Ten wóz ma reprezentacyjną przeszłość. Ktoś wyrzucił go na złom

Widok starego grata na kupie złomu to nic zaskakującego, wszak żelazo też ma swój określony termin przydatności. Czym innym jest przypadek, kiedy ktoś wyrzuca do śmieci TAKI wóz.

Ten wóz ma reprezentacyjną przeszłość. Ktoś wyrzucił go na złom

TAKI, czyli taki: Austin Princess, względnie Vanden Plas Princess, a to zależy od tego, z którego pojazd pochodzi rocznika. W obu przypadkach wszakże jest to pojazd raczej wartościowy materialnie, dlatego jego widok na stacji demontażu w otoczeniu zwykłych, wyeksploatowanych dupowozów niewątpliwie robi wrażenie. Temat tego wozu pojawił się na jednej z facebookowych grup, a truchło namierzono na jednym z toruńskich złomowisk.

Samochód jest nieco niekompletny, ale z daleka nie wygląda źle

Od razu widać brak pewnych elementów galanterii, np. przedniego grilla, po którym zieje puste miejsce. Na kołach nie ma również ozdobnych dekli, a przynajmniej na tych, które załapały się na zdjęciach.

Zrzut ekranu z posta na Facebooku.

Ciężko powiedzieć coś więcej, ponieważ brakuje fotografii zrobionej od tyłu, a także tej z wnętrza. Nic w tym dziwnego, ponieważ zdjęcia były zrobione na szybko i nie było czasu do namysłu - chwała, że ktoś wyhaczył temat i go sportretował.

Silnik raczej jest na swoim miejscu, ponieważ przód siedzi nisko, czyli wygląda na prawidłowo dociążony. Inna sprawa, że Księżniczka ma grube kości i waży ponad 2 tony, tak że ten.

Nie znam się dobrze na brytyjskich kanapowcach, dlatego nie podejmuję się ustalenia rocznika

Jedyne, czego jestem raczej pewien (z naciskiem na słowo “raczej”), to że jest to model Princess w wersji przedłużonej, produkowany po 1952 roku, z reflektorami zintegrowanymi z przednimi błotnikami, a także bardziej zaokrąglonym kształtem zderzaka. Znając zamiłowanie Brytyjczyków do konserwatyzmu, samochód mógł tak wyglądać nawet przez 20 lat.

Zrzut ekranu z posta na Facebooku.

Ogólnie, ten konkretny model Princess produkowano od 1952 do 1968 roku, czyli przez 16 lat. Napisałem wcześniej, że jako producent mógł być wskazany zarówno Austin, jak i Vanden Plas, a wszystko zależy od rocznika tego egzemplarza. Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się - jeżeli jest na sali ktoś mądrzejszy, chętnie pogłębię wiedzę, chociaż brytyjskie samochody jakoś nigdy szczególnie mnie nie fascynowały.

Samochód w Polsce najbardziej znany jest z branży ślubnej

Ogólnie, jeżeli kogoś interesuje moje zdanie, to osobiście czuję odrazę do tego typu pojazdów, ponieważ kojarzą mi się z weselnym festynem. Ja wiem, ja rozumiem, że są to na swój sposób wspaniałe samochody, ale co ja zrobię, że mają taką właśnie łatkę. Podobnie sprawa wygląda z np. Rolls-Royce’m Silver Cloud, który również został “zarżnięty” przez branżę ślubną i przyklejono do niego łatkę ślubowozu.

Niemniej, model Princess oryginalnie był wozem reprezentacyjnym, który woził wysokich rangą polityków, z głowami państw włącznie. Być może ten konkretny egzemplarz w przeszłości również pracował w służbie narodu.

Nie wiem, jaka historia się kryje za wyrzuceniem tego wozu, ale wiem, gdzie stoi

Jedyna wiedza, jaką dysponuję, to ta opublikowana razem ze zdjęciami Księżniczki stojącej na terenie stacji demontażu. Nie chcę gdybać, co się wydarzyło, ale nikt raczej tak wartościowego pojazdu nie wystawia do śmietnika, nawet jeśli wymaga dużych nakładów. Takie samochody mają wartość nawet w postaci mocno wyeksploatowanego żelastwa.

Zrzut ekranu z posta na Facebooku.

Jeżeli natomiast ktoś ma zamiar “coś z tym zrobić”, z komentarzy pod postem ze zdjęciami wynika, że miejscem pobytu Księżniczki jest ulica Polna w Toruniu, nieopodal tamtejszego Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego.

Ratownicy - do dzieła!

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.