Ten grat wyginął niemal całkowicie. Jeden właśnie jest do kupienia
Polski rynek francuskich klasyków klasy premium to głównie Citroen XM, rzadziej Renault 25, dużo rzadziej Peugeot 604 albo 605, nigdy zaś Talbot Tagora. Tymczasem…

Raz na jakiś czas ogłoszenia sprzedaży starych aut zaskakują, wypluwając całkowicie zapomniany projekt, którt już nawet za granicą zaliczył zjazd do zajezdni i wylogował się z ulic. Tym razem padło na Talbota Tagora, czyli niemal wymarłą francuską limuzynę klasy premium, produkowaną przez zaledwie 3 lata pod nieistniejącą już od wielu lat marką i która okazała się przy tym kompletną rynkową porażką.
Taki właśnie Talbot Tagora niedawno pojawił się na Facebooku.
Talbot to wskrzeszona pod koniec lat 70. francuska marka produkująca dziwne samochody
Marka należała do koncernu PSA, czyli w tamtym czasie zrzeszonych w jeden organizm marek Peugeot i Citroen. Talbot zaś miał być w założeniu marką przeznaczoną dla samochodów produkowanych przez Chrysler Europe, po przejęciu tej firmy przez PSA właśnie - rzecz ta miała miejsce dokładnie w 1979 roku.

Emblematy Talbota nosiły zatem wszystkie produkowane w tamtym czasie przez Chrysler Europe auta, czyli 1510, Horizon, Solara i Sunbeam. Później, czyli już w latach 80., dołączyły m.in. modele Samba i Tagora właśnie.
Chrysler Europe to było ciekawe uniwersum w historii motoryzacji
Poprzednik marki Talbot, czyli twór o nazwie Chrysler Europe, to natomiast próba zaatakowania europejskiego rynku, za sprawą przejęcia przez amerykański koncern udziałów we francuskiej firmie Simca, hiszpańskiej Barreiros i brytyjskiej Rootes. Wszystko z zazdrości, że koncernom General Motors i Ford udało odnieść się sukces na Starym Kontynencie, a Chryslerowi niespecjalnie. Firma Chrysler Europe została zawiązana w 1967 roku.
Wyszło niezbyt dobrze, ponieważ już 12 lat później Chrysler sprzedał firmę koncernowi PSA za symbolicznego 1 dolara. Słownie: jednego dolara. Firma musiała generować naprawdę poważne straty i być ogromnym ciężarem, ale cóż zrobić.
Talbot Tagora został opracowany jeszcze w strukturach Chrysler Europe, ale wdrożony już pod władaniem PSA
Zasadniczo, gdyby nie fakt, że w momencie przejęcia firmy przez PSA projekt tego samochodu był już w bardzo zaawansowanym stadium, ten najprawdopodobniej nigdy by się nie narodził. Auto z założenia stworzono bowiem nie jako partnera, a konkurenta dla Citroena i Peugeota. A tak, kiedy cały dorobek Chrysler Europe trafił do koncernu PSA, przyszła Tagora, Citroen CX i Peugeot 604 zaczęły grać do tej samej bramki.
W każdym razie, po ukończeniu projektu nowy samochód został zaprezentowany w 1980 roku, pod wskrzeszoną chwilę wcześniej marką Talbot. W aucie dokonano pewnych modyfikacji, adaptując m.in. zawieszenie z Peugeota 505, a także "peżotowskie" silniki w postaci 2,3-litrowego Diesla i 2,7-litrowego benzynowego V6 PRV. Podstawą był jednak 2,2-litrowy motor wywodzący się z Simki.
Model Tagora okazał się kompletną porażką i szybko spadł z rowerka
Przez trzy lata wyprodukowano zaledwie niespełna 20 tysięcy egzemplarzy Talbotów Tagora, co stanowi zaledwie 1/3 planowanej rocznej produkcji tych samochodów. Raptem 1000 z tych 20 tysięcy to auta z silnikiem V6 - większość stanowiły 2,2-litrowe jednostki benzynowe.
Talbot sam w sobie zniknął niewiele później - chociaż marka teoretycznie była obecna do 1994 roku pod postacią modelu Express, to w istocie ostatni indywidualny model Talbota produkowano do 1987 roku, a był to Talbot Horizon. Express to w rzeczywistości po prostu Fiat Ducato, tylko z innym znaczkiem.
Samochód na sprzedaż jest rarytasem, aczkolwiek dla ̶m̶a̶s̶o̶c̶h̶i̶s̶t̶y̶ prawdziwego konesera
Zacząć należy od tego, że do opisywanego auta nie istnieje żadna baza części zamiennych. Szczęśliwie, przednie i tylne zawieszenie jest kompatybilne z Peugeotem 505, a więc tutaj jest nieco lepiej. Jeżeli chodzi natomiast o części do np. silnika, jest znacznie gorzej.


Kolejną kwestią jest realna wartość tych samochodów, tak naprawdę trudna do zweryfikowania, ponieważ… po prostu ich nie ma. Tagory właściwie całkowicie wyginęły, m.in. przez kłopoty z utrzymaniem takiego wozu w sprawności. Tym sposobem, jeżeli ktoś porwałby się na zakup takiego, to raczej z zamiarem posiadania, a nie dalszej odsprzedaży.
Egzemplarz wygląda obiecująco, ale i tak życzę powodzenia przyszłemu nabywcy
Tagora z ogłoszenia teoretycznie nie potrzebuje jakichś potężnych nakładów, aby doprowadzić ją do porządku, ale wszystko będzie dobrze do momentu, kiedy będzie musiał wjechać grubszy serwis - wtedy będzie smutek, płacz i halucynacje z niedożywienia, a na końcu pewnie gnicie w krzakach i kontener na odpady zmieszane.
Niemniej, jeżeli ktoś ma odwagę i pieniądze, będę pełen uznania za podjęcie tego wozu.
Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.