Kupiłeś używaną Toyotę? Jest duża szansa, że nadal możesz korzystać z gwarancji
Przyzwyczailiśmy się, że użytkownicy Toyoty rzadko zaglądają na stacje benzynowe i jeszcze rzadziej odwiedzają mechanika. Jednak oprócz tych dwóch ważnych korzyści jest również trzecia. To program Toyota Relax (lub bliźniaczy Lexus Relax), który obejmuje również używane auta. Już tłumaczę, na czym polega, a ty sprawdź, czy twoja Toyota lub Lexus nie łapią się do programu.

Kupno używanego samochodu to najczęściej rezygnacja z gwarancji i opieki serwisowej i konieczność wzięcia wszelkiego ryzyka na własne barki. Musimy liczyć na to, że właściciel dokupił dodatkową gwarancję, że przestrzegał rygorystycznych zasad jej utrzymania. Tymczasem Toyota przyjęła zupełnie inną taktykę. Jej program o nazwie Toyota Relax to nowe podejście do kwestii opieki nad samochodem i co najważniejsze - istnieje duże prawdopodobieństwo, że posiadając używany samochód Toyoty lub Lexusa, nadal możesz brać udział w tym programie. Przy czym pamiętaj o jednym - program dla Toyoty nazywa się Toyota Relax, a dla Lexusa - Lexus Relax. Piszę o nich zbiorczo, bo zasady są takie same.
Większość kierowców myśli, że gwarancja kończy się po kilku latach. W tym przypadku jest inaczej
Na czym polega program Toyota Relax? Na wykonywaniu przeglądu auta w Autoryzowanej Stacji Obsługi do momentu, gdy twoja używana Toyota lub Lexus skończy 10 lat lub przebieg przekroczy 185 tys. km (co wystąpi najpierw). Tak, tylko tyle wystarczy, żeby cieszyć się wsparciem na lata. To nie jest przedłużenie gwarancji fabrycznej, to odrębna ochrona. Nie ma znaczenia czy twój samochód był kupiony jako nowy czy używany. Jeżeli spełnia warunki programu, to może korzystać z tej ochrony. Po każdym przeglądzie Relax ochrona jest wydłużona na kolejny rok lub na 15 tys. km.

Gwarancja Toyota Relax to nie tylko ochrona. To szereg udogodnień, które docenią klienci. Przede wszystkim to gwarancja oryginalności części, które spełniają najwyższe standardy jakości. Auto jest pod opieką ekspertów, którzy posiadają odpowiednie certyfikaty. Dostęp do Toyota Relax to jednocześnie dostęp do nowoczesnych usług serwisowych: kluczykomatu, ekspresowej naprawy, relacji wideo z serwisu czy rezerwacji online.
Toyota Relax - spokój nawet na 10 lat
Właściciele kilkuletnich Toyot i Lexusów mogą spać spokojnie. Nie muszą wykupywać dodatkowego pakietu, polis ani zawierać nowej umowy. Wystarczy, że wykonają przegląd Relax w autoryzowanym serwisie i w nagrodę otrzymują kolejny rok ochrony gwarancyjnej (lub do następnego interwału przebiegu). Czynność mogą powtarzać aż do osiągnięcia limitu wieku lub przebiegu pojazdu. To właśnie ta prostota jest siłą programu. Widziałem wiele programów po podstawowej gwarancji, ale żaden nie jest tak czytelny jak Toyota Relax.

Nie musisz mieć nowej Toyoty lub Lexusa
Przyznaję, że tutaj byłem totalnie zaskoczony. Okazuje się, że z programu Toyota Relax mogą również skorzystać posiadacze aut używanych. Co więcej - jeżeli były serwisowane poza ASO, ale samochód spełnia warunki programu, to również może zostać objęty ochroną. To gamechanger. Mówi się, że zazwyczaj największym problemem używanego samochodu jest pierwszy właściciel, a Toyota Relax niweluje ten problem. Powtórzę - jeżeli auto miało przerwy w wizytach w ASO lub było serwisowane u "pana Mietka", to nie traci prawa do skorzystania z programu Relax. Wystarczy po prostu przyjechać do ASO na przegląd Relax przejść go pomyślnie i ochrona aktywuje się na nowo. Toyota i Lexus tym punktem rozbijają bank.
Sam program to nie tylko spokojny sen właściciela, ale również przewaga na rynku wtórnym. Regularnie serwisowany samochód jest atrakcyjniejszy. Kupujący z roku na rok są coraz bardziej świadomi, wiedzą o akcjach serwisowych, o potencjalnych bolączkach i chcą przeglądać historię użytkowania. Im rzetelniejsza, tym samochód będzie miał mniejszą utratę wartości i szybciej znajdzie potencjalnego nabywcę. Kupujący zwraca uwagę na poziom ochrony gwarantowany przez producenta i chętniej wybierze samochód, który nie tylko jest niezawodny, ale również znajduje się pod opieką wykwalifikowanych mechaników.

Widzicie, czasem mówi się, że wizyty w ASO nie mają sensu, że są potrzebne tylko do utrzymania gwarancji, a naprawiać samochód można absolutnie wszędzie, a najlepiej w miejscu, gdzie mechanik poproszony o fakturę zblednie. To błędne myślenie, które później kończy się problemami. Autoryzowana Stacja Obsługi to gwarancja przestrzegania procedur producenta, dostęp do wyspecjalizowanych mechaników, którzy dany model znają od podszewki, a także możliwość przeprowadzania regularnej aktualizacji oprogramowania. Swoje dokłada również możliwość zachowania historii serwisowania pojazdu.
Wizyty w ASO to również komfort psychiczny użytkownika. Zaczął się sezon wakacyjnych wyjazdów i przerażeniem obserwuję wpisy internautów, którzy narzekają na to, że boją się pojechać swoim używanym autem do Chorwacji czy Włoch, bo boją się potencjalnych awarii i nie wiedzą, jakie zaniedbania serwisowe popełnił poprzedni właściciel. Tymczasem posiadacz Toyoty, który korzysta z programu Relax i Autoryzowanych Stacji Obsługi, po prostu ustawia nawigację i dojeżdża do celu. Ten komfort nie ma ceny.
Dodam jeszcze, że w przypadku hybrydowych Toyot i Lexusów coroczny test układu hybrydowego w ASO pozwala przedłużyć gwarancję na akumulator trakcyjny aż do 10 lat (lub do limitu kilometrów zgodnie z procedurą marki). To ogromna ulga dla wszystkich kupujących auta używane, bo to właśnie akumulator trakcyjny jest częstą obawą kupujących i potencjalnie jednym z największych wydatków. Wystarczy coroczny test i użytkownik nie musi się o nic martwić.
Sprawdź już teraz czy twoje auto może skorzystać z programu Toyota Relax
Nie musisz się zastanawiać, co naprawiał poprzedni właściciel ani martwić się niespodziewanymi kosztami. Wystarczy, że sprawdzisz wiek i przebieg swojego samochodu i umówisz się na przegląd w najbliższym Autoryzowanym Serwisie Toyoty lub Lexusa. Tak niewiele dzieli cię od spokojnego snu.
Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.