REKLAMA

Ruszają policyjne kontrole. Akcja podzielona na 4 etapy

Policja postanowiła wziąć się za najbardziej palący problem w 2026 r. I wcale nie chodzi o nagminne przekraczanie prędkości czy wymuszanie pierwszeństwa. Tym razem chodzi o światło.

Ruszają policyjne kontrole. Akcja podzielona na 4 etapy
REKLAMA

Zaczyna się robić ciemno, a policja ogłasza, że rusza w Polskę ze swoją akcją "Twoje światła - nasze bezpieczeństwo". Funkcjonariusze mają za zadanie przyglądać się oświetleniu pojazdów poruszających się na drodze. Tłumaczą to troską o bezpieczeństwo i tym, że światła teraz przydają się bardziej, bo dzień jest coraz krótszy. Jednocześnie w akcji mają brać udział wybrane stacje diagnostyczne w kraju, które zaoferują darmową regulację świateł.

REKLAMA

Akcja podzielona jest na kilka dni:

  • 24 października,
  • 7 listopada,
  • 21 listopada,
  • 5 grudnia
REKLAMA

W te dni spodziewajcie się większej kontroli policyjnej. Funkcjonariusze mają przyglądać się waszemu oświetleniu. I tu nie ma żartów. Policjanci wyposażeni są w aparaturę sprawdzającą ustawienie świateł, więc mandaty dostaną nie tylko ci, którzy mają niesprawne oświetlenie.

A co za to grozi? Według taryfikatora za niesprawne lub niewłaściwie ustawione oświetlenie grozi mandat w wysokości od 50 do 3000 zł. Policja może też zatrzymać dowód rejestracyjny. Przy czym ta najwyższa stawka obowiązuje wtedy, gdy funkcjonariusz uzna, że poruszacie się pojazdem niesprawnym technicznie. Najczęściej mandaty oscylują w zakresie 200-300 zł.

REKLAMA

Świecą to świecą, po co się tym interesować?

Wbrew pozorom od prawidłowego ustawienia świateł zależy naprawdę dużo. To one często decydują o tym, czy kierowca w ogóle zauważy przeszkodę czy innego uczestnika ruchu. Światła ustawione zbyt nisko oświetlają zbyt krótki odcinek drogi, a zbyt wysoko oślepiają innych kierowców.

W społeczeństwie panuje przekonanie, że jeżeli ma się światła LED lub ksenony, to nie trzeba ich ustawiać, bo same się dostosowują do odpowiedniego poziomu. Otóż nie. Działają w określonym zakresie ruchu, a żeby poprawnie się poziomować i ustawiać, potrzebują kalibracji. Ten mit sprawia, że nowsze auta potrafią razić niczym promień latarki skierowany prosto w oko.

REKLAMA

Ale policja ma zwracać uwagę na coś jeszcze. I dobrze

W naszym kraju retrofity LED nie są dozwolone poza nielicznymi wyjątkami na żarówkę H4, która korzysta z unijnej homologacji. Najpopularniejsze światła H7 są wyjęte z tego i tu rodzi się problem. Wielu kierowców zamawia żarówki LED z Chin i montuje je w swoim aucie. Z jednej strony zyskują większe pole widzenia, z drugiej najczęściej oślepiają innych. Policjant widząc auto z takimi światłami powinien je zatrzymać i skierować na badania techniczne. A to już jest uciążliwe.

Jeżeli macie wątpliwości co do swoich świateł, to pojedźcie na stację doagnostyczną i je ustawcie. To może wam realnie pomóc.

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.

REKLAMA
REKLAMA