Warszawie. Kierowcy nie byli grzeczni
Niedługo przejazd Warszawą stanie się wyzwaniem, bo na kierowców będzie czyhać cała sieć fotoradarów i nowy Odcinkowy Pomiar Prędkości. Łącznie przybędzie 7 nowych lokalizacji, a część zacznie działać do końca roku.

Kocham Odcinkowe Pomiary Prędkości, bo cywilizują ruch i sprawiają, że jazda staje się wręcz przyjemnością. Może sytuacja wygląda trochę gorzej w Warszawie, bo tam nawet OPP nie pomaga, ale na pewno kierowcy odkrywają w sobie większe poszanowanie do przepisów. Zarządzający drogami również odnotowali poprawę bezpieczeństwa na odcinkach objętych pomiarem, więc stawiają je coraz częściej.
Nowy Odcinkowy Pomiar Prędkości w Warszawie nadchodzi
Zarząd Dróg Miejskich podpisał umowę na montaż Odcinkowego Pomiaru Prędkości w Warszawie na Moście Poniatowskiego. Będzie wyjątkowy, bo obejmie nie tylko sam most, ale również wszystkie zjazdy i wjazdy, więc system będzie szczelny i żaden kierowca łamiący przepisy nie pozostanie bezkarny.
Tym samym pokonano największy problem pomiarów odcinkowych - ucieczki na wcześniejszych zjazdach. Ten patent działa na ekspresówkach i jak widzę kierowcę, który przekracza znacznie dozwoloną prędkość, to wiem, że albo przed chwilą się włączył do ruchu albo zaraz zjeżdża. Pozostawał totalnie poza systemem. W Warszawie to się nie uda.

Podobny system stanie również w tunelu Wisłostrady w obu nawach. Według pomiarów sprzed 8 lat ponad 15 proc. kierowców przekraczało w nim prędkość o co najmniej 30 km/h, a rekordzista miał na liczniku 174 km/h. Dozwolona prędkość na tym odcinku wynosi 50 km/h, więc widać jak duże jest to przekroczenie. Szkoda tylko, że nie ma nowszych danych, bo wierzę, że kierowcy na przestrzeni lat poprawili swoje zachowanie. Jednocześnie zostanie zdemontowany fotoradar przy ul. Karowej, bo nie będzie już tam potrzebny. Nie zniknie, tylko zostanie przeniesiony w inne miejsce.
W stolicy stanie 6 nowych fotoradarów
Pojawią się jeszcze w tym roku w następujących miejscach:
- Al. Wilanowska (na wysokości nr 194)
- Al. „Solidarności” (przy Szwedzkiej)
- Al. Niepodległości (przy Woronicza)
- Wóycickiego (przy Pasterskiej)
- Most Gdański (przy wschodnim przyczółku)
- Al. Armii Ludowej (przy przystanku „Rozbrat”)
Według Zarządu Dróg Miejskich w tych miejscach dochodzi do rażącego łamania przepisów:
Ze wspomnianych analiz wiemy na przykład, że Al. „Solidarności” kierowcy potrafią pędzić nawet 156 km/h. To ponad 2,5 razy więcej niż dozwolona prędkość. Natomiast Al. Wilanowską aż 15% kierowców jeździ z prędkością powyżej ok. 80 km/h, podczas gdy dozwolone jest tam 50 km/h. Z kolei na Moście Gdańskim – gdzie na zachodnim przyczółku już od kilku lat działa fotoradar – odnotowaliśmy prędkości sięgające 135 km/h.
Do tego dochodzą wypadki, ofiary śmiertelne i ranni. Oczywiście kierowcy nie są zadowoleni, bo obawiają się korków wynikających z nagłego hamowania, ale powiem wam, że przez moje kilka lat regularnego jeżdżenia po stolicy, to największe korki zawsze były spowodowane wypadkami. Najczęściej najechaniem na tył. Magia, ewentualnie brak należytego odstępu.

A i nie myślcie, że to koniec. Kolejne fotoradary i Odcinkowe Pomiary Prędkości są w planach. Najwidoczniej na kierowców najlepiej działa metoda kija bez marchewki. Bo nie oszukujmy się - żeby wpaść na oznaczonym fotoradarze, to trzeba mieć gwoździa w mózgu. Dlatego lepiej, że tacy kierowcy są wyłapywani.
Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.