REKLAMA

Możesz kupić jedyny taki samochód w Polsce. Albo drugi taki sam.

Stare Seaty z lat 80. są u nas już niemal niespotykane. Można się w takiej sytuacji z łatwością pomylić i założyć, że ma się jedyny egzemplarz danego pojazdu w kraju. W ogłoszeniach sprzedaży pojawiły się właśnie dwa Seaty Malaga - oba opisywane jako jedyne w Polsce.

Możesz kupić jedyny taki samochód w Polsce. Albo drugi taki sam.

No cóż… widocznie jeden i drugi sprzedający był do tego stopnia przekonany o unikatowości swojego samochodu, że z góry założył, iż nikt inny takiego nie może mieć.

A tu niespodzianka - w odstępie tygodnia pojawiły się niezależne dwa ogłoszenia sprzedaży Seata Malagi, gdzie oba auta są tymi jedynymi w kraju. Tu jest jeden, a tutaj czeka drugi.

Który jest bardziej jedyny od drugiego?

Oba samochody są opisane jako "jedyne takie w Polsce", co się wyklucza i podważa wiarygodność ogłoszenia już w pierwszym zdaniu. Ok, w treści dotyczącej czarnego egzemplarza sprzedający doprecyzował, że jest to jedyny w Polsce "w takiej konfiguracji" - co nadal brzmi jak bullshit, bo tak można opisać każdy sprzedawany samochód. Inna sprawa, że mowa jest o rzekomych dwóch egzemplarzach Malagi w kraju, co oczywiście jest nieprawdą.

W treści ogłoszenia sprzedaży białego Seata natomiast nie pada ani jedno słowo sugerujące, że może istnieć jakiś drugi egzemplarz Malagi. Ten jest jedyny, niepowtarzalny i nawet jeżeli ktoś ma inną sztukę, to tak naprawdę jej nie ma, bo ta nie istnieje, a tak w ogóle to nie wierzcie we wszystko, co przeczytacie w Internecie.

Obie Malagi, jako samochody, mają całkiem ciekawe cechy i wyglądają rokująco

Jeden i drugi samochód posiada silnik z elektronicznym, wielopunktowym wtryskiem benzyny - biały o pojemności 1,2 l, czarny 1,5 l. Jest to faktycznie wartość dodana, ponieważ motory te znane były głównie w wersjach gaźnikowych. Niemniej, unikatowość jednego względem drugiego polega na tym, że mają po prostu inną pojemność skokową. Technicznie są tymi samymi jednostkami napędowymi.

Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.
Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.
Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.

Czarny egzemplarz posiada ponadto wystrzałową tablicę przyrządów starego typu, z przyciskami i satelitami za kierownicą, luźno inspirowanymi tymi z dawnych Citroenów. Podobne rozwiązanie miały pierwsze Ibizy - w jednym i drugim przypadku rozwiązanie zarzucono po pierwszym liftingu, na rzecz tradycyjnych dźwigienek.

Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.
Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.
Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.
Zrzut ekranu ze strony z ogłoszeniem.

Inny wątek stanowi natomiast stan techniczny Seatów, który wygląda na całkiem obiecujący. Niemniej, po niesamowicie barwnej treści ogłoszenia patrzę na tę kwestię również z pewnym dystansem - być może nie wszystko jest na tyle różowe, na jakie wygląda.

Graciarskim smaczkiem jest fakt, że oba samochody są zarejestrowane na czarnych tablicach. Mała rzecz, a dodaje uroku.

Sam Seat Malaga to dość ciekawe dla graciarza auto

Jest to bowiem przedstawiciel krótkiej epoki samodzielności Seata, który właśnie rozstał się z Fiatem, a jeszcze nie związał z Volkswagenem, w związku z czym po kryjomu produkował modele bazujące na starych Fiatach. Tym sposobem, Malaga jest tak naprawdę zmodernizowanym Fiatem Regata, m.in. z przodem od nowej Ibizy.

Oprócz Malagi, takimi fake-Fiatami były również modele Marbella i Ronda, gdzie już z drugiej strony ulicy było widać, że jest to ściema i Seat nadal produkuje licencyjne Fiaty, tylko nieco zmienione, aby rzekomo nikt się na niczym nie poznał.

Zupełnie oddzielną kwestią jest natomiast wysoka cena obu egzemplarzy

Stara ludowa prawda mówi, że każdy przedmiot jest warty tyle, ile ktoś jest w stanie za niego zapłacić. Mimo wszystko, Seat Malaga to po prostu generyczny, stary sedan o wzornictwie pudełka po butach. Ok, jeden i drugi ma interesujące cechy, a także jest ciekawszy od np. Volkswagena Jetty, ale nadal nie uważam, aby cena w pobliżu 15 tysięcy zł za takie auto była adekwatna.

Zgadzam się, że takich samochodów jest mało i nie ma z czego wybierać. Tylko, ile osób tak naprawdę szuka akurat Seata Malagi? Fakt, że coś jest rzadko spotykane, nie oznacza z urzędu, że jest poszukiwane i, co za tym idzie, dużo warte. Można odwrócić narrację i stwierdzić, że z jakiegoś powodu tych samochodów uchowało się tak mało.

Uważaj, co piszesz w treści ogłoszenia, bo może się to bardzo źle zestarzeć

Całej szydery by nie było, gdyby obaj sprzedający nie przeszarżowali z koloryzowaniem rzeczywistości. Gdyby samochody były opisane w sposób rzetelny, ale zarazem przyziemny, nie byłoby powodu do nabijania się.

Tymczasem ktoś chciał dobrze, a wyszło tak sobie.

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.