Spotkałem interesujący samochód kempingowy. Nie mam pojęcia, co to jest
Zawsze byłem fanem czechosłowackiego rzemiosła. Tym razem nie chodzi jednak o plastikowe piłkarzyki, a o pełnoprawny samochód kempingowy. Pojazd pozostaje dla mnie bardzo tajemniczy.

Wóz stał zaparkowany niedaleko głównej drogi w jednej ze słowackich miejscowości, jakieś kilkanaście kilometrów od Żyliny. Nie pytajcie - nie pamiętam, gdzie to było dokładnie, a zresztą to i tak bez znaczenia. Pojazd natychmiast zwrócił moją uwagę, aczkolwiek im dłużej go obserwowałem, tym mniej rozumiałem z tego, na co patrzę.
To samochód kempingowy w stylu pojazdów marki Hymermobil
Czyli będący czymś w rodzaju domu na kółkach, bez wyraźnie odstającej od reszty kabiny kierowcy. Buda ma kształt jednolitego kokon, czyli wygląda dokładnie tak, jak budowane przez firmę Hymermobil słynne wozy kempingowe na podwoziu Mercedesa Kaczki i Fiata Ducato. Tyle, że to była jednak oficjalna produkcja i Internet jest pełen fachowych informacji na ten temat.
Wszystko wskazuje na to, że wóz ze zdjęć jest zabudowany na podwoziu ciężarówki Avia
Wskazują na to osie, ich rozstaw, a także wnętrze, gdzie widać charakterystyczną dla Avii kierownicę i wielkiego drągala do obsługi biegów. Na serduchu kierownicy widać nawet firmowy logotyp, co niejako potwierdza te przypuszczenia.


Ponadto, z przodu wykorzystano również kilka typowych dla Avii detali, takich jak reflektory czy kratka osłony chłodnicy. To akurat nie musi mieć związku, bo dawcą takich części może być dowolny pojazd, ale może też świadczyć o tym, że twórca miał pod ręką elementy akurat zdemontowane przed chwilą z przebudowywanego wozu.
Jest to najprawdopodobniej samodzielna produkcja
Chociaż przeszukałem chyba cały Internet wzdłuż, wszerz i wgłąb, nic satysfakcjonującego na temat tego samochodu nie znalazłem. Wszystkie zapytania zawierające frazy “Avia”, “ceskoslovensky” i “samochód kempingowy” wyrzucały wyniki, gdzie podmiotem była typowa, zaokrąglona kabina pochodząca z licencyjnej ciężarówki Saviem.

Nie kojarzę również żadnej wersji prototypowej, która mogłaby pasować do wzornictwa sfotografowanego pojazdu. Owszem, w latach 80. zaprojektowano nową linię ciężarówek Avia-AN, niemniej ich kształt był zupełnie inny. Inna sprawa, że wóz kempingowy stanowił raczej całościowy projekt, a nie dodatkową zabudowę przyklejoną do fabrycznej kabiny czegoś innego.
Czeska grupa miłośników Avii twierdzi, że to samodzielna produkcja rzemieślnicza
Konkretnych informacji na temat tego projektu nie uzyskałem, natomiast wśród wypowiadających się osób panowała jednomyślność - jest to samodział. Niemniej, nikt niczego więcej na jego temat nie był w stanie powiedzieć.

Jedyne pozyskane wartościowe informacje są takie, że ludzie podobnych pojazdów kojarzą więcej, tyle że nikt nie potrafił mnie poratować żadnym zdjęciem takiego. Z informacji wynikało, że wozy są różne - jedne ładniejsze, drugie brzydsze. Wskazywałoby to na pewną losowość wyglądu zbudowanych samochodów.
Najbardziej zagadkowa jest dla mnie kabina
Zabudowa kempingowa nie wzbudza we mnie aż tak dużego niepokoju, ponieważ produkcją takowych zajmowało się na pewno dużo firm i mogły być to jednostkowe projekty. Intryguje mnie natomiast kształt kabiny, który nie pasuje do żadnego pojazdu. Inna jest też tablica przyrządów, ponieważ o ile kierownica i mechanizmy sterowania pasują do Avii, o tyle cała deska wygląda zupełnie inaczej.


Trudno jest mi nawet poszlakowo ustalić rocznik samochodu, ponieważ z jednej strony wygląda on na wyrób dość wiekowy i staromodny, ale z drugiej zaś ma kilka detali wskazujących na czasy bardziej współczesne, jak np. LED-owe światła do jazdy dziennej, obudowane kratką na wzór tej na środku pasa przedniego.
Samochody kempingowe na bazie Avii istniały, ale wyglądały jak Avia, a to nie wygląda jak Avia
Swego czasu przez wiele lat taki wóz wrastał nawet przy drodze prowadzącej na Hel, ale nie wiem, jak sprawy wyglądają na tę chwilę. Zmierzam wszakże do tego, że podwozie Avii z fabryczną kabiną było popularnie wykorzystywane jako podstawka pod zabudowę kempingową i nie było to nic szokującego. Wygląd tych samochodów był ponadto dość powtarzalny.
Czym jest więc samochód sfotografowany na Słowacji? Nie wiem, a w pobliżu nie było nikogo, kogo można było zaczepić i zapytać.
Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.