Oto nowy SUV Volkswagena. Oblał się syropem klonowym

Koncern z Wolfsburga szykuje się do świętowania 20-lecia swojego bestsellerowego SUV-a i z tej okazji wypuszcza nową wersję specjalną. Wyróżnia ją kolor, który wcale nie jest czerwony.

VW Tiguan Edition 20

Na początek odrobina historii. Volkswagen Tiguan jest na rynku od 2007 roku, a od 2017 roku nosi zaszczytny tytuł najlepiej sprzedającego się auta całego koncernu na świecie. W ciągu tych dwóch dekad doczekał się trzech generacji, a wszystko zaczęło się od modelu koncepcyjnego przedstawionego w 2006 roku na Los Angeles Auto Show.

VW Concept Tiguan
Volkswagen Concept Tiguan z 2006 roku

Produkcyjna wersja tego prototypu została pokazana rok później podczas targów we Frankfurcie i zbudowała podwaliny pod przyszłą popularność Tiguana. W tamtym czasie segment kompaktowych SUV-ów zaczął się właśnie dynamicznie rozwijać, więc Volkswagen trafił w punkt.

Przy okazji, warto w tym miejscu wspomnieć, że nazwa Tiguan powstała z połączenia słów „Tiger” (tygrys) i „Leguan” (legwan), zdobywając najwięcej głosów czytelników niemieckiego tygodnika Auto Bild. Oryginalna hybryda, muszę przyznać.

VW Tiguan
Pierwszy Tiguan z 2007 roku

Później było już z górki. W 2016 roku pojawiła się druga generacja, która przejęła od Golfa tytuł największego globalnego bestsellera marki. Gamę tego modelu można uznać za najciekawszą, bowiem w nim znalazł się zarówno 320-konny Tiguan R, jak i wydłużony Tiguan Allspace, który obecnie wyewoluował w osobny model – Tayron.

VW Tiguan
Druga generacja Tiguan po liftingu

Poznajcie Tiguana Edition 20

Zaprezentowana w 2024 roku trzecia generacja Tiguana doczekała się teraz specjalnej odmiany z okazji 20-lecia modelu. Nazywa się Edition 20 i jej głównym wyróżnikiem jest nowy lakier Maple Red metallic.

VW Tiguan Edition 20

Na moje oko nie jest jednak wcale czerwony. Maple Red po angielsku to w istocie klon czerwony, więc powiedziałbym, że to bardziej odcień syropu klonowego, wytwarzanego z soku tegoż drzewa. Ale co ja się tam znam na kolorach.

Oprócz samego lakieru Volkswagen Tiguan Edition 20 charakteryzuje się wzbogaconą specyfikacją, która bazuje na wariancie Life Plus (czyli wcale nie najwyższym) uzupełnionym o elementy stylistyczne z wersji R-Line.

Tiguana Edition 20 rozpoznamy więc po zewnętrznym pakiecie R-Line, listwach zderzaka w kolorze nadwozia oraz listwach okien, lusterkach oznaczeniach modelu i nakładce progu bagażnika w wysokim połysku czerni, przyciemnionych tylnych szybach oraz 19-calowych aluminiowych obręczach kół Coventry. W opcji będą jeszcze 20-calowe.

VW Tiguan Edition 20

Wątpliwości co do obcowania z limitowaną edycją nie pozostawią także wypalane laserowo oznaczenie EDITION 20 na słupku B oraz projektory logo w drzwiach z emblematem EDITION 20.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Po otwarciu tychże drzwi zauważymy natomiast podświetlane nakładki progowe EDITION 20, kierownicę z ramką i wykończeniem w specjalnym kolorze oraz z oznaczeniem EDITION 20 oraz tapicerkę foteli w zmodyfikowanym wzorze, z nową sekcją środkową.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

A co pod maską?

Gama silnikowa Tiguana Edition 20 ma się pokrywać z ofertą wersji Life Plus, z wyłączeniem najsłabszej jednostki napędowej. Oznacza to dostępność silników 1.5 TSI (150 KM), 2.0 TSI 4Motion (204 KM) i 2.0 TDI (150 KM). Bez plug-inów ani topowych wariantów benzynowych i wysokoprężnych.

VW Tiguan Edition 20

Według zapowiedzi jubileuszowy Tiguan ma trafić do sprzedaży „w najbliższym czasie”, na razie jednak w cennikach go nie znajdziemy. Można przypuszczać, że będzie trochę droższy od odmiany Life Plus, na której bazuje.

Katalogowo taki Volkswagen Tiguan Life Plus ze 150-konnym TSI startuje 175 990 zł (a w promocji nawet od 155 990 zł), więc tego rzędu kwoty wchodzą w grę.

Mateusz Łubiński
Redaktor

Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.